Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na językach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na językach. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 września 2017

Na językach: Książki, które chcę mieć w języku angielskim

Hej, cześć i czołem!
Żeby choć trochę umilić pierwsze dni szkoły postanowiłam się z wami podzielić zestawem książek, które chcę mieć w języku angielskim. Najczęściej są to moje ulubione pozycje, które po prostu chciałabym poznać w oryginale. Dodam tylko, że jest to post w ramach Na językach ponieważ... jest o powieściach w innym języku niż polski :)


Na pierwszy ogień idzie oczywiście Harry Potter. Nie uwzględniałam pierwszej części ponieważ już ją mam. Jedna z moich ukochanych serii, więc byłoby świetnie mieć ją w oryginalne, zwłaszcza, że jak już sama wiem, przyjemnie się ją czyta po angielsku.



Diabelskie maszyny, koniecznie w tym wydaniu. A to dlatego, że grzbiety układają się w taki świetny rysunek...



... czyli dokładnie tak samo, jak w wypadu Darów Anioła. No i okładki fajnie wyglądają!




W pierścieniu ognia oraz Kosogłos koniecznie w tym wydaniu. Mam z niego pierwszą część i wygląda nieziemsko. Co prawda jeszcze nie udało mi się przez nią przebrnąć ze względu na język, ale mam nadzieję, że w końcu dam radę.




Rywalki i Elita, ponieważ trzecią część już mam. I też nie udało mi się jeszcze jej przeczytać. Jeszcze. Ale chcę poznać tą historię w oryginale. 




Trylogia C.S. Pacat o której nie jest aż tak głośno, ale za to jak ktoś o niej mówi, to same pozytywy. Nie czytałam, jednak chcę i to po angielsku. Mam nadzieję, że dam radę!




I na koniec cztery pojedyncze książki. Nie chciałam dawać ich więcej, ponieważ powstałaby lista książek, które chcę w Polsce, a na to będzie osobny post. Three Dark Crowns, ze względu na nieziemską okładkę i mnóstwo poleceń - jak najszybciej chcę poznać tą opowieść! Reign. The Prophecy ze względu na serial który uwielbiam (tak, to książka na podstawie serialu). Heartless, czyli polskie Bez serca - powieść która jest pod moim patronatem i całkiem ją pokochałam. Bliss, ponieważ jest to książka Shay Mitchell którą lubię oraz także ma świetną okładkę.


To by było na tyle w tym poście. Napiszcie w komentarzach, czy posiadacie którąś z tych książek, jakie macie o nich opinie. I znacie może jakąś księgarnię gdzie mogę je kupić w przystępnych cenach? :)

poniedziałek, 14 listopada 2016

Na językach: "Harry Potter and the Philosopher's Stone" by J.K. Rowling


                „Harry Potter i kamień filozoficzny” został przeze mnie przeczytany kilka razy. Jeśli nie wiecie, jest to historia młodego czarodzieja, który musi zwalczyć siły zła. Tak w wielkim skrócie. Na początku roku kupiłam pierwszą część w oryginale, w tym pięknym, brytyjskim wydaniu. I wreszcie udało mi się ją przeczytać.

                Tak, Harry Potter and the Philospoher’s Stone oficjalnie stał się moją pierwszą książką przeczytaną w oryginale. Z jednej strony nie było to takie proste, czytanie zajęło mi około dwóch tygodni, ale dzielnie walczyłam dalej. Z drugiej strony, znam treść tak dobrze, że wiedziałam, co się dzieje, nawet, jeśli miałam problemy z jakimiś słowami. Co z kolei występowało rzadziej niż się spodziewałam. Jest to książka dla młodszej młodzieży, co zdecydowanie ułatwia czytanie.

                Książka jest pisana w czasie przeszłym, ale zdania na szczęście nie są zbyt skomplikowane. Niektóre zwroty były dla mnie nie zrozumiałe, jednak nie bawiłam się w ich tłumaczenie, gdyż najczęściej udało mi się wyłapać ich znaczenie z kontekstu zdania. Początek był trudny, ale im dalej, tym łatwiej mi się czytało.

