wtorek, 31 grudnia 2013

#Stosik 8/2013 - Ostatni w tym roku!


W ostatnim dniu tego roku przychodzę do Was z stosikiem. Cały złożony z prezentów. Świątecznych.

Od góry:
  • Cassandra Clare - Miasto popiołów - Druga część Miasta kości. Jestem przeogromnie ciekawa serii! Wygrana w konkursie u Tetiisheri.
  • Cassandra Clare - Miasto kości - Tak jak wyżej, jestem strasznie ciekawa serii, tym bardziej, że już zaliczyłam film. Moje MUST HAVE od mniej-więcej roku. Prezent na mikołajki.
  • Sara Shepard - Pretty Little Liars. Sekrety - Dodatek do serii Pretty Little Liars. Czytam, i jedyne co jestem w stanie powiedzieć to WOW! Prezent Bożonarodzeniowy
  • Tahereh Mafi - Sekret Julii - Kontynuacja Dotyku Julii. Pierwsza część bardzo mi się podobała, więc stwierdziłam, że grzechem by było nie sięgnąć po następną część. j.w.
  • Sara Shepard - Gra w kłamstwa - Gdy dowiedziałam się, że w Polsce wyjdzie następna seria spod pióra Shepard wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Zwłaszcza dlatego, że w styczniu/lutym już następna część ;) j.w.
  • Sarah J. Maas - Zabójczyni i władca piratów - Po zapoznaniu się z Szklanym tronem, brakowało mi punktu zaczepienia, odnoście przeszłości Celaeny. No i jak widać, wyszło to na co czekałam :D j.w.

No i to by było na tyle. To już ostatni post w tym roku, a jutro spodziewajcie się podsumowania całego roku! A na koniec standardowe pytanie: Coś czytaliście? Coś polecacie?


Całuję,
Sophie Carmen.

poniedziałek, 30 grudnia 2013

John Green - Szukając Alaski



"Tak mamo. Też będę tęsknić" odpowiadasz, i wnosisz ostatnie kartonowe pudło do pokoju. Twojego współlokatora jeszcze nie ma, wiec postanawiasz od razu się wypakować. Pokój nie jest zbyt duży. Jedno dwupiętrowe łóżko, półka, dwie wcale nie takie pojemne komody i biurko. Wyciągasz jedną książkę za drugą, układając je w zgrabny stos. Na drugi ogień idą ubrania. Najpierw sortujesz wszystko z swojej torby, przy okazji robiąc spory bałagan. Ciuchy wkładasz do komody, a koszule wieszasz na wieszaku. Na marne próbujesz doszukać się szafy, której nie ma, więc postanawiasz, że koszule wylądują na koszulkach.  

Życie nastoletniego Milesa Haltera było totalną nudą aż do dnia, w którym zaczął się uczyć w równie nudnym internacie - Culver Creek. Tam poznał Alaskę Young. Piękną, mądrą, zabawną i fascynującą, która na dobre skradła mu serce. Alaska owinęła sobie Milesa wokół palca, wprowadzając go w tajemniczy i dziwny świat. Jej świat. Czy dzięki niej chłopak odnajdzie to czego szuka? Czy odnajdzie Wielkie Być Może?

OSTRZEGAM, ŻE RECENZJA JEST NIESKŁADNA, PONIEWAŻ NIE UMIEM OPANOWAĆ MYŚLI PO TEJ LEKTURZE. 

Jeśli mam być szczera, to ro tej moje pierwsze spotkanie z John’em Green’em. Z jednej strony cieszę się, że tą pozycję przeczytałam jako pierwszą, ponieważ jakby nie było, to jest jego pierwsza książka (2005 rok), a z drugiej trochę zasmucona, ponieważ kilka osób powtarzało mi, że warto zacząć od „Gwiazd naszych wina”, których swoją drogą nie posiadam. Ale tak, przynajmniej będę w stanie powiedzieć jak warsztat pisarski Greena polepsza się z każdą chwilą, co i tak można zauważyć w Szukając Alaski. Jak powieść z strony na stronę robi się lepsza, tak jakby autor w chwili pisania yej powieści ciągle się uczył, i uczył, co na swój sposób jest dobre.

