czwartek, 19 lutego 2015

P.C. & Kristin Cast - Upadek Kalony



Wydajesz z siebie dźwięk zachwytu. Oto przed tobą klęczy dwójka mężczyzn. Stworzeni, aby być twoimi przyjaciółmi, wojownikami, kochankami oraz towarzyszami zabawy. Jeden przedstawia się jako Kalona – syn księżyca. Jego skrzydła nie są czarne. Nie są też białe. Ich kolor jest srebrny, przypomina blask księżyca. Wbijasz w niego wzrok, serce zaczyna bić ci szybciej, a on patrzy na ciebie, gotowy na twój rozkaz. Wtem inna dłoń chwyta twoją rękę. Jest to drugi mężczyzna, o białych skrzydłach. Ereb – syn słońca.

Czy Ciemność naznaczyła nieśmiertelnego Kalonę tak samo jak Neferet? Czy zawsze wolał władzę od honoru, a potęgę od lojalności i wiary? Upadek Kalony to opowieść, która rozjaśnia mroczną przeszłość byłego wojownika i jest kluczem do zrozumienia jego roli w niezwykle dramatycznym finale cyklu Dom Nocy.

Serię Dom Nocy poznałam dawno, bo z trzy lata temu. Od tej pory z niecierpliwością oczekuję następnych części. Wiem, że wiele osób już po pierwszych tomach się zniechęciła. Prawdą jest, że może nie są to najbardziej inteligentne książki, ale można z nimi miło spędzić czas i całkowicie się odprężyć. Do niej dochodzą cieniutkie opowiadania, które przedstawiają nam wybraną postać z bliska. Do tej pory ukazały się cztery takie dodatki: o Smoku, o Lenobii, o Neferet oraz o Kalonie. Czytałam jedynie tą o Smoku, która okazała się… ciekawa i wnosząca dużo do historii Zoey. W następnej kolejności chciałam bliżej poznać osobę, która z taką pieczołowitością zajmuję się końmi, ale wybór padł na bohatera za którym nie przepadam – Kalonę.

Minęło sporo czasu odkąd czytałam dziesiątą część – bodajże z ponad półtora roku. Zamówiłam ją jeszcze przed premierą. Ale o tym było w recenzji. W każdym razie, po tak długim czasie znów stanęłam Domowi Nocy naprzeciw, gotowa aby znów go odwiedzić. Ale wcześniej postanowiłam dowiedzieć się, co się stało ze skrzydlatym mężczyzną, dlaczego został wygnany z Zaświatów. Z książki dowiedziałam się także kilku innych rzeczy, które o wiele bardziej mnie zaciekawiły. P.C. oraz Kristin Cast przedstawiły swoją wersję powstania świata – oczywiście współgrającą z serią. Odpowiemy sobie także na pytania, skąd się wzięła Nyks oraz jak powstały jej dzieci, dlaczego się Przemieniają. Początki powieści są bardzo trudne. Szczerze mówiąc, czytało mi się je bardzo źle. Po tak długim czasie przerwy zdążyłam się już odzwyczaić od specyficznego sposobu pisania tych autorek. Najczęściej piszą zawile, a jednak bardzo przyjemnie.

Nyks jest jedną z moich ulubionych postaci już od pierwszej części. Bogini która jest sprawiedliwa, a zarazem opiekuńcza. Gdyby nie ona, wszystko wyglądałoby inaczej. I w Upadku Kalony nie może jej zabraknąć, zwłaszcza, że Kalona i Ereb zostali stworzeni specjalnie dla niej. Ereb, syn słońca, teraz wydawał się zupełnie inny. Podlizywał się i był przedstawiany jako „ten, który zawsze wszystkich uratuje”. Wcześniej myślałam, że uda mi się go polubić, ale jednak się nie udało. Jego brat, Kalona, syn księżyca, również nie przypadł mi do gustu. Czasami odnosiłam wrażenie, że ma „nierówno pod sufitem”. Nadal nie rozumiem, jak Nyks mogła żywić do niego tak głębokie uczucie. Matka Ziemia, mimo tego, że czasami niezbyt miła i popierająca Ereba, okazała się dobrze wykreowaną postacią. Zresztą, wszyscy bohaterowie tacy byli.

Warto wspomnieć także o ślicznych i dopracowanych rysunkach które znajdują się w środku. Są to dzieła Aury Dalain. Obrazki są dopracowane w najmniejszym szczególe i wręcz nie da się oderwać od nich wzroku.!