                Uważam, że Harry Potter and the Philosopher’s Stone jest dobrą książką na sam początek przygody z literaturą po angielsku. Zwłaszcza, jeśli znacie polską wersję. Było łatwo i przyjemnie. Bardzo się cieszę, że nareszcie udało mi się to zrobić.

                I na koniec podzielę się z Wami moim ulubionym cytatem (mój angielski egzemplarz dosłownie jest cały w kolorowych karteczkach!): 
„But from that moment on, Hermione Granger became their friend. There are some things you can’t share without ending up liking each Rother, and knocking out a twelve-foot mountain troll is one of them."

piątek, 20 maja 2016

Na językach - English Matters 53/2015

Po dłuższym czasie przychodzę do Was z recenzją magazynu "English Matters", tym razem wydania 53/2015. W tym numerze poczytamy o: byciu Au Pair, karierze Johny'ego Deppa, zagranicznych aktorach, Cyprze, amerykańskiej literaturze oraz różnicami między północą, a południem. Tym razem nauczymy się jak poprawnie zadawać oraz konstruować pytania. Na koniec można zapoznać się z tekstem piosenki "Closer to the Edge" zespołu 30 Seconds to Mars.

This & That - w tym dziale zostają nam przedstawione trzy propozycje spędzenia wakacji w Stanach Zjednoczonych. Najbardziej spodobał mi się artykuł o Disney World (koniecznie muszę kiedyś tam pojechać!), chociaż Park Wodny w Kansas oraz Centrum Handlowe w Minnesocie nie brzmią źle. 

People and Lifestyle - gwiazdą numeru jest Johny Deep, którego podziwiam za jego grę aktorską, zwłaszcza w "Piratach z Karaibów". Wiedzieliście, że zaczynał on jako muzyk? Wiele ciekawostek na temat mężczyzny, a także jego ról. W tym dziale znajduje się także "Vocab Trainer" gdzie przedstawione są zupełnie inne gatunki filmów, np. cyberpunk, film-noir bądź mockumentary. Drugim bardzo ciekawym dla mnie artykułem jest On Par with the Family, gdzie dowiemy się wiele o pracy Au Pair, a także wymaganiach, aby nią zostać. Zespołem o którym mowa w tym numerze, jest 30 Seconds to Mars. Mowa tu o dwóch braciach którzy założyli zespół, a także o ich karierze muzycznej oraz aktorskiej. 

Culture - ciekawe porównanie północnej i południowej części Wielkiej Brytanii, pod względem mowy, pogody, a także mieszkańców. Następnie tekst o zagranicznych gwiazdach filmowych. Niektórzy mogą być wam znani, inni nie. Dobry pomysł, fajnie było przeczytać o aktorach, którzy robią karierę za granicą, a my nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Znajduje się tu także artykuł idealny dla książkoholików, mianowicie klasyka literatury zagranicznej, głównie tworzona podczas II wojny światowej, jednak nie zabraknie tutaj także nowszych tytułów. 

Travel - interesujący artykuł o Cyprze, dzięki którym ta wyspa trafiła na moją listę "do zwiedzenia", oraz o niezbyt miłych rzeczach, które mogą nam się zdarzyć podczas wyjazdu.

Conversation Matters - jak poprawnie zadawać i konstruować pytania. Na pewno mi się to przyda!

Leisure - tekst piosenki "Closer to the Edge" zespołu 30 Seconds to Mars, a także tłumaczenie poszczególnych zwrotów. 





