poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Powroty (nie) zawsze są łatwe


Drodzy Czytelnicy,


Trochę mnie tu nie było. Dużo się zmieniło i to nie tylko w ciągu ostatnich trzech miesięcy, a od stycznia. Przede wszystkim ja się zmieniłam. Zdecydowanie mniej czasu poświęcam czytaniu, nie ciągnie mnie do tego aż tak bardzo jak kiedyś. Dlatego też liczba powieści przeczytanych w tym roku wynosi zaledwie... sześć. 
Wiecie, tyle rzeczy się wydarzyło, że niekiedy sama w to nie wierzę. Było ciężko. Ale za to mogę teraz śmiało powiedzieć, że jestem szczęśliwa. Bardziej, niż kiedykolwiek. Chcę wrócić do pisania, brakuje mi tego bardzo. 
Wracam więc na BR. Jednak jest jeden haczyk - zamierzam troszkę poszerzyć to, co tu zamieszczam. Oprócz zwykłych recenzji książek, filmów i seriali, pojawią się także przemyślenia na temat anime bądź dram (kiedy wreszcie jakąś obejrzę), posty tematyczne dotyczące muzyki, która ciągle mi towarzyszy ostatnimi czasy. Oraz na pewno o wiele więcej moich przemyśleń i luźniejszych postów. 

Mam nadzieję, że nadal ze mną będziecie!

Ściskam,             

wtorek, 1 maja 2018

Marissa Meyer - Scarlet

Sięgasz po jedną z ostatnich skrzynek, wypełnionych po brzegi dużymi czerwonymi pomidorami. Odwracasz się od statku, od razu kierując się w stronę zaplecza karczmy, gdzie od dobrych kilku minut zanosisz warzywa ze swojej farmy. Jedna z kelnerek z uśmiechem przytrzymuje Ci drzwi, a Ty kiwasz z wdzięcznością głową. Gdy w końcu ostatnia drewniana skrzynka ląduje na ziemi, odnajdujesz właściciela. Odbiera Twój ekranet, potwierdzając odbiór i przelewając pieniądze za zlecenie. Wymuszasz uśmiech, następie przecierając odrobinę wilgotne czoło. Ruszasz w stronę swojego statku, gotowy ruszyć z powrotem na farmę.

Cinder - bohaterka pierwszego tomu Sagi Księżycowej powraca i kolejny raz wpada w wielkie kłopoty. Tymczasem po drugiej stronie świata znika babcia Scarlet Benoit. Szybko okazuje się, że Scarlet nie wie o niej wielu rzeczy. Nie wie także o śmiertelnym niebezpieczeństwie, w jakim przeżyła całe swoje życie. A kiedy spotyka Wilka, pięściarza, który może posiadać informacje o miejscu pobytu jej babci, wzbrania się przez zaufaniem mu. Coś ją do niego jednak przyciąga. A jego do niej.  Kiedy Scarlet i Wilk wyjaśniają jedną tajemnicę, natychmiast napotykają na następną, a to prowadzi ich do Cinder. Teraz razem muszą stale być o krok przed Levaną, mściwą królową Księżycowych. 

Trochę czasu minęło odkąd przeczytałam pierwszy tom Sagi Księżycowej, czyli "Cinder". Z niecierpliwością czekałam jednak, co przyniesie Scarlet. Powrót do świata wykreowanego przez Meyer był świetną przygodą, chociaż spodziewałam się odrobinę więcej.

Bardzo ciekawym zabiegiem jest przedstawienie historii z dwóch głównych perspektyw - Cinder oraz Scarlet. Pojawiają się także rozdziały opowiadane przez księcia Kaia, którego brakowało mi w głównej akcji. Dzięki temu jednak autorka prowadzi kilka wątków jednocześnie, a co ciekawe, co jakiś czas przecinają się wzajemnie. Choć dzieje się dużo, jest to zdecydowanie plus całej powieści.