Po 1. Książka jest podzielona na dwie części: „PRZED” i „PO”. Ile razy się zastanawiałam co to oznacza… Ile razy korciło mnie, żebym przewróciła te kartki, i dowiedziała się do jakiego wydarzenia dążymy… Po 2. Pierwsze słowo jako przyszło mi na myśl po skończeniu książki to „WOW!”. Jest ona wyjątkowa, mimo tego, że niekiedy jest przewidywalna. Okropnie. Jednak, jest to książka pisana z pasją, i zapałem. I w dodatku do bólu realna. A historia zachwyca, ale i rani serce w niektórych momentach. Może jest odrobinę podkoloryzowana, ale jednak prawdziwa. Nie wiem co o niej sądzić. Z jednej strony ją kocham, a z drugiej nienawidzę.

Bohaterzy. Rzadko się zdarza, że są oni bardzo dobrzy, albo chociaż dobrzy. W Szukając Alaski, zdecydowanie bohaterzy są wielkim plusem. Są oni kolorowi, i porządnie ucharakteryzowani. Nie są idealni, ale jak wiemy nikt taki nie jest. Znamy ich charakter, wygląd... Wszystko co musimy wiedzieć. A na dodatek (i szczęście) nie jest tak, że autor zwrócił większą uwagę na otoczenie, niż na bohaterów, lub na odwrót, lecz wszystko jest dopracowane z każdym calu.

Szukając Alaski, jest jedną z lepszych książek jakie do tej pory czytałam. Przyznam się, że uroniłam łezkę lub dwie, ale jest to całkowicie uzasadnione. Musicie to wpisać na listę swoich lektur obowiązkowych!




9/10



„Gdyby ludzie byli deszczem, to ja byłbym mżawką, a ona huraganową ulewą.”


Za poznanie Kluchy, Takumiego, Pułkowinka i Alaski dziękuję wydawnictwu Bukowy Las!

piątek, 27 grudnia 2013

Paulina Wnuk - Kuchnia filmowa

Wsłuchujesz się w kolejne słowa piosenki dobiegającej z radia. Siłą powstrzymujesz się aby nie zjeść ciasta czekoladowego, które czeka na zjedzenie po obiedzie. W twoje nozdrza wpływa przyjemny zapach crème brûlée. Klękasz na ziemi i spoglądasz do piekarnika. Napawasz się samym widokiem pysznego deseru. Spaghetti stygnie na stole, a ty musisz tu sterczeć pilnując ciasta. Jednak to czekanie wydaje się miłym czekaniem. Możesz patrzeć jak cukier powoli się krystalizuje. To będzie piękny dzień.

Weekend z kultowymi komediami? Ugotuj niebieską zupę Bridget Jones.
Spotkanie z kumplami? Podaj legendarne cheeseburgery z „Pulp Fiction”.
Wieczór panieński? Drink cosmopolitan z „Seksu w wielkim mieście” to najlepszy wybór!

Przypominam sobie, że książka mignęła się kilka razy w zapowiedziach, tak samo jak i u mnie. Jednak jakoś nie była moją Must Have. Pomyśl sobie, drogi Czytelniku, siedzę sobie i oglądam film. Nagle robię się głodna, a jedzenie na ekranie wygląda tak pysznie... I w tym momencie przypominam sobie o książce Kuchni filmowa, spod pióra Pauliny Wnuk. Gdy zobaczyłam, że na stosiku wydawnictwa Otwartego, stała ta książka, bez większego zastanowienia wzięłam ją do ręki i podeszłam do 'kasy'. A gdy jeszcze przyuważyłam, że autorka-Paulina, siedzi na wygodnym fotelu, i podpisuje Kuchnię filmową, podeszłam do  niej. Podpis brzmiał: "Dla Darii z życzeniami samych smacznych chwil :)". Zdecydowanie te chwile takie były!

Na początku książki znajduje się spis treści, a przepisy są podzielone rodzajami filmów. Wstęp, nie jest normalny. Nie przynudza, lecz intryguje. Widać, że autorka pisała to prosto z serca. Przed każdym przepisem z jakiegoś filmu, jest poświęcona strona na opis danego filmu, a w dolnym rogu książki, pod opisem, znajduje się prosty rysunek tego, co możemy znaleźć na następnej kartce, czyli przepis, jaki jest z tego filmu. Oprócz tego, że wszystko jest dokładnie rozpisane, jak i co zrobić, mamy osobiste notatki od Pauliny. I to przy każdym przepisie. To dodaje książki, takiej ‘swojskiej miłości’, jak to powiadam, czyli nie jest to coś pisane z przymusu, ale z własnej chęci.