8/10




Słówko numeru: by a strange coincidence | dziwnym zbiegiem okoliczności



 Za możliwość poduczenia się języka angielskiego dziękuję wydawnictwu Colorful Media!

piątek, 11 marca 2016

Na językach - Fiszki to proste! - Angielski w podróży



Odkąd rozpoczęłam naukę z fiszkami, jestem nimi zachwycona. Zwłaszcza jestem dumna z własnych fiszek, na który mam zapisane pierwiastki chemiczne – nauka błyskawiczna! Ale dzisiaj chcę Wam opowiedzieć trochę o znakomitym projekcie wydawnictwa Cztery Głowy, a mianowicie o fiszkach To proste!. Mi się akurat trafił angielski w podróży poziom A1. Już to jest zastanawiające – przecież to są podstawy. Mimo tego, znalazłam tu słowa o których nawet nie wiedziałam! 

Podstawową różnicą na pierwszy rzut oka jest rozmiar fiszek. Nie są one malutkie jak zwykle, a raczej w formie karteczek do notatek. Z jednej strony nie jest to dobry rozmiar, w końcu na pewno trudniej będzie je zmieścić w kieszeni, w przeciwieństwie do normalnej wersji. Z drugiej strony fiszki To proste! są o wiele bardziej wyraźne, a obrazki łatwiej zapamiętać, niż na mniejszych odpowiednikach. Właśnie, rysunki. Na każdej fiszce znajduje się dany wyraz, przykładowe zdanie oraz niekiedy zabawny, estetyczny rysunek, co ułatwia nam zapamiętanie słówka. 

Już po pierwszej nauce natrafiłam na karteczki z ćwiczeniami, które są świetne! Kolejną rzeczą która zwróciła moją uwagę jest to, że w To proste! pojawia się dużo podobnego słownictwa – zarówno po polsku, jak i po angielsku. Jednak jest to bardzo pomocne i według mnie przydatne.
 
Fiszki To proste! są świetne pod praktycznie każdym względem. Wszystko jest wykonane estetycznie i przejrzyście. Dodatkowym plusem jest także pobranie nagrań mp3. Słownictwo jest proste i przydatne w podróży, dzięki czemu wyjazd za granicę będzie samą przyjemnością. Przekonacie się, że nauka języków obcych jest prosta!



Za możliwość podszkolenia się w podróżniczych słówkach dziękuję wydawnictwu Cztery Głowy!




środa, 9 września 2015

Na językach - Engilsh Matters 51/2015



Czas na podsumowaniu kolejnego English Matters – 51/2015 na marzec/kwiecień o którym zupełnie zapomniałam, przytłoczona tym wszystkim.
W  tym numerze przeczytamy między innymi o: Branford Boose Award, fenomenie „Lolity” V. Nabokova, Londynie dla początkujących, Henrym Cavillu i jego drogę do kariery, projekcie: ciało, japońskich wampirach z mang. Lekcja w tym numerze dotyczy rozmowy o pracę, która jest bardzo przydatna. Na koniec zostawiłam najlepsze czyli garść zwrotów, idiomów i słów zaczynających się na literę „A”. Jak zwykle, większość artykułów można przesłuchać w wersji mp3 – w tym wypadku aż 6.

This & That – informacje o książkach które zostały nagrodzone Branford Bose Award od 2000 oraz aparacie cyfrowym. Następnie zwycięski artykuł konkursu z numeru 50 o książce Nabokova – „Lolicie”. Zdecydowanie jeden z lepszych artykułów tego numeru.

People and Lifestyle – tekst o gwieździe numeru czyli Henrym Cavillu, którego zupełnie nie kojarzę, lecz po tym artykule z pewnością w niedalekiej przyszłości obejrzę jakiś film z Henrym, prawdopodobnie „Człowieka ze stali” lub „Immortals”.  Dowiemy się także co nieco o krwi, a także przeczytamy ciekawy i inspirujący wywiad z Klarą Kler, która wyjaśnia, czym jest projekt: ciało oraz jak to się zaczęło i co myślą o tym inni ludzie.