Nową bohaterką w uniwersum Sagi jest tytułowa Scarlet Benoit. Choć na początku darzyłam ją sympatią, im dalej, tym bardziej stawała się irytująca. Przez całą książkę skupia się na dwóch rzeczach - swojej babci oraz tajemniczym Wilku, którego sama niezbyt wie, jak traktować. Po pewnym czasie najzwyczajniej robi się to dość monotonne. Za to postać Wilka jest dość ciekawie wykreowana - niekoniecznie pozytywna, od momentu poznania go coś nie pozwala w pełni go polubić. Nie ukrywam, że to co się zadziało, było dla mnie nie małym zaskoczeniem! Nie zapomnijmy także o kadecie Thorne, który woli być nazywany kapitanem i uwielbia sarkazm. Ma w sobie coś, przez co ze zniecierpliwieniem czekamy na każde kolejne pojawienie.

Scarlet a dokładniej bohaterka o tym imieniu, ma o wiele mroczniejszą historię od Cinder. Jest o wiele bardziej przesiąknięta przemocą, tajemnicą i nagłymi zwrotami akcji. Choć pojawiły się pewne wady i powieść nie była tak dobra, jak swoja poprzedniczka, uważam ją za dobrą kontynuację. Głównym wątkiem jest jednak zdecydowanie Cinder, więc jestem ciekawa, w jakim kierunku to się rozwinie.



7/10



"Nie dziękuj mi za mówienie ci prawdy, kiedy kłamstwo byłoby dla ciebie zbawieniem."



Saga Księżycowa
Glitches (0.5) | The Little Android (0.6) | Cinder  | The Queen's Army (1.5) | Scarlet | Cress | Fairest (3.5) | Winter | Stars Above (4.5)


Za możliwość ruszenia na poszukiwania madame Benoit dziękuję wydawnictwu Papierowy Księżyc!




piątek, 23 lutego 2018

Światła, kamera, AKCJA!: Cudowny chłopak

Dla 10-letniego Augusta nie ma niczego bardziej niezwykłego niż "zwykły dzień w szkole". Urodzony z licznymi deformacjami twarzy, dotąd uczył się w domu pod okiem mamy. Teraz jednak, zaczynając 5 klasę w normalnej szkole, ma nadzieję, że koledzy potraktują go jak zwyczajnego chłopca. Jego wygląd sprawia, że staje się szkolną sensacją, a dla wielu wręcz "dziwadłem". Jedni się z niego śmieją, inni wytykają palcami, ale nikt tak naprawdę niczego o nim nie wie. Wystarczy jeden przyjazny gest, jedna pomocna dłoń, by obudzić w Auggiem siłę, dzięki której będzie potrafił udowodnić, że nie tylko twarz czyni go kimś niezwykłym.

Steve Conrad i Jack Thorne wykonali świetną robotę przenosząc książkę autorstwa R.J. Palacio na duży ekran, gdyż jest ona przedstawiona w sposób bardzo realistyczny. W tym filmie pojawiają się nastoletnie problemy, przedstawione za pomocą starszej siostry Vii; rozdarcie matki między opieką nad synem, a skończeniem pracy magisterskiej, a także niechęć rówieśników w stosunku do Auggiego z powodu jego odmiennego wyglądu. To zaledwie kilka rzeczy, które kreują tę historię na prawdziwą, pozwalając widzom złapać nić porozumienia z bohaterami.

Gra aktorska bardzo mi się spodobała, ponieważ dzięki niej postacie na ekranie mogły być postrzegane jako prawdziwe osoby, które nie zawsze są szczęśliwe, zdarzają im się potknięcia i momenty słabości. Ze wszystkich jednak najmniej polubiłam Augusta, gdyż już po paru minutach zostało pokazane jego egoistyczne podejście do wielu spraw, a także chęć, aby jak najwięcej uwagi było mu poświęcone. Przez to nie zyskał mojej sympatii i nie ukrywam, że czasem przeszkadzało to w odbiorze filmu.

Ciekawą atmosferę stworzyła głównie muzyka, która w połączeniu z niekiedy naprawdę zapierającymi dech w piersiach ujęciami, potrafiła wywołać skrajne emocje. Była bardzo dobrze dobrana, dodatkowo podkreślając nastrój różnych sytuacji. 

Cudowny chłopak jest interesującym filmem, zwłaszcza do obejrzenia w rodzinnym gronie. Pokazuje wiele problemów współczesnych czasów o których nie zawsze się mówi, chociażby przemoc psychiczna w szkołach. Uważam, że jest to kino z gatunku tych, które mają wzruszać i edukować, a reżyserowi zdecydowanie się to udało.


8/10