Mimo tego, że pomysł był dobry, wykonanie okazało się średnie. Brakowało mi tu takich rzeczy jak losy kruków oraz Ayi. Poza tym, podobały mi się wszystkie historie, oprócz tej Kalony i Ereba. Sposób powstania ziemi, Nyks… To jest to, co mnie zaintrygowało, a większość nie została rozwinięta, a szkoda. Za Kaloną nie przepadam i raczej nie zacznę go lubić. Jeśli jesteś fanem serii Dom Nocy, koniecznie sięgnij po Upadek Kalony, który rozwiąże kilka spraw. Nie zacząłeś jeszcze swojej przygody z tą serią? W takim razie nie sięgaj po ten dodatek, bo może cię na początku zniechęcić. Jako dodatek sprawdza się dobrze, ale brakuje mi tego „czegoś”, co jest w książkach matki i córki.





6/10





„Mojej córce, dziecku mojej mocy przekazuję dar Boskiej Nocy.”





Dom Nocy
Naznaczona | Zdradzona | Wybrana | Nieposkromiona | Osaczona | Kuszona | Spalona | Przebudzona | Przeznaczona | Ukryta | Ujawniona | Wyzwolona
               
Opowieści z cyklu Domu Nocy
Przysięga Smoka | Ślubowanie Lenobii | Klątwa Neferet | Upadek Kalony




Za możliwość poznania historii Kalony dziękuję wydawnictwu Publicat!

wtorek, 17 lutego 2015

7ReadUp - podsumowanie

Hej kochani!
Jak wiecie (lub nie) wreszcie wzięłam udział w 7ReadUp (wcześniej ReadWeek) które zorganizowała Marta z Secret Books. O co chodzi? Przez tydzień staramy się czytać jak najwięcej, codziennie zapisujemy ile stron udało nam się przeczytać i podsumowujemy to po tygodniu.
7ReadUp odbył się w daniach 11-17 lutego 2015 (środa-wtorek). Starałam się czytać normalnie, bez przymusu i osobiście jestem bardzo zadowolona ze swojego wyniku.


Łącznie przeczytałam 752 stron i cztery całe książki. Są to:
  • Megan McDonald - Hania Humorek i Smrodek: Poszukiwacze skarbu
  • P.C. & Kristin Cast - Upadek Kalony
  • J.K. Rowlking - Harry Potter i kamień filozoficzny
  • Megan McDonald - Hania Humorek i Smrodek: Wielka, straszna ciemność
Tak jak mówiłam wcześniej, jestem z siebie baardzo dumna, bo niekiedy jest, że w ciągu tygodnia mam problem z przeczytaniem 100 stron, a teraz... Cieszę się, że wzięłam udział w 7ReadUp i zapraszam was do wzięcia udziału w kolejnej odsłonie! :)


Co do recenzji, to spodziewajcie się Upadku Kalony (już pojutrze!), zaś recenzje dwóch książek o Hani Humorek pojawią się kiedy tylko mój brat wróci do domu. Nad Harrym Potterem poważnie się zastanawiam. Czytałam go drugi raz i nie wiem, czy uda mi się napisać subiektywną recenzję, jak już to bardzo obiektywną z 10 na końcu! Nawet nie wiem, czy będę w stanie coś napisać o tej książce - ale dajcie znać. Może chcecie poznać moje przemyślenia i pozytywne cechy ukochanej powieści? :)



Całuję,
Sophie Carmen

niedziela, 15 lutego 2015

Amanda Hocking - Rozdarta



Cieszysz się z powrotu do domu. Do domu, w którym czujesz się bezpiecznie i sądzisz, że nikt nie może przerwać twojej sielanki. Jednak się mylisz i to jak bardzo. Gasisz światło, przykrywasz się kołdrą, odwracasz w stronę ściany i czekasz aż słodki sen wreszcie nadejdzie. Myślisz o tym wszystkim co się zdarzyło. O swoim dopiero co poznanym  dziedzictwie. Nagle słyszysz ciche stukanie w szybę. Ignorujesz to, starając sobie wmówić, że to tylko gałązka. Znów słychać stukanie, tym razem bardziej natarczywe. Znowu się zaczyna.