Culture – artykuł o Royal Albert Hall który jest poświęcony budowli inspirowanej starożytnym Rzymem. Nie za bardzo interesują mnie takie rzeczy, więc nie do końca mnie to zainteresowało. Tak samo z następnym tekstem czyli trochę o japońskich wampirach spotykanych w mangach. Rzeczą która mi się spodobała jest jednak artykuł o Wojnie Dwóch Róż który opowiada o wojnie domowej pomiędzy Yorkami i Lancasterami.

Travel – tym razem bardzo ciekawie opowiedziane jest  o Londynie dla początkujących.     i dowiedzieć się ciekawych rzeczy. Znajdziemy także listę miejsc gdzie można tanio zjeść i wypić. Następny artykuł spodoba się panom, ponieważ mowa tu o autostradach, a właściwie ich budowie oraz rozwoju.
Londyn to miasto które kocham całym sercem więc ogromnie się cieszę, że mogłam o nim poczytać

Conversation matters – dialog i słownictwo przydatne w rozmowie o pracę. English Matters jak zwykle myśli o wszystkich.

Leisure – na koniec trochę luźniej, możemy poczytać o popularnych zdjęciach czyli selfie.
Ten numer był bardzo dobry, aczkolwiek nie wszystkie artykuły były dla mnie ciekawe. Słówka, niektóre łatwe inne trudniejsze jak zwykle były przetłumaczone, chociaż większość można wyłapać z kontekstu. W każdym razie, każdy znajdzie coś co go zainteresuje. Jeśli jeszcze nie zainteresowaliście się English Matters, to zróbcie to jak najszybciej.





7/10




Słówko numeru: hot potato | kontrowersyjny temat, delikatna sprawa


 Za możliwość poduczenia się języka angielskiego dziękuję wydawnictwu Colorful Media!

środa, 13 maja 2015

Na językach - Jak efektywnie się uczyć?


Hej!
Dzisiaj trochę luźniejszy post - dla osób które uczą się języków bądź języka obcego.
Na początek kilka rad, jak się uczyć, żeby się nauczyć.
Od razu, jeszcze na początku, chcę powiedzieć, że są to moje sposoby i jeśli komuś to nie pomoże, no to cóż... Koniecznie dajcie znać czy z czegoś korzystacie, albo co Wam pomaga! ;)
 
Fiszki
Jest to sposób który odkryłam stosunkowo niedawno, ale jest naprawdę świetny. Chociaż, co mnie bardzo dziwi, u mnie działa w wypadku tylko i wyłącznie języka hiszpańskiego. Mam na półce fiszki z języka angielskiego, obydwa zestawy są dla zaawansowanych, jednak mam problemy z zapamiętaniem słówek. Przykładowo, w ciągu 15 minut nauczę się 20 nowych hiszpańskich słówek, kiedy słówek angielskich... zaledwie 5.
 
 
Magazyny
Kolejna świetna rzecz, lecz dla osób na trochę wyższym poziomie nauki. Dla mnie jest to magazyn English Matters (angielski) oraz ¿Español? Sí, gracias (hiszpański). Ale nie jest powiedziane, że to muszą być akurat te konkretne czasopisma. Równie dobrze może to być Cosmopolitan w oryginale. Najważniejsze, żeby nie robić nic na siłę. Czujesz, że możesz przeczytać tylko jeden artykuł? Przeczytaj tylko ten. Nie rób tego na siłę, bo wtedy nic nie zapamiętasz.
 
 
Książki w oryginale
Jednym z moich wyzwań na ten rok, to przeczytać 4 książki w oryginale. Po przeczytaniu kilku stron The Hunger Games załamałam się, bo połowy słów nie rozumiałam. Jednak przy drugim podejściu okazało się, że nieznane słówka można wyłapać z kontekstu, więc kolejny problem rozwiązany. Jednak najlepiej zacząć od książek młodzieżowych które są pisane stosunkowo prostym językiem. Można także przeczytać po angielsku książkę, której przeczytało się polskie tłumaczenie, co dodatkowo wspomaga w nauce :)
 
 
Muzyka
Lubię słuchać piosenek po angielsku, czytać ich teksty, a potem tłumaczenia. Okazuje się, że jest to bardzo dobry sposób. Nawet nie wiem, ile nowych wyrazów nauczyłam się w ten sposób. A w dodatku, sama często siebie przyłapuję na tym, że "z automatu" tłumaczę urywki piosenek.
 