Osobiście, jestem jedną z tych osób, które lubią naprawdę mało rzeczy, aczkolwiek czytając przepis, i przyglądając się pięknym zdjęciom, ślinka kapała mi nawet na widok znienawidzonych potraw. Jeśli jesteśmy już przy zdjęciach… Każda potrawa jest opatrzona profesjonalnym zdjęciem, które wygląda tak smakowicie, że przyglądanie się temu, aż sprawia, że robimy się okropnie głodni! Do tego szata graficzna Kuchni filmowej, jest… niesamowita! Niby prosty rysuneczek, a bez niego, cała ta agia by wyparowała… Stwierdziłam, że w miarę możliwości, użyję każdego przepisu chociaż raz. Nie żebym już nie skorzystała…

Odrobinkę zawiodło mnie to, że wszystkie te przepisy są z bloga autorki (From movie to kitchen), a nie ma nic nowego, aczkolwiek książka jak najbardziej godna polecenia. Przekonajcie się sami, że niektóre dania, można przenieść z ekranu na talerz!




9/10



 

„ „Zakochany kundel” to ponadczasowa opowieść o miłości Lady, pięknej cocker-spanielki, i kundla Trampa. A jak wiadomo, tam gdzie jest miłość, tam musi być także jedzenie!”





Skorzystałam z przepisu na "Ciasteczka Sansy" oraz "Piwo kremowe". Było pyszne!
 

czwartek, 26 grudnia 2013

Late merry christmas!
















I znowu nastały te trzy dni, w które możemy odpocząć, spędzić ten czas z rodziną i napawaś się smakiem pierniczków.
Gdy pierwsza gwiazdka na niebie zabłysnęła, zasiedliśmy do wigilijnego stołu, smakując pysznych potraw, no i prezenty, które cieszą wszystkie dzieci!
Z okazji świąt które już się praktycznie skończyły, ślę wam serdeczne życzenia które brzmią tak:
~zdrówka;
~szczęścia;
~miłości;
~mnóstwa słodyczy;
~ogromnej biblioteczki;
~cierpliwości;
~samych znakomitych książek;
~szampańskiego sylwestra;
~i dodatkowo dla blogerów: znakomitych współprac oraz mnóstwa weny!
Dziękuję, że jesteście tu ze mną, i czytacie moje wypociny ;)



Całuję,

Sophie Carmen! xoxo

niedziela, 22 grudnia 2013

Liz Braswell - Dziewięć żyć Chloe King. Upadła


W twojej głowie pojawia się myśl. "Czas się zabawić". Powolnym krokiem podchodzisz do balkonu. Najpierw stawiasz jedną stopę na balustradzie, a później drugą. Spoglądasz w dół. W twoich oczach pojawia się strach. Powtarzasz sobie, że nic się nie stanie. Z twojego gardła wydobywa się krzyk zadowolenia, który po chwili przechodzi w przeraźliwy pisk, a ty lecisz w dół. W dół z piętnastego piętra. Wiesz, że to już koniec. Zamykasz oczy, i uderzasz o twardą powierzchnię. Czujesz się tak, jakby wszystkie twoje kości były pogruchotane. Pojawia się także jeszcze jedno uczucie. Tak jakby coś się porywało. Otwierasz oczy, a w twojej głowie kołuje się myśl "Czemu żyję? Jakim prawem?".

Chloe King, to normalna nastolatka. Normalna nastolatka z normalnymi problemami. Chyba. W dzień jej szesnastych urodzin wszystko diametralnie się zmienia. Po upadku z najwyższego okna wieży Coit Tower dziewczyna powinna nie żyć, a jednak. Od tej pory nic nie jest takie samo. Chloe zrobi wszystko żeby odkryć prawdę. Musi się pospieszyć, bo jej prześladowca cały czas czai się w cieniu, i czeka na odpowiedni moment żeby zaatakować. Ale nastolatka ma tylko dziewięć żyć... Czy to wystarczy?

