środa, 31 sierpnia 2016

#Stosik 8/2016 ~ sierpień


















Hej, cześć i czołem!
Panie i panowie, zapraszam na sierpniowy stosik ♥

Od lewej:

  • James Dashner - Lek na śmierć - wygrana w konkursie u wydawnictwa Papierowy księżyc.
  • Carrie Ryan - Las zębów i rąk - trailer tej książki zachęcił mnie do sięgnięcia po nią, więc oto i jest! Egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Papierowy księżyc.
  • Leigh Bardugo - Cień i kość; Ruina i rewolta - w ten sposób na mojej półce znalazła się cała trylogia Grisza. Nie mogę się doczekać, kiedy do niej wrócę! Wygrane w konkursie u wydawnictwa Papierowy księżyc.
  • Jana Oliver - Córka łowcy demonów - o tej książce słyszałam kiedy zaczynałam swoją przygodę z czytaniem. A cytat Szekspira na początku utwierdził mnie w przekonaniu, że muszę ją mieć. Zakupione w namiocie z tanimi książkami za 12,90 zł.
  • V.E. Schwabb - Mroczniejszy odcień magii - miał być prezent dla kogoś, okazało się, że trafiłby się dublet więc została u mnie. Za granicą i u nas praktycznie wszyscy wychwalają tą pozycję, więc jestem bardzo pozytywne nastawiona. Zakup własny.
  • Becky Albertalli - Simon oraz inni homo sapiens - coś innego, zapowiada się ciekawie. Wygrana w konkursie u wydawnictwa Papierowy księżyc.
  • Brodi Ashton - Podwieczność - mitologia! ♥ j.w.
  • Neal Shusterman - Podzieleni - brzmi przerażająco, ale ciekawie. j.w.
  • Suzanne Young - Epidemia - dopiero co skończyłam "Remedium" które bardzo mi się spodobało, więc liczę, że ta powieść utrzyma ten sam wysoki poziom. Egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Feeria.
  • Darynda Jones - Pierwszy grób po prawej - egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Papierowy księżyc.
  • James Dashner - Próby ognia - "Więzień labiryntu" bardzo mi się spodobał, więc liczę na wiele od kontynuacji. Wygrane w konkursie u wydawnictwa Papierowy księżyc.
  • Birdy - Beautiful lies - płyty nie widać, ale jest. Kocham Birdy i kocham jej piosenki, więc bardzo się cieszę, że mam jej płytę, która swoją drogą jest niesamowita ♥ Egzemplarz recenzencki od empik.com



Podsumowanie sierpnia


Książki przeczytane w tym miesiącu:
1. Rainbow Rowell - Fangirl
2. Aprylinne Pike - Skrzydła Laurel
3. C.C. Hunter - Odrodzona
4. C.C. Hunter - Wieczna
5. C.C. Hunter - Niewypowiedziana
6. Tammara Webber - Między wierszami
7.  C.C. Hunter - Prawie o północy
8. Suzanne Young - Remedium
co daje 3212 stron

Najlepsza książka:  Remedium, Odrodzona
Najgorsza książka: Między wierszami
Największe zaskoczenie: Odrodzona

Książki zrecenzowane w tym miesiącu:

piątek, 19 sierpnia 2016

C.C. Hunter - Odrodzona

Życie Delli było idealne: rodzina, chłopak, świetlana przyszłość. Po przemianie wszyscy, których kochała, odeszli. Dziewczyna znalazła schronienie w Wodospadach Cienia, obozie dla nastolatków o nadnaturalnych zdolnościach. Tam właśnie Della i jej przyjaciółki, Kylie i Miranda, leczą sobie nawzajem złamane serca śmiechem. Tam też Della zaczyna treningi, by pracować dla JBF. I nie życzy sobie, żeby coś ją od tego odrywało. Kiedy w obozie pojawia się nowy wampir, Chase, świat Delli pogrąża się w chaosie. Arogancki i irytująco seksowny Chase stanowi zagadkę… a Della lubi tylko te zagadki, które umie rozwiązać. Nie potrafi rozgryźć Chase’a, a przynajmniej nie wtedy, kiedy musi mierzyć się z nawiedzeniami, gangami wampirów i masą rodzinnych tajemnic. Czy uda jej się udowodnić, że nadaje się do JBF, przeżyć… i nie dać sobie złamać serca?