 
Chęci
I na koniec najważniejsza rzecz - chęć. Jeśli się jej nie ma, niczego się nie nauczy.
 
 
Don't give up!
No te rindas!
Nie poddawaj się!

niedziela, 15 marca 2015

Na językach - Fiszki - Hiszpański Starter


Hiszpańskiego uczę się od… wakacji 2014. Najpierw robiłam to na własną rękę, używając jednej ze stron w Internecie. Co prawda, pierwsza lekcja to była tylko i wyłącznie podstawa, ale to co było już za drugim razem zupełnie zbiło mnie z tropu. To nie było to. Od października uczęszczam na kurs hiszpańskiego, który jest kursem dla początkujących. Pomogło mi to o wiele bardziej, niż przepisywanie po trzy-cztery strony tekstu. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że sam kurs nie wystarczy. Mogę się uczyć, powtarzać, ale tak czy siak dane słówka będą mi wypadać z pamięci, tak jakby ich wcale nie było. Dlatego postanowiłam sięgnąć po fiszki starter które za zadnie mają pomóc w nauce. 

Nauka z fiszek to dla mnie zupełna nowość. Nigdy tego nie robiłam, ale wreszcie nadszedł odpowiedni czas, kiedy mogę sprawdzić, czy to jest ta metoda, dzięki której naprawdę coś zapamiętam. Najpierw sięgnęłam po fiszki z hiszpańskiego, aby sprawdzić, czy w tym starterze są przydatne rzeczy. To są naprawdę początki, zaczynając od tego, jak się wymawia dane literki, kończąc na rzeczownikach, które przydadzą się w konwersacji. Okazało się nawet, że jednak coś wiem, co było dla mnie zupełnym zaskoczeniem. Fiszki „latają” z jednej przegródki do drugiej, a jeśli okaże się, że którejś nie pamiętam, wraca ona do przygródki numer jeden.

Starter składa się z:
  • 540 fiszek, czyli malutkich karteczek. Na każdej z nich znajduje się hiszpańskie słowo, przetłumaczone na polskie oraz przykład użycia tego słowa w zdaniu. Fiszki są podzielone na 14 kategorii, dzięki czemu możemy poznać słownictwo z wielu dziedzin. Dużym plusem jest także to, że czasowniki są przedstawione łącznie z ich odmianą,
  • memboxu, czyli specjalnego pudełeczka które służy nam do nauki poprzez quiz i znacznie ułatwia naukę,
  • praktycznego etui dzięki czemu można uczyć się także poza domem, nie biorąc ze sobą całego pudełka,
  • specjalnego kodu, dzięki któremu można pobrać nagrania mp3 oraz odtworzyć program do nauki online, z tymi samymi słówkami.

Fiszki to dla mnie idealny sposób na naukę. Utrwalanie słówek i zabawa w jednym, a wiadomo, że właśnie tak się najlepiej przyswaja nowy materiał. Jeśli zaczynacie – albo dopiero zamierzacie zacząć – przygodę z tym niesamowitym językiem jakim jest hiszpański, koniecznie sięgnijcie po fiszki starter, a spokojnie będziecie mogli pójść do sklepu w Hiszpanii i kupić jajka oraz mleko.



Za możliwość nauki z fiszek dziękuję wydawnictwu Cztery Głowy!

niedziela, 22 lutego 2015

Na językach - English Matters 50/2015



Dzisiaj, oficjalnie, od tego postu rozpoczynam mój autorski projekt pt. „Na językach”. Będzie on się skupiać na nauce języków, zresztą jak sama nazwa wskazuje. Możecie się więc spodziewać recenzji magazynów językowych, fiszek, programów do nauki i oczywiście moich postów na ten temat. Już nie przynudzam – zapraszam do recenzji!