Na Dziewięć żyć Chloe King czaiłam się odkąd została zapowiedziana. Nie wiem czy to przez okładkę, czy przez opis, ale wiedziałam, że muszę to przeczytać. Jednak naprawdę myślałam, że będzie to coś lepszego. Spodziewałam się czegoś wybitnego, a spotkałam... coś. Już gdy patrzyłam na recenzje innych, zaczęłam mieć wątpliwości, ale ja mam swoje zdanie. Ta książka jest kolejną książką, w której nie doszukałam się sensu, a przy jej czytaniu mój mózg był w stanie spoczynku.
Liz Braswell miała naprawdę dobry pomysł, ale brakuje mi jego dobrego zrealizowania. Mi osobiście ta książka odrobinę przypominała film „Kobieta Kot”. I tu i tu, główna bohaterka upada z niemałej wysokości. Jednak różni się to, że  Patience zostaje ocucona przez koty, a Chloe z tymi „mocami” się urodziła. Wiele wątków było przewidywalnych, a akcja nudna.

Ogólnie nie przeszkadzają mi przekleństwa w książkach, ponieważ wiem, że czasami trzeba coś takiego napisać. Ale w Dziewięciu życiach Chole King, to słownictwo zostało nadużyte, tym bardziej, że książka wydaje się skierowana do młodzieży 14 i wyżej. Co powiecie na "Jeśli jestem superbohaterką, rozmyślała leniwie Chloe, to powinnam sobie zorganizować jakieś lepsze ciuchy. Bardziej obcisłe. Z lycry. Top bez rękawów i obcisłe spodnie. A swoją drogą, ciekawe, gdzie superkobiety trzymają zapasowe tampony.". Powiedz mi Czytelniku, jeśli Chloe uważa się za superbohaterkę, to czemu ta superdziewczyna tak późno zauważa swoje zdolności? Czy to nie jest dziwne, że zasuwasz jak strzała, w ogóle się nie męczysz i skaczesz po dachach oraz maskach samochodów? Dla niej widocznie nie.

Najbardziej zdenerwowało mnie to, że autorka nie podała praktycznie żadnych szczegółów odnoście postaci. O głównej bohaterce wiemy tyle, że nazywa się Chloe King, jest blondyną, oraz, że jest rozwydrzona, samolubna i nieodpowiedzialna. Niekiedy takie dziewczyny wychodzą super, ale trzeba mieć to tego talent. O jej przyjaciołach wiemy jeszcze więcej! O Amy aż tyle, że jest przyjaciółką Chlo i jest samolubna. O Paul’u nie wiemy nic. Acha! Najlepsze było, to, że autorka bardziej zwróciła uwagę do tego, jak postacie są ubrane, niż do tego jak wyglądają. Brawo!

Okładka jest prosta i nawet ładna, tym bardziej w porównaniu do angielskiej wersji. Mimo tego, że książkę czyta się szybko, nie polecam. Jest ona bardzo przewidywalna, jak i w wątku nie ma nic ciekawego. Język mimo tego, że jest prosty i łatwy w odbiorze, jest on bardzo potoczny. Radzę zastanowić się wam trzy razy zanim sięgniecie po tą książkę, chociaż ja osobiście i tak spróbuję drugiej części, aby się przekonać czy Liz się czegoś nauczyła.



4/10



„Kto nie ryzykuje, ten przegrywa dwa razy”



Dziewięć żyć Chloe King
Upadła | Uprowadzona | The Chosen

czwartek, 12 grudnia 2013

Rachel Cohn - Beta

Gdzieś w przyszłości, daleko od Kontynentu powstała wyspa - Dominum. Wysiadasz z samolotu, na prywatnym lądowisku, właśnie w tym niesamowitym miejscu. Przez chwilę czujesz jak twoje płuca coś ściska, ale po chwili rozluźniasz się, czując powietrze Premium. Złoty pierścionek połyskuje ci na palcu. Podchodzi ktoś do ciebie. Odwracasz głowę w jego stronę, i napotykasz duże fiołkowe oczy. Oddalasz się odrobinę. Dostrzegasz kobiece kształty. Skóra koloru karmelu błyszczy w słońcu. Czarne włosy związane w warkocz , opadają na prawe ramie, a jaskrawo pomarańczowy tatuaż który przypomina nasturcję, połyskuje po lewej stronie twarzy. Kobieta, a być może nastolatka, zabiera ci z rąk kurtkę. Gdy się odwraca, na karku zauważasz napis "BETA". Wypalasz pytanie, który brzmi "jak się nazywasz?". Dziewczyna odwraca się i odpowiada. Elizabeth. Na pytanie kim jest, odpowiada: "jestem betanastolatką. Jestem klonem."

