środa, 28 czerwca 2017

Book Tour z "Bez serca" ♥

Cześć i czołem!
Dziś mam dla Was ogłoszenie będące jednocześnie zaproszeniem do zabawy, w której kilka osób wzięło udział w zeszłym roku. Chodzi oczywiście o Book Tour, tym razem z książką pod moim patronatem i rekomendacją! Bez serca autorstwa Marissy Meyer jest naprawdę świetna, a co podobało mi się najbardziej, możecie wyczytać w recenzji. Na czym to polega? Otrzymujesz powieść, wpisujesz się w środku, czytasz i wysyłasz dalej. Prawda, że proste? :)


Kilka zasad:
  • Kontaktujemy się przez maila, więc bardzo ważne, abyście regularnie tam zaglądali. To tam jako uczestnicy dostaniecie adres osoby, do której macie wysłać książkę po przeczytaniu, a także inne informacje. Dodatkowo wymagam, żeby zostać poinformowana o przyjściu bądź wysyłce książki.
  • Paczuszkę dalej wysyłamy listem priorytetowym poleconym, żeby nie zaginęła.
  • Macie 2 tygodnie na przeczytanie książki i napisanie o niej opinii - może to być zarówno kilka słów na stronie empiku/Lubimy Czytać/innej księgarni jak i recenzja na blogu.
  • W razie opóźnienia z wysyłką książki, proszę o informację.
  • Możecie zaznaczać swoje ulubione cytaty czy fragmenty - czy to karteczkami, czy zakreślaczami. Mile widziane także są wasze komentarze, np. pod rozdziałami, obok fragmentów :)

Zgłaszać możecie się w komentarzach, pisząc swoje imię maila. Jeśli macie bloga - również proszę o link do niego. Pamiętajcie, że zgłosić może się każdy!
Lista osób biorących udział w Book Tourze:

środa, 21 czerwca 2017

Kartka z pamiętnika książkoholika ~ Mój początek wszystkiego

















Odkąd przeczytałam o "Moim początku wszystkiego", zastanawiałam się, co w moim przypadku było początkiem wszystkiego. Zadałam sobie więc pytanie -  co jest dla mnie najważniejsze? Uwielbiam książki, filmy, seriale, bloga, ale nie stawiałam i stawiać nie będę tego na pierwszym miejscu. A więc przyjaciele i rodzina. Wiele zmieniło się od zeszłorocznej kolonii. Zmieniło się także od momentu, kiedy zaczęłam przyjaźnić się z Anią. Jedna rzecz łączy te wydarzenia - gimnazjum.

Brzmi to pewnie zabawnie, ale moim początkiem wszystkiego było pójście do gimnazjum. 

Co się zmieniło? Przede wszystkim bliżej poznałam Ankę, która bardzo szybko stała się najbliższą mi przyjaciółką której mogę powiedzieć wszystko, porozmawiać o wszystkim i śmiać się z niczego. Dzięki temu stałam się bardziej otwarta na nowe rzeczy, śmiała, uśmiechnięta. W szkole zaczęłam realizować się w tym co lubię - w kółku teatralnym, dziennikarskim. 
W zeszłe wakacje pojechałam na pierwszą w życiu kolonię. Żałuję, że dopiero w takim wieku, a nie wcześniej. O samej kolonii zamierzam napisać po tegorocznym turnusie, ale wiecie co się zmieniło? Poznałam wiele nowych osób. Z większością nie utrzymuję kontaktu, lecz niektórzy zajęli sobie dużą przestrzeń w moim sercu. Czasem uda nam się spotkać, choć mieszkamy w różnych zakątkach Polski i za każdym razem cały ten czas jest wypełniony śmiechem, rozmowami i wszystkim, co pozytywne. Tam własnie poznałam chłopaka, który obecnie razem z Anią pełni rolę moich najlepszych przyjaciół!

