środa, 21 czerwca 2017

Kartka z pamiętnika książkoholika ~ Mój początek wszystkiego

















Odkąd przeczytałam o "Moim początku wszystkiego", zastanawiałam się, co w moim przypadku było początkiem wszystkiego. Zadałam sobie więc pytanie -  co jest dla mnie najważniejsze? Uwielbiam książki, filmy, seriale, bloga, ale nie stawiałam i stawiać nie będę tego na pierwszym miejscu. A więc przyjaciele i rodzina. Wiele zmieniło się od zeszłorocznej kolonii. Zmieniło się także od momentu, kiedy zaczęłam przyjaźnić się z Anią. Jedna rzecz łączy te wydarzenia - gimnazjum.

Brzmi to pewnie zabawnie, ale moim początkiem wszystkiego było pójście do gimnazjum. 

Co się zmieniło? Przede wszystkim bliżej poznałam Ankę, która bardzo szybko stała się najbliższą mi przyjaciółką której mogę powiedzieć wszystko, porozmawiać o wszystkim i śmiać się z niczego. Dzięki temu stałam się bardziej otwarta na nowe rzeczy, śmiała, uśmiechnięta. W szkole zaczęłam realizować się w tym co lubię - w kółku teatralnym, dziennikarskim. 
W zeszłe wakacje pojechałam na pierwszą w życiu kolonię. Żałuję, że dopiero w takim wieku, a nie wcześniej. O samej kolonii zamierzam napisać po tegorocznym turnusie, ale wiecie co się zmieniło? Poznałam wiele nowych osób. Z większością nie utrzymuję kontaktu, lecz niektórzy zajęli sobie dużą przestrzeń w moim sercu. Czasem uda nam się spotkać, choć mieszkamy w różnych zakątkach Polski i za każdym razem cały ten czas jest wypełniony śmiechem, rozmowami i wszystkim, co pozytywne. Tam własnie poznałam chłopaka, który obecnie razem z Anią pełni rolę moich najlepszych przyjaciół!

To właśnie pokazuje, że trzeba się cieszyć nawet najmniejszymi rzeczami, bo nawet nie wiadomo kiedy może okazać się, że to one zmienią wszystko ;)


A tu do wygrania jest 100 egzemplarzy "Początku wszystkiego" - czyli książki, która stała się inspiracją do takich wpisów!

niedziela, 18 czerwca 2017

Nicola Yoon - Ponad wszystko

Siedzisz na łóżku wpatrując się w okno, podziwiając świat po drugiej stronie. Nigdy nie było ci dane zobaczyć go z bliska. I nigdy nie będzie. Miękka trawa, twarde kamienie, ostre igły sosny. Zapach kwiatów. Ocean. Możesz sobie co najwyżej wyobrażać, jak wyglądają. Wygładzasz białą kołdrę, po czym podciągasz nogi i po raz kolejny zabierasz się za tą samą książkę. Powtarzasz sobie w myślach, że wyjście na zewnątrz skończyłoby się bardzo źle, że wcale nie jesteś ciekawa świata. W głębi serca jednak wiesz, że jest zupełnie inaczej.

Choroba nastoletniej Maddy jest bardzo rzadka. Ma alergię na cały świat. Od siedemnastu lat jest uwięziona w domu. Kontaktują się z nią wyłącznie mama i pielęgniarka. Pewnego dnia Maddy wygląda przez okno i widzi... jego. Jest wysoki, szczupły, ubrany na czarno. Ich spojrzenia się spotykają. Obserwuje go z oddali. Już wie, że jej życie właśnie się zmieniło. Nieodwracalnie. I wie, że to będzie katastrofa.


Ostatnio wróciłam wykończona ze szkoły, a jedyne, na co miałam ochotę to lekka powieść z dużą dawką romansu. Usiadłam więc naprzeciw półki i wpatrywałam się w nią intensywnie. I wtedy mój wzrok zatrzymał się na Ponad wszystko. Od razu wiedziałam, że to będzie strzał w dziesiątkę. Przepadłam aż do końca dnia.

Ponad wszystko to jedna z tych powieści, które czyta się w mgnieniu oka. Głównie to zasługa tego, że jest tu mnóstwo rysunków, takich jak maile, wiadomości, notatki. Nicola Yoon pisze w bardzo przyjemny i lekki sposób, co dodatkowo ułatwia sprawę. Jest tu także mała tajemnica, jednak nie była ona tak trudna do rozwiązania.

Maddy czyli główna bohaterka, jest naprawdę pozytywną postacią, która, tak naprawdę, ze strony na stronę poznaje życie. Spędzając prawie osiemnaście lat tylko i włącznie w domu nie miała jak dowiedzieć się wielu rzeczy. Można zauważyć, że jest ciekawska, może nawet chętna spróbowania nowych rzeczy. Właśnie dzięki temu zabiegowi autorka wykreowała bohaterkę z krwi i kości. Nie zabrakło także stworzenia dobrego tła dla opowieści, rodzina zarówno Maddy jak i Olly'ego ma swoją historię. Nie da się ich nie polubić!

Jeśli potrzebujecie lekkiej, słodkiej, odrobinę przewidywalnej książki o miłości, jak najbardziej polecam wam Ponad wszystko. Czyta się ją bardzo szybko, mi zajęło to zaledwie kilka godzin. Całość dopełniają proste ale ładne rysunki autorstwa męża Nicoli Yoon. Mam nadzieję, że ekranizacja także okaże się tak samo dobra, a ja z pewnością sięgnę po następne powieści tej autorki.




7/10



"Czasami czytam ulubione książki od tyłu. Zaczynam od ostatniego rozdziału i przesuwam się ku początkowi. W ten sposób bohaterowie przechodzą od nadziei do rozpaczy, od samoświadomości do zwątpienia. W romansach pary zaczynają jako kochankowie, a kończą jako dwoje obcych sobie ludzi. Książki o dorastaniu stają się powieściami o utracie sensu w życiu. Ożywają ulubieni bohaterowie."

środa, 14 czerwca 2017

Premierowo: Robyn Schneider - Początek wszystkiego

Ezra Faulkner jest gwiazdą swojej szkoły: popularny, przystojny i dobrze zbudowany. Miał nawet zostać królem balu maturalnego. Ale to było zanim... Zanim dziewczyna go zdradziła, auto roztrzaskało mu kolano, jego dobrze zapowiadająca się kariera sportowa legła w gruzach, a przyjaciele zdobyli się jedynie na to, aby wysłać mu do szpitala kartkę z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia. Cassidy Thorpe to dziewczyna inna niż wszystkie. Zjeździła kawał świata, nocą wykrada się z gitarą na dach internatu, tańczy tak, jakby krótka chwila miała trwać wiecznie, i zna naprawdę dziwne słowa. Spotkanie tej dwójki jest przypadkowe, ale zmieni ich życie na zawsze. Cassidy wciąga Ezrę do swojego niesamowitego świata, w którym nie ma końców – są tylko nowe początki.