Elizja została stworzona po to, aby służyć na Dominium - wyspie tak wyjątkowej, że ludzie nie mają prawa tam pracować, a znaleźć się tam mogą tylko bogate osoby. Szesnastolatka nie posiada ani duszy, ani uczuć. A przynajmniej tak mówią.  Jednak gdy dziewczyna poznaje enigmatycznego, młodzieńca Tahira, wszystko się zmienia. Niespodziewanie w jej umyśle zaczynają się pojawiać uczucia. Elizja nie wie co się z nią dzieje, nie wie, jak poradzić sobie z czymś, czego do tej pory nigdy nie przeżyła. Gdy ktoś się dowie, że Elizja kocha, czeka ją przerażający los. Pożądanie do Tahira, jest jednak zbyt silne by je ignorować. Gdy bezduszni ludzie rozdzielają zakochanych, Elizja zaczyna walkę o swoją miłość i szczęście.

Przeczytanie jednego zdania na okładce sprawiło, że od razu wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Gdy na Targach Książki w Krakowie, przechodziłam koło stoiska wyd. Czarna Owca, nie wahałam się. Wzięłam powieść do ręki i podałam panu za kasą. Tyle pozytywnych opinii, i zapowiada się taka kolejna. Nigdy nie słyszałam o czymś podobnym. Oryginalny i świetne wykorzystany, to są atuty książki, jeśli chodzi o fabułę, i na pomysł. Wizja przyszłości, gdzie klony są służącymi ludzi i wypełniają wszelkie ich zachcianki.

Beta - co ci, drogi Czytelniku mówi ten tytuł? Z czym ci się kojarzy? Mi z niczym. Nic nie przychodziło mi do głowy, gdy wpatrywałam się w okładkę książki. Jednak najbardziej przeszkadzała mi w tych rozmyślaniach właśnie okładka. Widzimy na niej Dominum, jak mniemam, fioletowo-różowe fale Io (czyli coś w stylu morza), oraz dwie idące w swoją stronę postacie. Mi osobiście kojarzą się jako Elizja i Tahir. Ogólnie oprawa graficzna przykuwa wzrok, a kolorystyka jest pięknie dobrana.

Elizja jest jedyna w swoim rodzaju. Raz dogadywałyśmy się lepiej, raz gorzej. Była ona jedyna w swoim rodzaju. Wyjątkowa, ale czasami wnerwiająca. A jej miłość do czekolady, czy makaronu z serem… To była na swój sposób słodkie. Lecz najbardziej denerwowała mnie postać Ivana – przyrodniego brata głównej bohaterki. Na początku zachowywał się jak zupełnie normalny nastolatek. Z każdymi stronami było coraz gorzej, aż w jednym momencie zachował się jak opiekuńczy brat. Myślałam, że tak pozostanie, ale autorka miała inny pomysł. Po chwili Ivan był jeszcze gorszy, aż w końcu zmienił się w tyrana.

Język jest prosty, a Betę czyta się szybko, przy okazji bardzo wczuwając się w akcję. Jednak najlepsze jest to, gdy rozwiązujemy jedną tajemnicę, a po chwili mamy następną na liście do rozwiązania. Rachel bardzo się wczuła w pisane książki, co odczuwa się przy jej czytaniu. Jak najbardziej polecam, i nie mogę się doczekać następnej części!





9/10




„Ogień zaczął płonąć.Teraz może tylko przybierać na sile. Nie da się go ugasić.”



Annex
Beta | Emergent


wtorek, 10 grudnia 2013

Ogólnopolska Zbiórka Darów Kulturalnych!

„Pamiętacie Bajkę O Dziewczynce Z Zapałkami? Te Święta Dla Wielu Nie Muszą się tak Skończyć!”