Wendy odkryła swoją tajemnicę, zrozumiała, dlaczego jej matka chciała ją zabić… Poznała świat Trylli i dowiedziała się, że do niego należy i że w nim ma wypełnić swoje przeznaczenie. Nie mogła jednak tam pozostać, nie mogła pogodzić się z tym, że rządzona przez okrutną królową zagadkowa magiczna kraina to jej prawdziwy dom. Ale powrót do dawnego życia, do domu i szkoły nie przynosi spokoju. Wendy nie może przestać myśleć o Tryllach, o ich śmiertelnych wrogach, których atak cudem przeżyła, o nadciągającej wojnie, której tylko ona może zapobiec, i o Finnie, którego miłość do niej skazała na wygnanie z jego świata. Uwięziona pomiędzy światem Trylli a światem ludzi, rozdarta pomiędzy sercem a obowiązkiem, Wendy musi wybierać. Lecz jeśli wybierze źle, może stracić wszystko i wszystkich, których kocha

Zacznijmy od tego, że pierwsza część bardzo mi się spodobała, ale nie spieszyłam się do przeczytania drugiej części. Mimo tego , że Rozdarta stała na półce i patrzyła na mnie z wyrzutem, jakoś nie ciągnęło mnie do niej. Kiedy nadeszła przerwa świąteczna kuzynka spytała mnie, czy już ją przeczytałam. Trochę głupio było mi się przyznać, że po roku nadal tego nie zrobiłam, więc powiedziałam, że dzisiaj ją zacznę. Później pomyślałam, że dlaczego nie? W końcu jestem ciekawa tego co działo się później, a z Rozdartą cały czas się mijamy. Jak obiecałam, tak zrobiłam. Trzy dni później książka już była przeczytana, za to ja byłam w małym bałaganie.

Najczęściej pamiętam, jak kończy się pierwsza część, więc nawet po roku od przeczytania nie mam problemów z rozpoczęciem kolejnego tomu, ponieważ autorzy stosują taki sposób, jak przypomnienie wydarzeń z końca książki. Już na pierwszych stronach Czytelnik zostaje rzucony na głęboką wodę, w sam wir akcji. Minusem Amandy Hocking jest to, że nie potrafi przytoczyć czytelnikowi powodu, dlaczego tak się zaczyna. Bardzo zły nawyk. Naprawdę, gdy zabrałam się za lekturę czułam się dziwnie, ponieważ nie wiedziałam co się dzieje. W końcu zaczęłam sobie przypominać, a wtedy wkroczyłam w następny temat, pozostawiając przeszłość daleko za sobą. Styl autorki nadal jest lekki i przyjemny w odbiorze, co jest wielkim plusem.

Wendy zmieniła się nie do poznania. Zamiast na sobie, skupia się głównie na dobru królestwa i innych osób. Stała się odpowiedzialna i mądra. Wie o tym, że musi z rozwagą podejmować decyzje, bo złe słowo może zaprzepaścić wszystko. Po prostu dojrzała. Właśnie w Rozdartej Czytelnik zauważa, jaką przemianę ona przechodzi. Z normalnej dziewczyny-buntowniczki w królewnę. Możemy z bliska przyjrzeć się postaci jaką jest Tove. Szczerze mówiąc, czasami lubiłam go jeszcze bardziej nić Finna, który stał się naprawdę… słabą, drugoplanową postacią. Jeśli chodzi o Lokiego, to nie mam co do niego żadnego zdania. Po prostu jest i nie mogę nic na to poradzić. Tak jak widać, w drugiej części dochodzi kilka nowych postaci, zamiast trójkąta mamy prawie, że czworokąt (ona kocha jego, on kocha ją, a za niego musi wyjść). W pewnym momencie straciłam rachubę i nie byłam w stanie powiedzieć kto jest kim. 

Rozdarta ma zdecydowanie więcej akcji, wyjaśnia niektóre sytuacje i dodaje odrobinę tajemnic. Amanda zawsze kończy rozdział w takim momencie, że nie da się odłożyć książki na bok i powiedzieć „idę spać”. Nie ma takiej możliwości. Bohaterowie się zmieniają, dorastają, odchodzą. Wiadomo, o co chodzi Vittrze. W niektórych momentach byłam naprawdę zszokowana obrotem zdarzeń. Może nie jest to zachwycająca powieść, ale jednak ma w sobie coś co czyni ją wyjątkową i wartą poznania. Zwłaszcza w podróży.





7/10





„Jak w bajce mam wyjść za królewicza, pech polega na tym, że pokochałam żebraka”





Trylle
Zamieniona | Rozdarta | Przywrócona