Prawdę mówiąc, długo wahałam się nad tym, czy naprawdę chcę przeczytać tą powieść. Opis mieści się gdzieś pomiędzy czymś ciekawym, a niesamowicie utartym schematem. Koniec końców jestem jednak szczęśliwa, że się zdecydowałam. Choć Początek wszystkiego nie jest niczym nowym na polskim rynku wydawniczym i brak mu większych zaskoczeń, okazał się miłą lekturą. A co ciekawe - nie spodziewałam się takiego zakończenia!

Jest to jedna z tych powieści, która ma być pewnego rodzaju "spowiedzią" głównego bohatera. Muszę przyznać, że ten zabieg zdecydowanie udał się autorce. Przez całe dwa dni w których czytałam Początek wszystkiego nie raz miałam wrażenie, że historię opowiada mi sam Ezra, co okazało się naprawdę świetnie. Robyn pisze bardzo przyjemnym językiem, naturalnym, co pozwala Czytelnikowi maksymalnie skupić się na lekturze. Jedynym minusem było wprowadzenie zdecydowanie zbyt dużej liczby postaci. Tak, jak zwykle daję sobie z tym radę, tym razem mnie to przerosło i trudno było mi dopasować imię do wydarzenia z życia bohatera.

Właśnie, bohaterowie. Najbardziej chyba polubiłam Ezrę i Toby'ego. I oczywiście kółko - każdy miał nadane inne cechy, dzięki czemu można było ich wyobrazić. Nie zabrakło też osób, które niekoniecznie mi się spodobały. Mowa tu o Charlotte czy Cassidy. Tak jak wspominałam wyżej, skutkiem mnóstwa postaci w tej powieści okazało się to, że nie poświęcało im się więcej uwagi. Ktoś się pojawiał na stronę, dwie i nie warto było się na nim skupiać.

Początek wszystkiego może nie jest najwybitniejszą pozycją, ale naprawdę dobrze spędziłam z nią czas. Nie jest to kolejna przesłodzona powiastka o miłości, co mnie niezmiernie cieszy. O czym właściwie mówi? Jaki jest morał? Zmiany są dobre i nie można się ich bać. Po prostu kiedyś nadejdzie czas, w którym wiele rzeczy ulegnie zmianie, a my nic nie będziemy mogli na to poradzić. To jest właśnie najlepsze - każdy wyciągnie z tej książki coś innego. Może czegoś nas nauczy? 




7/10




"Słowa mogą Cię zdradzić, jeżeli wybierzesz niewłaściwe, albo wyrazić mniej niż powinny, jeśli jest ich zbyt wiele."


PREMIERA 14 CZERWCA!


Za możliwość poznania początku Ezry dziękuję wydawnictwu Moondrive!

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Bez serca *konkurs*

“One to be a murderer. One to be a Martyr. One to be a Monarch. One to go Mad”


Jeśli obserwujecie mnie na Facebooku na pewno wiecie, że już 24 czerwca ruszy akcja związana z premierą Bez serca autorstwa Marissy Meyer, autorki Sagi Księżycowej. Moją recenzję możecie przeczytać tutaj.
Nie wszyscy posiadają konto na tym portalu, więc postanowiłam ogłosić konkurs też tutaj. Tytuł przewodni akcji to właściwie cytat z książki.

MORDERCA. MĘCZENNIK. MONARCHINI. SZALENIEC.
I właśnie z tym związany będzie konkurs. Jeśli nadal jesteście zainteresowani, czytajcie dalej :)

Zadanie konkursowe
W wybrany przez siebie sposób przedstaw jedną postać z tytułu przewodniego - mordercę, męczennika, monarchini lub szaleńca - można wszystkie, jednak nie wpływa to na ocenę. Może być to rysunek, zdjęcie, krótki filmik, opowiadanie (maksymalnie jedna strona A4), co tylko chcecie.

REGULAMIN
  • Organizatorem konkursu jestem ja - Daria Dec, autorka bloga Boook Reviews.
  • Sponsorem nagrody jest wydawnictwo Papierowy księżyc.
  • Nagrodą jest książka Bez serca autorstwa Marissy Meyer.
  • Konkurs trwa od 12.06.2017 do 27.06.2017 do godziny 20:00. Zgłoszenia otrzymane po tej dacie nie będą brane pod uwagę.
  • Zwycięzca zostanie poinformowany drogą mailową i będzie miał 3 dni na podanie adresu do wysyłki. W przypadku, gdy zwycięzca się nie zgłosi, zostaje wybrana inna osoba.
  • Nagrodę wysyłamy tylko na terenie Polski.
  • Nagroda nie podlega wymianie.
  • Organizator ma obowiązek wysłać nagrodę w terminie do 25 dni roboczych po ogłoszeniu wyników.
  • Aby wziąć udział w konkursie należy pod tym postem napisać swoje imię, podać adres e-mail oraz (w zależności od wyboru) informację, czy autor wyraża zgodę na udostępnienie swojej pracy na wydarzeniu po zakończeniu konkursu. Prace konkursowe należy wysłać na mojego maila daruniadec@gmail.com.
  • Zwycięzca zostanie wybrany przez specjalną komisję konkursową.
  • Można dodać mój blog/konto na Google+ do obserwowanych, zaobserwować na TwitterzeInstagramie, lub polubić na Facebooku, ale nie jest to wymagane.
  • Można polubić fanpage wydawnictwa na facebooku, ale nie jest to wymagane.
  • Można dodać lub udostępnić baner konkursowy, ale to także nie jest wymagane.
  • Do konkursu można się zgłosić tylko raz.
  • Prawo do składania reklamacji w zakresie niezgodności przeprowadzenia konkursu z Regulaminem, służy każdemu uczestnikowi w ciągu trzech dni od daty wyłonienia jego laureatów. Należy je zgłaszać w formie e-maila na adres: daruniadec@gmail.com.

piątek, 9 czerwca 2017

Przedpremierowo: Brodi Ashton - Wieczna prawda

Teraz, kiedy Nikki uratowała Jacka, jedyne czego chce, to być z nim i ukończyć szkołę. Lecz Cole podstępem nakłonił Nikki, by się nim pożywiła, przez co sama rozpoczęła proces przemiany w Wiecznie żywą... co oznacza, że sama niedługo musi pożywić się Dawcą - w przeciwnym wypadku umrze.
Ogarnięta strachem o własne przetrwanie, Nikki i Jack podejmują rozpaczliwą próbę odwrócenia tego procesu za pomocą wszelkich możliwych środków. Nawet Cole, z którym na każdym kroku oczekiwali walki, stał się ich nieoczekiwanym sojusznikiem. Lecz jak długo może to trwać? Żeby przeżyć, Nikki potrzebuje żywić się Cole’em, Cole potrzebuje Nikki, by przejąć tron Podwieczności, a Jack potrzebuje Nikki, która jest dla niego wszystkim… Razem muszą powrócić do Podziemia, by zmienić przeznaczenie Nikki i ponownie uczynić ją śmiertelną. Lecz nie tylko Cole ma plan wobec Nikki: Królowa nie zapomniała o jej zdradzie i pragnie ją zabić. Czy Nikki będzie zmuszona spędzić wieczność w Podziemiu, czy ma w sobie to, czego potrzeba, by raz na zawsze zniszczyć Podwieczność?