Na innych blogach znajduje się pełno postów o tym wydarzeniu, ale to tylko dlatego, że na tą akcję NALEŻY zwróci uwagę! 
Cytując redaktor Naczelną portalu Sztukater:
"
Otóż 1 grudnia ruszyliśmy z Ogólnopolską Zbiórką Darów Kulturalnych, która na celu ma wspomaganie m.in. świetlic wiejskich. Na pewno znacie placówki, w których brakuje praktycznie wszystkiego - książek, mebli, materiałów biurowych, pieniędzy na wyposażenie... A wiecie, że wystarczy tak niewiele, aby to zmienić? Jeśli wszyscy połączymy siły to będziemy w stanie obdarować wiele bibliotek, których półki świecą pustkami. Każdy z Was posiada pozycje literackie, do których nigdy więcej nie wrócicie. Czy pomyśleliście o tym, że książki przyniosą ogromną radość dla tych, którzy nie mają praktycznie niczego? Wystarczy tak niewiele, by uszczęśliwić ludzi, dla których przeczytanie jakiegokolwiek utworu jest jedyną rozrywką. Szczegóły akcji znajdziecie tutaj . Prosimy, abyście dołączyli do wydarzenia, zaprosili do niego swoich znajomych, opowiadali o tym, jak ważny problem zostaje poruszony. Zbiórka będzie trwała cały rok i przez ten czas chcemy obdarować wiele placówek, które są w zastraszającym stanie."
  
Postaw się na miejscu tych dzieci oraz ludzi!

Możemy im pomóc! Jak wyżej, stowarzyszenie Sztukater ogłosiło Ogólnopolską Zbiórkę Darów Kulturalnych, dzięki której możemy wspomóc!

Co zbieramy?

*Książki ( wszelkiego typu, każdej ilości i tematyki… nie muszą być nowe!) 
*Pieniądze (Dzięki dobrowolnym wpłatom ufundujemy wyposażenie wnętrza, w którym będzie znajdywał się księgozbiór, każda kwota się liczy!) 
*wszelkiego typu artykuły biurowe (kredki, mazaki i co wam tylko przyjdzie do głowy!) 
*oraz wszelkiego typu produkty (materiały), które wspomogą przeprowadzenie akcji 



Jak przekazać dary?

Stowarzyszenie Sztukater
Z dopiskiem: „Święta z Książką”
skr. pocz. Nr 6
50-950 Wrocław 68


 Ważne terminy
 Zbiórka trwa od 1 grudnia do 1 grudnia 2014.
10 grudnia 2014 roku nastąpi rozliczenie zbiórki.

 W razie jakichkolwiek pytań śmiało możesz pisać na adres
 info@sztukater.pl

 Dziękuję za przeczytanie posta i zachęcam do wzięcia udziału w akcji!

wtorek, 3 grudnia 2013

Wyzwanie autorskie: Paranormal Romance - ZAPISY




Paranormal-romance - to podgatunek romansu nawiązujący w pewien sposób do fantasy, science-fiction. Zwykle jego akcja odbywa się w teraźniejszości (np. Saga Zmierzch, Dom Nocy), jednak zdarzają się również takie, które są osadzone w czasach przeszłych (Prosektorat parasola).  W dużej mierze skupia się na romansie, lecz nie jest to reguła. W takich powieściach znajdziemy wampiry, wilkołaki, wróżki, elfy, anioły, demony, czarownice, wiedźmy lub po prostu osoby o pararnomalnych zdolnościach. Są to zazwyczaj pozycje przeznaczone dla młodzieży - głównie nastolatek, jednak można znaleźć takie skierowane bardziej do dorosłych czytelników (seria Zew Nocy).

Mam nadzieję że dobrze to wyjaśniłam, (a dokładniej Julie z More Julie) ;)