Jeśli śledzicie mojego bloga od dłuższego czasu, to zapewne wiecie, że seria „Wodospady Cienia” zajmuje szczególne miejsce w moim sercu. Dlatego z chęcią powróciłam do tego obozu, tym razem poznając go z perspektywy Delli, wampirzycy i przyjaciółki Kylie. I tym razem C.C. Hunter mnie nie zawiodła, idealnie kreując fabułę, od której nie można się oderwać. Naprawdę, pochłonęłam Odrodzoną w ciągu jednego dnia. Pomysł przeczytania  jej był trafem w dziesiątkę, a ponowne spotkanie z tymi bohaterami bardzo miłą odmianą.

C.C. Hunter napisała 5-tomową serię, a mimo tego jej pomysły nadal zaskakują. Fabuła jest oryginalna, dzięki czemu czytelnik może wreszcie poczuć „powiew świeżości” w literaturze młodzieżowej. Cały czas coś się dzieje, akcja gna do przodu i wciąga, nie dając chwili wytchnienia. Nie zabrakło także odrobiny humoru. Autorka doskonale wie, jak sprawić, że czytelnikowi przejdzie dreszcz po plecach.

W tej trylogii główną bohaterką jest Della Tsang, którą dzięki temu możemy lepiej poznać i wniknąć w jej umysł. Szczerze mówiąc, zawiodłam się na niej, głównie dlatego, że myśli jedno, robi drugie, a jej poczynania wiecznie są ze sobą sprzeczne. Zwłaszcza w kwestii Steve’a i Chase’a. Tego pierwszego, zmiennokształtnego, polubiłam od razu. Sposób w jaki chciał opiekować się Dellą i jak o nią dbał był po prostu uroczy. Natomiast Chase, wampir, od razu był u mnie na przegranej pozycji. Jest bardzo arogancki, a to w tym wypadku nie jest plusem, gdyż jest on taki do przesady niemiły. Jakoś niekoniecznie mnie do siebie przekonał.

Odrodzona jest ciekawym wstępem do Wodospadów Cienia: po zmroku, chociaż liczyłam na jeszcze więcej. C.C. Hunter zostawiła nierozwiązane zagadki, nad którymi czytelnik cały czas się głowi. Della i Chase okrutnie denerwowali mnie swoim zachowaniem, chociaż dałam radę bo bardziej skupiłam się na fabule. Ważna rzecz – jeśli nie czytaliście „Wodospadów Cienia”, a nie chcecie sobie tego zaspoilerować to nie sięgajcie po Odrodzoną. Jeśli zaś chcecie przeczytać tylko Wodospady Cienia: po zmroku, to jak najbardziej możecie, bez problemu zrozumiecie o co chodzi. Ja natomiast pragnę gorąco polecić Odrodzoną – mam nadzieję, że następne tomy trzymają poziom!          





7/10





„Jesteśmy wampirami. I wcale nie jesteśmy potworniejsi od innych gatunków. Włącznie z ludźmi. Dobro i zło nie są przypisane do konkretnego gatunku. Nigdy nie poddawaj tego w wątpliwość.”



Wodospady Cienia: po zmroku
Odrodzona | Wierna | Niewypowiedziana
Midnight Hour


Za możliwość poznania perspektywy Delli dziękuję wydawnictwu Feeria!


wtorek, 16 sierpnia 2016

*zapowiedź* Tanya Burr - Love, Tanya

Love, Tanya
Autorka: Tanya Burr

Seria: - 
Tytuł oryginału: Love, Tanya
Data wydania: 28 września 2016
Wydawnictwo: Insignis
Gatunek: biografia
Opis: Ta książka naprawdę wiele dla mnie znaczy. Chciałam w niej pokazać życiową drogę, jaką przebyłam, by nabrać pewności siebie i być szczęśliwa.
Love, Tanya napisałam, by podzielić się z Wami tym wszystkim, czego nauczyłam się, prowadząc kanał na YouTubie; w książce znajdziecie moje wskazówki na temat mody i urody, refleksje o miłości i przyjaźni, porady na temat blogowania oraz vlogowania i wiele, wiele więcej!
Jest tu też miejsce specjalnie dla Was – stwórzcie własne listy marzeń, planów, najważniejszych wspomnień i ulubionych rzeczy i porównajcie je z moimi. Dajcie się wciągnąć w kreatywną zabawę!
Będę szczęśliwa, jeśli okaże się, że moja książka służy Wam pomocą i radą, a może nawet czasami pocieszy i doda otuchy. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu!
Love, Tanya