W głowie mam zamęt, jestem zła na Brodi, że to skończyło się w ten, a nie inny sposób. Z drugiej strony, gdyby nie ona, nigdy nie powstałaby taka trylogia jak "Podwieczność" która na długi czas zagości w moim sercu. Wieczna prawda, zresztą tak jak poprzednie części, nie puszcza czytelnika już od pierwszych stron. Kiedy wciąga cię pomiędzy swoje kartki, łatwo przeoczyć wybicie drugiej w nocy. Dawno nie czytałam książki, która porwała mnie w takim stopniu! I choć jest to lekka powieść, łatwo się do niej przywiązać i podchodzić emocjonalnie. Jestem rozbita, serce mam w kawałkach. Dlaczego tak, a nie inaczej?

Znacie to uczucie, kiedy podczas czytania spodziewacie się jednego biegu historii, zakończenia, a kiedy do tego dochodzi, w głębi czujecie, że jednak wolicie, żeby było inaczej? Miałam tak właśnie w przypadku Wiecznej prawdy. Jest mi przykro, ale chyba od początku zdawałam sobie sprawę, w jakim kierunku to zmierza. Trudno rozstać się z bohaterami, do których tak bardzo się przywiązałam, których naprawdę polubiłam.

Nikki, choć w pewnym momencie stałaś się odrobinę irytująca, jesteś świetną postacią, która z góry podążała za wyznaczonym przez siebie celem, nie poddając się po jednorazowym upadku. Jack, prawda jest taka, że jesteś natrętem jakich mało. Słodki, owszem, ale denerwujący i opętany miłością do dziewczyny. Taka delikatna obsesja pokazywania tego na każdym kroku. Cole, na początku nie przypadłeś mi do gustu. Ale im dalej, tym bardziej cię lubiłam. Nawet w momentach, kiedy byłeś największym durniem i dupkiem, nie potrafiłam nie usprawiedliwiać twoich działań. Muszę znów przyznać, że Brodi Ashton świetnie spisała się przy kreowaniu bohaterów, także tych drugo- i trzecioplanowych. 

Akcji nigdy nie brakowało, tak samo jak zaskoczeń, zwłaszcza w tym tomie. Ciągłe skoki między Podwiecznością, a Powierzchnią sprawiły, że czytelnik ma wrażenie, że sam bierze udział w wyprawie. Powtórzę to jeszcze raz - jestem tak bardzo zła na autorkę za to co zrobiła! Jeśli przeczytaliście książkę, na pewno wiecie o co mi chodzi. Ale przy okazji włożyła wiele pracy w kreację... tego wszystkiego. I do tego wplatanie mitologii w całą historię!

Trudno mi napisać recenzję ostatniego tomu, bez podsumowania całej trylogii. Wydaje mi się, że zwykłe stwierdzenie "dobre zakończenie" nie wystarczy. Łatwo zauważyć, że Brodi pisała "Podwieczność" kierując się sercem, a to zawsze odbija się na odbiorze książki przez czytelnika. Na pewno nie raz wrócę do historii Nikki, Jacka i Cole'a. To po prostu jedna z tych książek, które najzwyczajniej warto przeczytać. Ot co, po prostu.



8/10



"- Mówisz więc, że Dead Elvises sfingowali dzisiejszy koncert w mieście, sfingowali sprzedaż biletów i sfingowali wynajęcie sali, żeby tylko zgasić światła w mieszkaniu i czekać - naprawdę cichutko, przyczajeni za kanapą - na wypadek, gdybyśmy planowali się do nich włamać?
Ponownie skinęłam głową.
- Właśnie. To brzmi naprawdę rozsądnie."



Podwieczność

PREMIERA 14 CZERWCA!


Za możliwość ruszenia na podbój Podwieczności dziękuję wydawnictwu Papierowy Księżyc!

środa, 7 czerwca 2017

Stosik - kwiecień i maj '17



























  • Jay Asher - Trzynaście powodów - pokochałam serial całym sercem, więc musiałam przeczytać książkę, która okazała się równie świetna. Zakup własny.
  • Brodi Ashton - Wieczna więź - druga część "Podwieczności" czyli jednej z moich ulubionych trylogii! Egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Papierowy Księżyc.
  • Cecelia Ahern - Lirogon - dotarła na szczęście jeszcze przed spotkaniem z autorką  (o którym niedługo na blogu!), najnowsza powieść zapowiadająca się wyśmienicie. Egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Akurat.
  • Alwyn Hamilton - Buntowniczka z pustyni - na początku nie byłam przekonana, ale po tylu pozytywnych opiniach ze strony zaufanych blogerek... po prostu musiałam. I pokładam w niej wielkie nadzieje! Zakup własny na Targach Książki w Warszawie.
  • Sally Green - Zła krew - czas wreszcie się przekonać, czy jest się tu czym zachwycać. j.w.
  • Michael Punke - Zjawa- film nadal czeka w kolejce i chyba jeszcze poczeka, dopóki nie przeczytam książki. j.w.
  • Nicola Yoon - Ponad wszystko  - ojejku, ta książka jest taka słodka! ♥ Świetna, naprawdę. Zobaczymy jaki okaże się film. j.w.
  • Victoria Aveyard - Czerwona królowa; Szklany miecz; Królewska klatka - pierwszą część skończyłam dopiero kilka godzin temu, ale już wiem, że ta seria okaże się świetna. Egzemplarze recenzenckie od wydawnictwa Moondrive.
  • Robyn Schneider - Początek wszystkiego - zobaczymy, co będę sądzić na temat tej pozycji. Niewidoczna, bo jako ebook. j.w.
  • Brandon Sanderson - Kości skryby - druga część serii "Alcatraz kontra bibliotekarze", nie spodziewałam się jej, ale w takim wypadku, muszę jak najszybciej przeczytać pierwszy tom! Egzemplarz recenzencki od wydawnictwa IUVI.