Zasady:
  • Wyzwanie trwa od 1 stycznia 2014 do 31 grudnia 2014, 1 stycznia następnego roku pojawi się podsumowanie całego roku.
  • Do wyzwania można się przyłączyć w każdej chwili. Zgłoszenia przyjmuję w tym poście.
  • Warunkiem zgłoszenia się do wyzwania, jest posiadanie bloga (nieważne jaka domena).
  • Na moim blogu (tj. Book Reviews) na początku każdego miesiąca będą się pojawiać podsumowania akcji i wasze (oraz moje) wyniki. 
  • Warunkiem, ale nieobowiązkowym jest umieszczenie pod recenzją informacji o wyzwaniu.
  • Recenzja książki z tego wyzwania, może brać udział w także innych wyzwaniach. Nie musicie o tym mnie informować, oraz w niczym to nie przeszkadza.
  • Na swoim blogu możecie umieścić banerek widoczny powyżej, aczkolwiek nie jest to obowiązkowe.
  • Od was zależy ile chcecie przeczytać i zrecenzować powieści pasujących do wyzwania
  • Pamiętajcie, że jest to zabawa! :D
  • Każdą przeczytaną powieść zrecenzujcie, oraz wstawcie TUTAJ link.

Lista uczestników: 
 1. Sophie Carmen z Book Reviews
2. Oli z Tam, gdzie liczy się słowo
3. Tetiisheri z Czytadła Tetiisheri
4. Honorata z Fantastyczne recenzje
5. Zuz z Recenzjum
6. Niko z Zainfekowana książka
7. Ludzka sokowirówka z Uboga w słowa, bogata  w fantazję
8. Wiktoria z Wiktoria's blog
9. Queen Dee/Small Metal Fan z My Books
10. GumcioBook z My Little Libray
11. Joanna Latosinska z My Libray
12. Akane Kareu z Magia ukryta w słowach
13. RemusikLupin z Książka - nierozdzielny towarzysz
14. Jill z Magia ukryta w słowach
15.Sylwia z K jak książka
16. Adrianna Olczak z Za górami książek...
17. Ola C. z Książki moim okiem
18. Izkalysa z Mol książkowy o swej największej pasji
19. Roberta Raj z Ja się dystansuje
20. Ines Lavender z Zaczytana - zwariowana 
21.  Alicja Okonska z W krainie książek
22. Adriana B z Tak ciężko ujrzeć słowa, a jeszcze trudniej je zrozumieć
23. Magda Olszówka z Just read it
24. Ayumio z Świat w dłoniach
25. Marcela Pomper z Mirror of Soul
26. Alicja Anastazja z "Są książki, które się pochłania. Są książki, które pochłaniają czytającego."
27. Tusia Tusiałka z Zrozumiałe książki 
28. Diana Górska z Po uszy w książkach
29. Aleksandra z Szara kawiarenka
30. Paula Rzemińska z Chcę coś znaczyć
31. Carlli z Czytaj i myśl
32. Marre S z Między sklejonymi kartkami
33. Alex Moriarty z Zaczytana
34. Agnieszka D z Książkowy raj od drugiej strony
35. Healy Rom z Lustrzana nadzieja
36. Kathernie Parker z About Kathernie 
37. Eydi Cookie z Magi książek
38. Lexiss z Łowczyni książek

niedziela, 1 grudnia 2013

#Stosik 7/2013 - Niedługo święta!

Dzisiaj już 1 grudnia, pierwsza czekoladka z kalendarza adwentowego zjedzona (tak bardzo dziecinne <3), za 6 dni spotkam się z przyjaciółmi, a za 23 dni Wigilia!
Mimo tego, że to już końcówka roku, w tamtym miesiącu postanowiłam, że spróbuję ograniczyć otrzymywanie egzemplarzy recenzenckich do minimum, a zabrać się za czytanie książek które stoją na mojej półce już kilka miesięcy, myślę, że nie potrwa to długo, ale mam zamiar nadrobić ok. 15 książek które już dłuugo na mnie czekają.
Ogólnie stosik pochodzi z dwóch miesięcy, a książek nie jest aż tak wiele, ale nie jest ich też mało.
Enjoy!



