piątek, 12 sierpnia 2016

30 Days Teen Wolf Fandom Challenge: 21-30

Cześć!
Dziś przychodzę do Was z ostatnią częścią 30 Days Teen Wolf Fandom Challenge! Pamiętajcie, że z chęcią dowiem się z komentarzy jakie są Wasze typy! ♥
Enjoy!

ZAWIERA SPOILERY


poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Wywiad z Michelle Falkoff - autorką "Playlist for the Dead"

Dziś przychodzę do Was z wywiadem z Michelle Falkoff, która jest autorką książki "Playlist for the Dead" którą objęłam patronatem :)

Może zacznijmy od tematu twojej powieści. Spodziewałaś się, że kiedyś będzie popularna?
Ani trochę, trudno mi powiedzieć, jak ludzie je przyjęli. Cieszę się, że tak bardzo podoba się czytelnikom.

Pisanie o śmierci jest połączone z możliwością krytyki. Nie martwiłaś się, jak ludzie zareagują?
Nie potrafię sobie wyobrazić niczego, czego  ktoś nie skrytykuje. Staram się nie myśleć o krytyce, gdy piszę, wykorzystuję ją do pozytywnych rzeczy.

Jak wpadłaś na pomysł, żeby stworzyć „Playlist for the Dead”? Dlaczego ten temat?
Przeczytałam kilka książek o chłopakach którzy tracą dziewczyny, które kochają do śmierci, a ja chciałam „zbadać” utratę przyjaciela.

Inspirowałaś się kimś podczas tworzenia Astrid?
Nie,  była całkowicie zmyślona.

Masz określony czas w którym piszesz, czy robisz to, kiedy tylko przyjdzie ci do głowy nowy pomysł?
Jest to trochę taki mix. Staram się pisać kiedy tylko mogę, więc kiedy mam czas, piszę rano, codzienne, jeśli mam taką możliwość. Najczęściej mam  projekt nad którym pracuję bądź chcę zacząć, więc zawsze jest co robić. Mam pracę, więc kiedy jestem zajęta sprawami z  niej, nie mam zbyt dużo czasu na pisanie.

Masz kogoś kto cię inspiruje?
Moja rodzina i przyjaciele cały czas mnie inspirują.

Kim właściwie jest Michelle Falkoff?
Mną! :)
Mam problem z odpowiedzią na pytania o mnie – trudno mi opisać kim jestem. Wydaje mi się, że po prostu trzeba mnie poznać osobiście.

Która piosenka z „Playlist for the Dead” jest twoją ulubioną i dlaczego?
Zależy, gdyż jest to zbiór piosenek które naprawdę kocham, ale obecnie bardzo podoba mi się „The Mother We Share” CHVRCHES.

Jeśli mogłabyś zamienić się miejsce z fikcyjną postacią (z filmu, serialu bądź książki) na jeden dzień, kogo byś wybrała i dlaczego?
Wydaje mi się, że wybrałabym Veronicę Mars. Od zawsze chciałabym być prywatnym detektywem.

Utrzymujesz kontakt ze swoimi fanami?
Najbardziej jak mogę! Odpowiadam na każdy email i staram się znaleźć sposób, żeby odpowiedzieć na każdy tweet albo wiadomość z Facebooka.

Jak zachęciłabyś czytelników do przeczytania twojej książki?
Oh, to też jest trudne! Najczęściej polecam je osobom, które lubią trochę tajemnicy w swoich lekturach.