Podsumowanie kwietnia i maja

Książki przeczytane w tych miesiącach:

1. Zoe Sugg - Girl Online. Solo
2. Patricia Briggs - Zew księżyca
3. Jay Asher - Trzynaście powodów
4. Darynda Jones - Pierwszy grób po prawej
5. Cecelia Ahern - Skaza
6. Nicola Yoon - Ponad wszystko
7. Brodi Ashton - Wieczna więź
co daje 2572 stron

Najlepsza książka: Zew księżyca, Skaza
Najgorsza książka: -
Największe zaskoczenie: Ponad wszystko

Książki zrecenzowane w tych miesiącach:
1. Patrica Briggs - Zew księżyca
2. Zoe Sugg - Girl Online. Solo
3. Cecelia Ahern - Skaza
+ 1 sezon "13 powodów"

Mój laptop już do mnie wrócił, niestety problemy z programem do montażu nadal trwają, więc zostajemy przy Document Your Life - z kwietnia oraz maja ♥




niedziela, 4 czerwca 2017

Brodi Ashton - Wieczna więź

Nikki Beckett mogła jedynie patrzeć, jak jej chłopak, Jack, poświęca się, by uratować jej życie, na wieczność zajmując jej miejsce w Tunelach Podwieczności. Ten dług powinien być jej. Teraz żyje pożyczonym życiem i nie ma pojęcia, jak poradzić sobie z poczuciem winy. A każdej nocy Jack pojawia się w jej snach – zagubiony, zdezorientowany i coraz słabszy. Nieważne jak bardzo sięga po jego dłoń, nigdy jej nie znajduje. Zdesperowana, by znaleźć odpowiedzi, Nikki zwraca się do Cole’a – nieśmiertelnego, który chce uczynić ją swoją królową…i który jest ostatnią osobą skłonną jej pomóc. Nikki jednak porusza jego serce i Cole zgadza się jej pomóc w jedyny sposób, w jaki może: osobiście zabierając ją do Podwieczności. Nikki, Cole i Max, członek zespołu Cole’a, schodzą do Podwieczności jedynie po to, by przekonać się, że ich podróż będzie o wiele trudniejsza niż oczekiwali… i śmiertelnie groźna. Cała trójka znajdzie niejeden powód, by poddać się i zawrócić. Jednak Nikki przysięgła, że nie spocznie, póki nie uratuje Jacka. Nawet, jeśli oznacza to poświęcenie z jej własnej strony.

Minęło sporo czasu odkąd czytałam pierwszą część "Podwieczności". Od tej pory nie mogłam się doczekać, kiedy wreszcie dowiem się, co dzieje się dalej. Okazało się, że nie tak łatwo opuścić ten świat - kiedy raz się wciągniesz, nie ma już wyjścia. Szybko się dowiedziałam, iż drugi tom wciąga tam samo, a może nawet bardziej. W Wiecznej więzi pojawia się wątek podróży, który jest przedstawiony prosto, jeśli można tak powiedzieć w wypadku światu wykreowanego przez autorkę na podstawie mitu, ale porządnie i ciekawie.


Ze strony na stronę coraz bardziej się denerwowałam, zastanawiając się, jaki będzie następny krok autorki. Udało się jej mnie porządnie zaskoczyć. I przy okazji złamać mi serce. Pod sam koniec byłam tak zdezorientowana, a jednocześnie zła, że nawet nie wiedziałam, co powiedzieć. Jedyne o czym potrafiłam myśleć to historia Nikki i jej ciąg dalszy. 

Wieczna więź zaskoczyła mnie pod niejednym względem. Na początku wydawało mi się, że będzie słabsza od poprzedniczki, jednak teraz, kiedy minęło trochę czasu od jej przeczytania, mogę z czystym sercem przyznać - jest o niebo lepsza. No może z wyjątkiem przygłupich dialogów, ale to tylko czasem. I stała się rzecz niezwykła! Mianowicie, polubiłam bohatera, którego miałam wcześniej serdecznie dosyć. Chyba mam do niego dziwną słabość. Nawet jeśli zrobił coś nieodpowiedniego, nie mogłam przestać go lubić!

Zdaję sobie sprawę z tego, że ta recenzja jest zagmatwana, ale właśnie takie są moje odczucia po przeczytaniu Wiecznej więzi. Jestem zaskoczona, zadowolona, trochę zła. Jeśli mam spojrzeć na tą trylogię z daleka, wiem, że nie jest najlepsza na świecie. Ale ma w sobie coś, przez co pokochałam ją całym sercem i nie potrafię się od niej uwolnić. Lekka, przyjemna, czasem irytująca, jednak i tak ciekawa oraz zaskakująca. Nie wiem co takiego robi Brodi Ashton, lecz świetnie jej to wychodzi.





7/10




"- Nie ma różnicy, jeżeli nie będzie to przyjemna historia. Wszystko to jest częścią łączącej cię z nim więzi.
- Cóż, była taka sytuacja...
Nagle przy moim boku pojawił się Max.
- Jack antybohaterem? Chłopie, idę po popcorn."




Podwieczność


Za możliwość wyprawy po Jacka dziękuję wydawnictwu Papierowy Księżyc!

sobota, 13 maja 2017

Cecelia Ahern - Skaza

Wpatrujesz się w lampę nad twoją głową. Nieprzyjemnie cię ogrzewa, świeci mocno, jednak nie odrywasz od niej wzroku. Nie możesz się poruszyć, pasy krępują twoje ruchy, wbijając się w nadgarstki, kostki, czoło, talię. Młoda kobieta, strażniczka, kładzie ci dłoń na ramieniu, jakby chciała cię wesprzeć. Obiecujesz sobie nie krzyczeć. Drugi strażnik odsuwa twoją czerwoną koszulę, ukazując miejsce tuż nad piersią, tuż nad sercem. Ukłucie. Mężczyzna bierze do ręki rozgrzany do czerwoności pręt zakończony literą "S". Skaza. Gdy metal dotyka twojej skóry, czujesz ból mimo leku znieczulającego. Po policzku spływa ci pojedyncza łza. Nikt nie może ci pomóc. Rozumiesz, że dotyk strażniczki nie był wparciem, a jedynie przygotowaniem. Choć wewnątrz krzyczysz, na sali panuje cisza.
 
Niedaleka przyszłość. Kilkadziesiąt lat po ekonomicznej katastrofie, spowodowanej korupcją i brakiem kręgosłupa moralnego władz, światem rządzą nowe zasady. Bycie ideałem jest moralnym obowiązkiem obywateli. Każda osoba, która dopuści się wykroczenia, na mocy wyroku Trybunału zostaje naznaczona bolesnym piętnem. Naznaczonym nie wolno pomagać, nie wolno im odzywać się do normalnych ludzi ani zakładać rodzin. Niesłusznie ukarana 17-letnia Celestine zostaje ikoną rewolucji zmierzającej do obalenia rządów. Rozpoczyna się walka z bezdusznym systemem.