To właśnie pokazuje, że trzeba się cieszyć nawet najmniejszymi rzeczami, bo nawet nie wiadomo kiedy może okazać się, że to one zmienią wszystko ;)


A tu do wygrania jest 100 egzemplarzy "Początku wszystkiego" - czyli książki, która stała się inspiracją do takich wpisów!

niedziela, 18 czerwca 2017

Nicola Yoon - Ponad wszystko

Siedzisz na łóżku wpatrując się w okno, podziwiając świat po drugiej stronie. Nigdy nie było ci dane zobaczyć go z bliska. I nigdy nie będzie. Miękka trawa, twarde kamienie, ostre igły sosny. Zapach kwiatów. Ocean. Możesz sobie co najwyżej wyobrażać, jak wyglądają. Wygładzasz białą kołdrę, po czym podciągasz nogi i po raz kolejny zabierasz się za tą samą książkę. Powtarzasz sobie w myślach, że wyjście na zewnątrz skończyłoby się bardzo źle, że wcale nie jesteś ciekawa świata. W głębi serca jednak wiesz, że jest zupełnie inaczej.

Choroba nastoletniej Maddy jest bardzo rzadka. Ma alergię na cały świat. Od siedemnastu lat jest uwięziona w domu. Kontaktują się z nią wyłącznie mama i pielęgniarka. Pewnego dnia Maddy wygląda przez okno i widzi... jego. Jest wysoki, szczupły, ubrany na czarno. Ich spojrzenia się spotykają. Obserwuje go z oddali. Już wie, że jej życie właśnie się zmieniło. Nieodwracalnie. I wie, że to będzie katastrofa.


Ostatnio wróciłam wykończona ze szkoły, a jedyne, na co miałam ochotę to lekka powieść z dużą dawką romansu. Usiadłam więc naprzeciw półki i wpatrywałam się w nią intensywnie. I wtedy mój wzrok zatrzymał się na Ponad wszystko. Od razu wiedziałam, że to będzie strzał w dziesiątkę. Przepadłam aż do końca dnia.

Ponad wszystko to jedna z tych powieści, które czyta się w mgnieniu oka. Głównie to zasługa tego, że jest tu mnóstwo rysunków, takich jak maile, wiadomości, notatki. Nicola Yoon pisze w bardzo przyjemny i lekki sposób, co dodatkowo ułatwia sprawę. Jest tu także mała tajemnica, jednak nie była ona tak trudna do rozwiązania.

Maddy czyli główna bohaterka, jest naprawdę pozytywną postacią, która, tak naprawdę, ze strony na stronę poznaje życie. Spędzając prawie osiemnaście lat tylko i włącznie w domu nie miała jak dowiedzieć się wielu rzeczy. Można zauważyć, że jest ciekawska, może nawet chętna spróbowania nowych rzeczy. Właśnie dzięki temu zabiegowi autorka wykreowała bohaterkę z krwi i kości. Nie zabrakło także stworzenia dobrego tła dla opowieści, rodzina zarówno Maddy jak i Olly'ego ma swoją historię. Nie da się ich nie polubić!

Jeśli potrzebujecie lekkiej, słodkiej, odrobinę przewidywalnej książki o miłości, jak najbardziej polecam wam Ponad wszystko. Czyta się ją bardzo szybko, mi zajęło to zaledwie kilka godzin. Całość dopełniają proste ale ładne rysunki autorstwa męża Nicoli Yoon. Mam nadzieję, że ekranizacja także okaże się tak samo dobra, a ja z pewnością sięgnę po następne powieści tej autorki.




7/10



"Czasami czytam ulubione książki od tyłu. Zaczynam od ostatniego rozdziału i przesuwam się ku początkowi. W ten sposób bohaterowie przechodzą od nadziei do rozpaczy, od samoświadomości do zwątpienia. W romansach pary zaczynają jako kochankowie, a kończą jako dwoje obcych sobie ludzi. Książki o dorastaniu stają się powieściami o utracie sensu w życiu. Ożywają ulubieni bohaterowie."