Co sądzisz o polskich fanach? Zamierzasz odwiedzić nasz kraj? :)
Cieszę się, że mam polskich fanów i chociaż teraz nie mam takich planów, chciałabym kiedyś odwiedzić Polskę!

piątek, 5 sierpnia 2016

Rick Riordan - Miecz lata

Magnus Chase nie jest typem grzecznego chłopca. Od strasznej nocy przed dwoma laty, kiedy mama kazała mu uciekać, a potem zginęła, żyje samotnie na ulicach Bostonu. Przetrwał dzięki sprytowi i inteligencji, będąc zawsze o krok przed policją i kuratoriami. Pewnego dnia Magnus dowiaduje się, że ktoś jeszcze usiłuje go znaleźć – wuj Randolph, człowiek, przed którym mama zawsze go ostrzegała. Kiedy usiłuje przechytrzyć wuja, wpada prosto w jego łapy. Randolph zaczyna mu opowiadać coś, co brzmi jak brednie o skandynawskiej historii i dziedzictwie Magnusa – zaginionej od tysięcy lat broni. Coraz więcej elementów układanki zaczyna się jednak składać w sensowną całość. Z zakamarków pamięci Magnusa powracają powieści o bogach Asgardu, wilkach i Ragnaröku – dniu sądu. Ale Chase nie ma czasu na zastanawianie się nad tym, ponieważ świat zostaje zaatakowany przez ogniste olbrzymy i Magnus musi wybrać między własnym bezpieczeństwem a życiem wielu niewinnych ludzi.

Odkąd zobaczyłam nazwę jednego z rozdziałów, nie mogłam doczekać się momentu, aż wreszcie uda mi się zdobyć Miecz lata. Tak się złożyło, że pewna wspaniała osoba podarowała mi tą powieść. Nie wiecie, jak się ucieszyłam! W końcu doszłam do wniosku, że to jest odpowiedni moment, żeby zabrać się za najnowszą powieść dla młodzieży autorstwa Ricka Riordana. Nie tak dawno czytałam pierwszą część „Percy’ego Jacksona i bogów olimpijskich” i muszę przyznać, że styl pisania Ricka się zmienił. Jednak niekoniecznie na lepsze.

Książkę czyta się przyjemnie, jednak czasami miałam wrażenie że humor i żarty są wymuszone. Za to powolne wprowadzanie w świat mitologii nordyckiej było ciekawe, chociaż przy próbach przeczytania niektórych nazw można połamać sobie język. A dla tych, którym wszystko zaczyna się mieszać, na końcu jest słowniczek z nordyckich nazw, światów i run. Akcja gna bardzo szybko, przez co niekiedy traci się wątek, ale chwilę później znów się go odzyskuje. Powiem wam coś. Mitologia grecka przy mitologii nordyckiej jest naprawdę pestką. Przynajmniej dla mnie.

Bohaterowie są wykreowani w ciekawy sposób, wprost nie da się ich nie polubić. Zachowanie nie jest szablonowe, niekiedy mają naprawdę szalone pomysły. Magnus jest postacią ciekawą, chociaż kilka razy mnie zdenerwował. Jest to jedna z tych postaci, która będzie walczyć aż do końca, byle by wszystko poszło po jego myśli. Damską postacią którą polubiłam praktycznie od początku jest Samira (jejku, to imię jest śliczne!). Uparta, trochę bezczelna ale wbrew wszystkiemu starająca się pomóc w każdy możliwy jej sposób. Prawie jak ja. Do gustu przypadł mi również T.J. oraz elf, towarzyszący głównemu bohaterowi w podróży.

Rick Riordan w ciekawy sposób ukazał mitologię nordycką, wplatając w nią przyziemne problemy, tajemnicę oraz humor. Miecz lata jest napisany w sposób przystosowany także do młodszych czytelników, więc może po nią sięgnąć zarówno młodsza młodzież jak i starsi. Sposób pisania autora jest lekki i zrozumiały dla każdego, a dzięki narracji pierwszoosobowej Czytelnik może poczuć się jak główny bohater. Akcja ma tempo, które nie zwalnia aż do ostatniej strony. Naprawdę trudno się oderwać! Jestem ciekawa, co Rick wymyślił w kontynuacji. Nie mogę się doczekać, aż ukaże się u nas!





7/10






„Kiedyś ktoś mi powiedział, że prawdziwe bohaterstwo musi być nieplanowane, że to autentyczna reakcja na sytuację kryzysową. Musi pochodzić z serca, nie z umysłu.”



Magnus Chase i Bogowie Asgardu
Miecz lata | The Hammer of Thor | ???

środa, 3 sierpnia 2016