Lubię twórczość Ceceli Ahern - mimo tego, że czytałam zaledwie dwie jej książki, podoba mi się jej sposób myślenia, pisania. Nic dziwnego więc, że Skaza mnie zaciekawiła. Po poznaniu opisu, miałam wrażenie, że będzie to mocno średnie połączenie kilku dystopii, które tak dobrze znamy. Ojejku, bardzo się myliłam. Wydaje się, iż nie jest to nic nowego na naszym rynku, jednak ta powieść wprowadza coś świeższego, inne spojrzenie i świetną historię, mająca także duże znaczenie filozoficzne.

Skaza to taka mała cegiełka, jednak czyta się ją bardzo szybko. Oprócz przyjemnego sposobu pisania, jest tu wartka akcja, praktycznie ciągle coś się dzieje, nie ma czasu na nudę. Niby to dobrze znany nam świat, ale pod wieloma względami jest tak naprawdę inny. Ahern włożyła mnóstwo pracy i serca w opowiedzenie historii Celestine i to widać.

Główna bohaterka tak naprawdę dopiero siebie poznaje na kartach tej książki. Jest odważna, choć jest w niej coś nieśmiałego, zależy jej głównie na dobru rodziny i wreszcie nie jest łatwowierną postacią! Bardzo szybko znalazłam z nią więź porozumienia, z zapartym tchem oczekiwałam jej nowych decyzji. Prawdą jest to, iż jest tu od groma i jeszcze trochę bohaterów, przez co prosto się pogubić, ale prędzej czy później można się do tego przyzwyczaić. I jest tu kilka osób, które pokochałam, a pojawiały się bardzo, bardzo rzadko.


Reasumując, Skaza to powieść o Celestine, która okazuje się o wiele silniejsza, niż do tej pory myślała. Jest tu mnóstwo akcji i niespodzianek. Choć niektóre rzeczy były proste do rozszyfrowania, autorka nie raz mnie zaskoczyła. Myślę, że ta powieść spodoba się osobom które lubią książki z gatunku YA, coś nowego, ciekawego. Z niecierpliwością czekam na kontynuację!





7/10




"Kiedy byłam mała, zawsze uważałam, że aby uciec, trzeba wstać i zacząć biec, jak robią dzieci w filmach. Nienawistny krzyk, trzaśnięcie drzwiami, potem bieg. Dowiedziałam się jednak, że wielu ludzi ucieka, choć nigdzie się nie rusza."


Skaza
Skaza | Perfect


Za napiętnowanie mnie Skazą dziękuję wydawnictwu Akurat!

wtorek, 25 kwietnia 2017

Zoe Sugg - Girl Online solo

Życie Penny wróciło do normy. Na początku nowego roku szkolnego jest gotowa stawić światu czoła w pojedynkę. Noah skrócił swoje światowe tournée, zapadł się pod ziemię i nikt nie ma pojęcia, co się z nim dzieje. Megan zaprasza Penny do swojej akademii artystycznej, więc nadarza się okazja do zawarcia nowych przyjaźni. Dobrym sposobem na tęsknotę jest pomaganie wszystkim wokół. Elliot potrzebuje swojej najlepszej przyjaciółki bardziej niż kiedykolwiek, a nowo poznana Posey zmaga się z tremą i szuka pomocnej dłoni. Callum, czarujący Szkot z akademii Megan, próbuje rozproszyć smutki Penny. Ale czy uda się jej zapomnieć o Noah, skoro wciąż prześladują ją wspomnienia?

Kiedy kończyłam drugą część, miałam wielką nadzieję, że zostanie wydana kontynuacja. Teraz, po skończeniu Girl Online solo nie jestem pewna, czy to był dobry pomysł. Za to wiem jedno - to powinien być definitywny koniec historii Penny i Noah. Ile razy można robić to samo? Czy w poprzedniej części czasem nie było tego samego tylko w trochę zmienionej formie? Była jedna sytuacja, która, gdyby została poprowadzona tak jak wszystko na to wskazywało, byłaby świetna, ale Zoe niestety to zepsuła, pozbawiając swojej książki jakiegokolwiek zaskoczenia.


Liczyłam na przynajmniej dobrą książkę, taką jak "Girl Online w trasie" ale cóż... Ciągle mam w głowie myśl, że to jedna z tych kontynuacji która była napisana na siłę. Nie ma u nic odkrywczego, poruszamy się utartym schematem, domyślając się, jak to się skończy. Girl Online solo jest pisana tym lekkim, przyjemnym stylem, dzięki któremu czyta się ją w mgnieniu oka, ale to nie to.

Penny za to zyskała wyjątkową zdolność irytowania mnie. Trudno to opisać, po prostu czasem miałam jej całkowicie dosyć. Zresztą Noah, którego wcześniej uwielbiałam, także. Nie podoba mi się to, co tym razem wymyśliła Zoe, to jest za proste. Najlepsze są historie, które mogłyby się zdarzyć naprawdę. A ta stała się już tak bardzo przesłodzona i nierealna, że... mi to już nie wystarcza.

Girl Online solo jest dość przeciętną książką. Jest to zakończenie którego się spodziewałam i nie oczekuję już niczego więcej. Niestety nie ma tu nic nowego, co zaskoczyłoby czytelnika. Czas który spędziłam z Penny był miły, ale na tym zaprzestańmy. Trylogia autorstwa Zoe Sugg jest idealna dla osób, które lubią lekkie, banalne opowieści.




6/10



"Tylko... nie jestem pewny, czy na zawsze to nie za krótko, Penny."


Girl Online


Za możliwość poznania zakończenia historii Penny dziękuję wydawnictwu Insignis!