Po lewej, od góry:
  • Rick Riordan - Złodziej pioruna - jestem bardzo ciekawa tej książki, więc gdy zobaczyłam ją na Targach w Krk i to za 10 złoty, od razu ją kupiłam. Zakup własny.
  • Dia Reeves - Krwawy fiolet - j.w.
  • Sara Shepard - Pretty Little Liars. Doskonałe - Muszę wiedzieć co dalej się stanie z Kłamczuchami! j.w.
  • Rachel Cohn - BETA - Gdy zobaczyłam zapowiedź tej pozycji, już wiedziałam, że będzie u mnie na półce. Właśnie ją czytam, i... Dowiecie się niedługo. j.w.
  • Liz Braswell - Dziewięć żyć Chole King. Upadła - Marzyłam o tej książce, odkąd dowiedziałam się, że wyjdzie. I do tego taka promocja... Zapłaciłam za drugą część, a pierwszą dostałam za darmo! j.w.
  • Liz Braswell - Dziewięć żyć Chole King. Uprowadzona - j.w.
  • Samantha Shannon - Czas żniw - Wszyscy mówią o tej książce tyle pozytywnych słów, że od razu znalazła się ona na  mojej liście Must Have! Gdy przyuważyłam, że będzie ją można kupić na targach, i to przedpremierowo za 30 zł... j.w.
  • Paulina Wnuk - Kuchnia filmowa- j.w.
 Po prawej, od góry:

sobota, 30 listopada 2013

Jakub Ćwiek - Chłopcy 2. Bangarang



Dzwoneczek i chłopcy powracają z głośnym „BANGARANG”, niezwykłymi przygodami oraz szalonymi pomysłami. Akcje coraz ciekawsze, do tego buzująca adrenalina, i mamy mieszankę wybuchową, czyli drugą część Chłopców. Chłopcy po raz kolejny pokazują, że nie da się oddzielić dobrej zabawy od solidnych kłopotów. I nieważne, czy to klubowy Zjazd, motocyklowa wycieczka do pobliskiego miasta czy pozornie leniwe popołudnie w opuszczonym Lunaparku – każdy dzień to nowa przygoda, a na końcu czai się ta największa. I najbardziej przerażająca. Śmierć…
Droga znowu wzywa, nie ma odwrotu ani chwili na oddech. Tylko co jeśli tym razem wiedzie wprost do znienawidzonej dorosłości?

Po tej części nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, ponieważ pierwsza część wywarła na mnie duże wrażenie. A to wszystko przez to, że nie raz spotkałam się z takim zjawiskiem, że druga część jest gorsza niż pierwsza. Muszę dodać, że mimo tego, że nie przepadam za krwawymi jatkami ani zombie, ta książka to jedna z pierwszych które polubiłam, właśnie o tej tematyce. Moje przekonanie do polskich autorów powiększa swoją skalę, a to wszystko przez Ćwieka.

Sposób w jaki Jakub Ćwiek posługuje się piórem, jest naprawdę… niesamowity. Naprawdę, nie potrafię inaczej tego określić… Jednocześnie ciekawe, zabawne, ostre… Nieźle! Jednak najbardziej rozbawił mnie rozdział z perspektywy… nie zdradzę. Jednak będzie odmienny niż wszystkie, to wam zapewniam. Pamiętacie, jak w recenzji pierwszej części narzekałam na wulgaryzmy? W tej części w ogóle nie zwracałam na to uwagi. Odniosłam wrażenie, że ta część była lepsza od jej poprzedniczki.

Jeśli chodzi o bohaterów to wiele się nie zmieniło. Dalej wyobrażam ich sobie jako małe dzieci. W Chłopcach 2 Kruszyna stał się trochę bardziej wredny, co mi się nie spodobało. Jako jeden z tych, że tak to ujmę ‘regularniejszych’ osobników był mały Kubuś. Koniec książki, zupełnie wbił mnie w fotel. Jest on taki, nie do przewidzenia. Nagły zwrot akcji. I że jeszcze mam czekać ponad rok na trzecią część?! Co to, to nie! Ja nie wytrzymam!

Podsumowując, Chłopców2 pochłonęłam bardzo szybko. Można z nimi spędzić nudny (prawie) zimowy wieczór, i dobrze się bawić. Lubicie ostre książki? Chłopcy to seria dla was!



8/10



„Pierwszy wciąż skubał strupa. Jak każdy szanujący się dwunastolatek miał ich na swoim ciele całe mnóstwo, ale ten na łokciu, dorodny, zaschnięty, ale wciąż trochę miękki jak pęcherz na pięcie, był jego ulubionym. Miał nadzieję, szczerą, prawdziwą, że będzie go miał już zawsze.”



Chłopcy
Chłopcy | Chłopcy 2. Bangarang | Chłopcy 3.???


Za możliwość ponownego spotkania z Chłopcami dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non!