piątek, 21 kwietnia 2017

Patrica Briggs - Zew księżyca

Wilkołaki mogą być niebezpieczne, gdy wejdziesz im w drogę. Wystarczy jednak zachować ostrożność, a-raczej- nie zrobią Ci krzywdy. Bez trudu ukrywają swoją naturę przed ludźmi. Na pierwszy rzut oka Mercedes Thompson żyje w zwyczajnym, amerykańskim miasteczku. Może wykonuje niezbyt popularny wśród kobiet zawód - jest mechanikiem samochodowym, jednak to jeszcze nic wyjątkowego. Ale nie daj się zwieść pozorom. Tu nic nie jest zwyczajne. Mercy jest zmiennokształtną, jej sąsiad jest wilkołakiem, a samochód, który właśnie naprawia należy do wampira. A to dopiero początek naprawdę niesamowitej historii...
Wraz z wyjściem wznowienia serii o Mercedes Thompson, stwierdziłam, że warto przekonać się na własnej skórze, czym się wszyscy zachwycają. Zew księżyca już przeczytałam i dołączyłam do grona wielbicieli niesamowitej zmiennokształtnej. Ostatnio miałam trudny czas w czytaniu, nie potrafiłam się wciągnąć, niespecjalnie interesowało mnie to, co się dzieje. Briggs jednak udało się to zmienić.
Nie było chwili, kiedy moich myśli nie zaprzątał Zew księżyca, ciągle zastanawiałam się co będzie dalej. Autorka pisze w bardzo przyjemny sposób, dzięki czemu czytelnik od razu "zatapia" się w świat powieści, przeżywając wydarzenia na równi z bohaterami. A może nawet bardziej. Fabuła jest świetna - to jedna z tych powieści, gdzie różne watki ciągle się przeplatają, ciągle coś się dzieje, nie ma ani chwili wytchnienia. Nie zabrakło także tajemnic oraz rzeczy fantastycznych. Patricia powoli wprowadza nas w stworzony przez siebie świat, na każdym kroku zdradzając coś nowego.
Postacie są wyśmienicie wykreowane - od razu widać, że autorka włożyła w to mnóstwo pracy. Każdy ma jakąś historię, niektóre przecinają się z innymi. Nie ma bohatera, który czymś się nie wyróżnia. Dzięki temu Mercy, Adam, Samuel - wszyscy wydają się bardzo realni. Bardzo związałam się z główną bohaterką, panną Thompson, mimo tego, że jest zupełnie inna - odważna, honorowa. Choć czasem jej myśli były nieźle poplątane, to zawsze wiedziała, jak należy postąpić, skupiała się na innych, nie na sobie. Jest tu wiele osób które polubiłam - chociażby Adama - ale obawiam się, że nieświadomie mogę napisać za dużo i coś wam zdradzić, a najlepsze jest odkrywanie bohaterów samemu.
Zew księżyca jest jedną z lepszych książek jakie czytałam. Nie mogę się doczekać aż sięgnę po kontynuację. Żałuję, że dopiero teraz poznaję dzieła Briggs. Jeśli lubicie mroczny i tajemniczy świat wilkołaków, to zdecydowanie pozycja dla was. Chociaż są tu nie tylko Dzieci Księżyca, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Po skończeniu nadal czuję niedosyt. Powieść ta jest naprawdę dopracowana, wciągająca, zupełnie nie da się oderwać!



8/10



"Łatwiej jest żyć, niż umieraćm moja Mercy. (...) Tańcz, kiedy śpiewa księżyc, i nie płacz z powodu kłopotów, które jeszcze nie nadeszły."


Mercedes Thompson
Zew księżyca | Więzy krwi | Pocałunek żelaza | Znak kości | Zrodzony ze srebra | Piętno rzeki | Żar mrozu | Night Broken | Fire Touched | Silence Fallen


Za możliwość dołączenia do Stada Dorzecza Kolumbii dziękuję wydawnictwu Fabryka słów!

wtorek, 18 kwietnia 2017

Kod gorączki *konkurs* ZAKOŃCZONY

Dawno nie było konkursu, więc czemu nie? ;)

REGULAMIN
  • Organizatorem konkursu jestem ja - Daria Dec, autorka bloga Boook Reviews.
  • Sponsorem nagrody jest wydawnictwo Papierowy księżyc.
  • Nagrodą jest książka Kod gorączki autorstwa Jamesa Dashnera.
  • Konkurs trwa od 18.04.2017 do 10.05.2017 do północy.
  • Zwycięzca zostanie poinformowany drogą mailową i będzie miał 3 dni na podanie adresu do wysyłki. W przypadku, gdy zwycięzca się nie zgłosi, zostaje wybrana inna osoba.
  • Nagrodę wysyłam tylko na terenie Polski.
  • Nagroda nie podlega wymianie.
  • Organizator ma obowiązek wysłać nagrodę w terminie do 25 dni roboczych po ogłoszeniu wyników.
  • Aby wziąć udział w konkursie należy pod tym postem wyrazić chęć udziału, napisać swoje imię/nick oraz podać adres e-mail.
  • Zwycięzca zostanie wybrany poprzez losowanie.
  • Można dodać mój blog/konto na Google+ do obserwowanych, zaobserwować na TwitterzeInstagramie, lub polubić na Facebooku, ale nie jest to wymagane.
  • Można polubić fanpage wydawnictwa na facebooku, ale nie jest to wymagane.
  • Można dodać lub udostępnić baner konkursowy, ale to także nie jest wymagane.
  • Do konkursu można się zgłosić tylko raz.
  • Prawo do składania reklamacji w zakresie niezgodności przeprowadzenia konkursu z Regulaminem, służy każdemu uczestnikowi w ciągu trzech dni od daty wyłonienia jego laureatów. Należy je zgłaszać w formie e-maila na adres: daruniadec@gmail.com.
WYNIKI
Książka trafia do revqua! Gratuluję i dziękuję za tak liczny udział ♥

Sophie

sobota, 15 kwietnia 2017

Światła, kamera, AKCJA!: Trzynaście powodów - sezon 1
















Clay Jensen wraca do domu ze szkoły i przed drzwiami znajduje dziwną paczkę. W środku jest kilka taśm magnetofonowych nagranych przez Hannah, koleżankę z klasy, która dwa tygodnie wcześniej popełniła samobójstwo. Dziewczyna wyjaśnia, że istnieje trzynaście powodów, dla których zdecydowała się odebrać sobie życie. Clay jest jednym z nich i jeśli wysłucha nagrania, dowie się dlaczego. Chłopak staje się świadkiem jej bólu i osamotnienia, a przy okazji poznaje prawdę o sobie i otaczających go ludziach, której nigdy nie chciał stawić czoła. Z przeraźliwą jasnością dociera do niego, że nie da się cofnąć przeszłości, podobnie jak nie da się powstrzymać przyszłości....

Pamiętam, że gdy książka o tym tytule pojawiła się w Polsce, mnóstwo osób o niej pisało. Później jednak to wszystko ucichło, a ja o niej zapomniałam. Przynajmniej do momentu kiedy nie ukazał się pierwszy zwiastun serialu. Od tej pory byłam naprawdę zaciekawiona historią Hannah. No i cóż, gdy zaczęłam oglądać, nie byłam w stanie przestać. Nie jest to jeden z lekkich seriali dla młodzieży, tzw. "teenage drama". Dla mnie jest to... mocne. Ale genialne.

Nie kłamię, mówiąc, że ten serial naprawdę wciąga. Każdy odcinek odpowiada jednej kasecie, jednemu powodowi, a więc widz ciągle chce wiedzieć, kto jest następny. Historia dzieje się w czasie teraźniejszym, jednak jest to połączone z wspomnieniami Hannah, a niekiedy sceny się krzyżują, idealnie łącząc obydwa światy. Nie zabrakło emocjonujących momentów, często miałam łzy w oczach, a serce niespokojnie kołatało mi się w piersi. Trzynaście powodów jest też serialem wyjątkowym pod tym względem, że porusza tematy o których normalnie boimy się mówić, takie jak przemoc psychiczna, samobójstwo, gwałt, stalkowanie. Przedstawienie tego nie jest proste, a twórcom udało ukazać się to w sposób zmuszający do refleksji.

Gra światłem, kamerą, jest cudowna, bo nie da się tego inaczej opisać. Sceny gdzie Hannah jest żywa są w ciepłych odcieniach, zaś czasy w których nie ma dziewczyny, a są kasety, jest w zimnych barwach. Właśnie to dodaje tego nastroju, który towarzyszy nam przez wszystkie odcinki. Muzyka jest zawsze idealnie dobrana pod momenty i sprawia, że po obejrzeniu szuka się danych utworów, ponieważ zapadają w pamięć. 

Trzynaście powodów jest serialem, w którym debiutują wyśmienici aktorzy tacy jak Dylan Minnette (Clay) i Kathernie Langford (Hannah) - nie bez powodu napisałam, że są wyśmienici, naprawdę dobrze odegrali swoje role i zdecydowanie są to jedne z lepszych postaci. Ogólnie obsada jest świetna, jednak zawsze znajdzie się ktoś, kto z nikomu nieznanego powodu, spodobał się nam bardziej. U mnie jest to Miles Heizer (Alex) oraz Kate Walsh (pani Baker) którzy bardzo realnie oddali emocje towarzyszące postaciom. Kto obejrzał, ten wie, co mam na myśli - tego nie da się opisać. Choć zupełnie się tego nie spodziewałam, jest jeszcze jedna historia która sprawiła, że coś we mnie pękło, a jest to sytuacja Justina, którego niesamowicie dobrze odegrał Brandon Flynn. Nie jest to złoty chłopak, zrobił kilka nieprzemyślanych rzeczy, ale nie zasługuje na to, co go spotyka. Liczy na wsparcie, lecz go nie otrzymuje, chociaż jego "przyjaciele" wiedzą, jak to wygląda...


Podczas trzynastu odcinków zdarzyło się tyle rzeczy, że aż trudno to spamiętać, jednak coś sprawia, że chce się jeszcze więcej i więcej, chociaż logicznie rzecz biorąc, nie ma w tym serialu nic przyjemnego, łatwego. Choć historia kaset jest zamknięta, liczę na drugi sezon, bo zostało jeszcze wiele spraw do wyjaśnienia - im dłużej o tym myśleć, lista jeszcze bardziej się powiększa. Odkąd skończyłam oglądać Trzynaście powodów polecam to wszystkim znajomym. Warto go poznać, naprawdę. Zwłaszcza, że nie pojawia się tu jeden wątek, a kilka, co sprawia, że jest to bardziej realne, niż byśmy chcieli.





9/10




CIEKAWOSTKA: Początkowo Selena Gomez miała wcielić się w jedną z ról, jednak koniec końców została jednym z producentów.

piątek, 31 marca 2017

Stosik - luty i marzec '17






















Cześć i czołem!
Wracam do Was ze stosikiem i podsumowaniem lutego oraz marca ♥


  • S. J. Kincaid - Diabolika - przeczytana, pokochana, czekam na kontynuację! Egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Moondrive.
  • Siobhan Vivan - Fatalna lista - mam nadzieję, że to będzie taka lekka powieść, na jaką liczę. Egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Feeria.
  • Renee Ahdieh - Gniew i świt - mam wrażenie, że tą książkę przeczytał już dosłownie każdy, ale słyszałam tyle pozytywnych opinii, że nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie sama się za nią zabiorę! Egzemplarz recenzencki od portalu Papierowy Pies.
  • Kopciuszek. Roztańczona historia - egzemplarz recenzencki od Galapagos.
  • Patricia Briggs - Zew księżyca - nadszedł ten moment, kiedy przekonam się na własnej skórze o co tyle szumu. Egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Fabryka Słów.
  • Brandon Sanderson - Piasek Raszida - czyli pierwsza część serii "Alcatraz konta bibliotekarze". Pierwsze spotkanie z tym autorem, ale mam nadzieję, że nie ostatnie. Egzemplarz recenzencki od wydawnictwa IUVI.
  • Rebecca Stead - Całkiem obcy człowiek - j.w.
  • Zoe Sugg - Girl Online Solo - książka, na którą czekałam naprawdę długo i w końcu się doczekałam. Liczę na naprawdę dużo. Egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Insignis.
  • Leisa Rayven - Zły Romeo - również przeczytana i pokochana. Zobaczymy, co będzie dalej. Egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Otwarte.
  • Ransom Riggs - Osobliwy dom pani Peregrine - film był ciekawy. Jestem bardzo ciekawa, jak wygląda pierwowzór. Zakup własny.
  • Newt Scamander (J. K. Rowling) - Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć - czyli leksykon zwierząt ze świata magii w cudownej, nowej oprawie. j.w.
  • The Vamps - Meet the Vamps; Wake Up - prezenty urodzinowe.
  • Ed Sheeran - Divide - także cudowny prezent urodzinowy ♥
  • Marissa Meyer - Bez serca - czyli Heartless na które czekają chyba wszyscy. Przeczytałam i jest genialna! Egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Papierowy Księżyc.
  • Rene Denfeld - The Enchanted
  • Brodi Ashton - Evertrue




Podsumowanie lutego i marca

Książki przeczytane w tych miesiącach:
1. James Frey & NilJohnson-Shelton - Endgame. Reguły gry
2. S. J. Kincaid - Diabolika
3. J. K. Rowling - Harry Potter i Komnata Tajemnic
4. Aleksander Kamiński - Kamienie na szaniec
5. Marissa Meyer - Bez serca
co daje 1650 stron

Najlepsza książka: Diabolika; Bez serca
Najgorsza książka: -
Największe zaskoczenie: Kamienie na szaniec

poniedziałek, 27 marca 2017

Przedpremierowo: Marissa Meyer - Bez serca

Chwytasz rękawice kuchenne, uśmiechając się delikatnie. Nachylasz się nad piekarnikiem. Spoglądasz na pyszne tarty, szczęśliwa, że tak ładnie wyrosły. Powolnym ruchem otwierasz drzwiczki, a w powietrzu unosi się delikatny, lecz słodki zapach. Kładziesz gorącą blachę na przygotowanej wcześniej podkładce. Do kuchni wpada służąca, a zarazem twoja przyjaciółka, śmiejąc się serdecznie. Przygląda się ciasteczkom, po czym przybija ci piątkę. Wyszło idealnie jak zawsze.

Catherine być może jest najbardziej pożądaną dziewczyną w Królestwie Kier i faworytą nieżonatego króla, ale jej myśli skupiają się na zupełnie innej rzeczy. Jest utalentowanym cukiernikiem, chce otworzyć własny sklep, gdzie mogłaby sprzedawać swoje wypieki. Jednak według jej matki jest to zajęcie niegodne kobiety, która ma możliwość zostania królową. Na balu, podczas którego władca chce się oświadczyć ukochanej, Cath poznaje niesamowitego i tajemniczego Jesta. Dziewczyna jest zdeterminowana, żeby być panią własnego losu. Ale w krainie przepełnionej magią, szaleństwem i potworami, przeznaczenie ma inne plany.

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Marissy Meyer, chociaż nie raz była mi polecana. Chciałam przeczytać Bez serca, gdyż jest to powieść nawiązująca do "Alicji w Krainie Czarów" którą uwielbiam. Jest to jednak opowieść o zupełnie innej postaci. Zanim Królowa Kier stała się postrachem Krainy, była tylko dziewczyną, która chciała się zakochać. I choć wydaje się, że to tylko kolejna średnia powieść o miłości, prawda jest zupełnie inna.

Praktycznie od razu wciągnęłam się w historię Cath. Samą główną bohaterkę bardzo polubiłam, rozumiałam, dlaczego tak bardzo zależy jej na cukierni. W pewnym sensie wydała mi się podobna do mnie, dzięki czemu odbierałam ją trochę inaczej, choć nie będę ukrywać, że od pewnego momentu zaczęła mnie coraz bardziej przerażać. Za to Jest zostaje jedną z moich ukochanych postaci. Nadworny błazen jest nie tylko zabawny, a także uroczy, tajemniczy, jest w nim coś... magicznego. I choć pojawia się tu jeszcze mnóstwo innych postaci, to oprócz tej dwójki trudno mi było kogokolwiek choć minimalne polubić. Wydaje mi się, że Marissa trochę za bardzo skupiła się na głównych bohaterach, przez co reszta zlała się w jedną całość, ciągle powielając ten sam schemat z okropną cechą.

Patronat Boook Reviews
Autorka przedstawiła tą historię w niesamowity sposób, idealnie splatając świat Lewisa Carrolla z własną wyobraźnią. Nie zabrakło więc bohaterów znanych nam z Alicji, takich jak Kapelusznik, Biały Królik, Marcowy Zając czy Kot z Cheshire. Każdy kto szuka odrobiny tajemniczości i grozy, także znajdzie tu coś dla siebie. Bez serca jest świetną książką, której czytanie jest samą przyjemnością, mimo tego, że prawie od początku można się domyślić, jak się skończy. Jednak najlepsze jest szukanie punktu, który do tego doprowadził. Świetna historia warta ogromnej uwagi.


9/10




"Tak się składa, panie Jest, że czasem wierzę w aż sześć niewiarygodnych rzeczy jeszcze przed śniadaniem."


PREMIERA 28 CZERWCA!


Za możliwość poznania historii pewnej cukierniczki dziękuję wydawnictwu Papierowy Księżyc!

sobota, 25 marca 2017

Światła, kamera, AKCJA!: Kopciuszek - Roztańczona historia

Jest muzyczny. Jest magiczny. To Kopciuszek - Roztańczona historia, taneczna bajeczna opowieść o szczęściu i miłości. W tej radosnej nowoczesnej adaptacji, Selena Gomez to Mary, współczesny Kopciuszek, która zamiast szklanego pantofelka ma buty do tańca. Drew Seeley to Joey, Książę z Bajki i wymarzony nowy-chłopak-ze-szkoły, szukający wymarzonej dziewczyny. Czy Mary może być tą dziewczyną? Kopciuszek - Roztańczona historia to perfekcyjna mieszanka odlotowej muzyki, porywającego tańca, miłości i wszelkiego rodzaju niespodzianek!

Tą wersję Kopciuszka znam od dłuższego czasu i bardzo ją lubię. I to nie tylko ze względu na to, że główną rolę gra Selena Gomez. Od samego początku wiadomo, że muzyka, taniec jest sercem opowieści. Bardzo łatwo zauważyć duże zaangażowanie aktorów, dzięki czemu film ogląda się bardzo przyjemnie. Przecież to nie był pierwszy raz, a po raz kolejny dałam się całkiem wciągnąć!

Aktorzy odegrali bardzo dobrze swoje role, każdej postaci nadając oryginalny charakter. Najlepiej jednak poradziła sobie Jane Lynch, grająca macochę. Postać jest przerysowana, ale nie w natrętny sposób. Nie ważne jak bardzo widz by się nie starał, nie da się polubić ani jej, ani przybranych sióstr naszego Kopciuszka. Selena także bardzo dobrze odegrała swoją rolę, tak samo jak Drew. Wszystkie kroki taneczne są dopracowane, a muzyka dobrze dobrana.

W wersji płytowej wydanej przez Galapagos oprócz filmu znajdują się tutaj także dodatki specjalne, takie jak: materiał o głównych bohaterach, materiał o tańcu oraz "Śpiewaj z nami". Jedyny minus jest taki, że są one po angielsku, a napisów niestety nie ma. Aktorzy opowiadają, jak pracowało się na planie, z poszczególnymi osobami, więc widz może choć przez chwilę poczuć się tak, jakby był tam
obecny.

Kopciuszek - Roztańczona historia jest obowiązkowa dla każdego, kto lubi oryginalne bajki w nowszym brzmieniu. Jest tu mnóstwo muzyki i energii, nie ma czasu na to, żeby się nudzić. Porywająca, ciekawa i zapadająca w pamięć!




8/10




CIEKAWOSTKA: Kiedy Mary ucieka z balu, upuszcza swojego Zune z przyłączonymi do niego słuchawkami. Jednak gdy Joey go podnosi, słuchawek już nie ma. Z kolei kiedy Joey zwraca Zune Mary, słuchawki są przyłączone z powrotem. 



Za możliwość poznania muzycznej historii Kopciuszka dziękuję firmie Galapagos!

niedziela, 19 marca 2017

15 faktów na 15 urodziny


Dzisiaj, 19 marca 2017 roku obchodzę swoje 15 urodziny. I właśnie dlatego chcę Wam przedstawić 15 faktów o mnie! :)

1. Przyjaciele i rodzina są dla mnie najważniejsi. 
2. Bardzo rzadko kupuję książki. 
3. Uwielbiam podróżować. 
4. Od dłuższego czasu staram się pokonać straszną nieśmiałość i chyba dobrze mi to wychodzi ;) 
5. Chcę pójść do technikum gastronomicznego. 
6. Kocham morze, a za górami nie przepadam. 
7. Jestem straszną bałaganiarą, ale nie potrafię długo wytrzymać w nieporządku. 
8. Wolę rozmawiać twarzą w twarz niż pisać. 
9. Uwielbiam zdjęcia i mam je dosłownie wszędzie. 
10. Dużo piszę, głównie opowiadania, ale pracuję nad czymś większym. 
11. Lubię kawę mrożoną. 
12. Uwielbiam słodycze! 
13. Siatkówka to jedyny sport jaki lubię i mogę go oglądać. 
14. Lubię sięgnąć czasem po trudniejsze lektury. 
15. Choć nie zawsze było prosto, jestem szczęśliwa, że obecnie jest jak jest ♥