Nastały takie czasy, że jeśli udamy się gdziekolwiek za granicę, bez znajomości języka angielskiego sobie nie poradzimy. Jednak ten język przyda nam się też w Polsce. Rok temu w wakacje byłam w Sopocie. Wracałam ze spaceru po mieście do domu i podszedł do mnie jakiś pan, pytając się, czy mówię po angielsku. Odparłam, że tak, a on zapytał mnie, czy wiem, gdzie można trochę potańczyć. Gdyby nie to, że znam ten język, nie mogłabym mu pomóc. A tak, odpowiedziałam w którą stronę ma iść i do tej pory uśmiecham się na to wspomnienie. Myślałam, że nic nie umiem, a jednak potrafię się w miarę porozumiewać w języku angielskim.

Tak jak wspomniałam wcześniej, dzięki językowi obcemu, zwłaszcza angielskiemu możemy zrobić o wiele więcej. Jeśli pojedziemy sami do Niemiec to kto nam zamówi hamburgera, sałatkę i frytki? Nie zawsze wystarcza porozumiewania się na migi, niekiedy trzeba też otworzyć buzię i coś powiedzieć. Dzięki temu można też znaleźć lepszą pracę – przecież praktycznie każdy pracodawca popatrzy na nas przychylnym okiem, kiedy zobaczy, że całkiem dobrze znamy ten język. Poza tym, on wcale nie jest trudny! Dlatego chcę wam przedstawić idealną propozycję dla osób uczących się – magazyny English Matters.

English Matters skupia się wokół ludzi, życia, kultury, podróży, języka, konwersacji i czasu wolnego, dlatego każdy znajdzie coś dla siebie. Dziś jednak chcę skupić się na wydaniu numer 50 na styczeń/luty. Tym razem możemy przeczytać o księżnej Kate i Williamie, zapoznać się z wywiadem z przedstawicielką służby dyplomatycznej Departamentu Stanu USA, dowiemy się, co zrobić, by uczenie było łatwiejsze, odkryjemy kilka tajemnic „50 twarzy Greya”. Poczytamy także trochę o uniwersytetach w Wielkiej Brytanii. Osobiście, na studia planuję pozostać w kraju, ale bardzo fajnie było poznać nowe fakty dotyczące poszczególnych uniwersytetów.
Zapoznamy się także z tłumaczeniem piosenki „American Pie”, która ma ukryte znaczenie, niż może się wydawać.
W części językowej poznamy ciekawie idiomy i ich pochodzenie. W tym numerze dialogi dotyczą konwersacji w górskim ośrodku wypoczynkowym. Są pełne przydatnych i uniwersalnych zwrotów! Później na chwilę odwiedzimy Amsterdam i na koniec poczytamy o corocznych okazjach do świętowania. W samym środku znajdziemy też plakat dotyczący Pharsal Verbs, który wyjaśnia ich strukturę gramatyczną. 

Wielkim plusem English Matters jest to, że połowę tekstów można przesłuchać. Wystarczy wejść na stronę podaną w magazynie, wpisać kod i pobrać nagranie mp3. Dzięki temu możemy śledzić artykuły i jednocześnie poznać wymowę wszystkich słów w nich zawartych. 

Teksty są pisane w danym języku a słówka, które mogłyby sprawić nam problem są podkreślone i przetłumaczone pod tekstem. Mimo tego, że wydaje się to dość żmudna  praca, ciągle spoglądać w tłumaczenie, wcale tak nie jest. Nie wiem, patrzę i bez problemu wracam do reszty tekstu. Niektóre ze słówek które są bardzo proste i tak są tłumaczone, w przeciwieństwie do słówek o których słyszę po raz pierwszy. Jednak to też nie jest takim sporym kłopotem, ponieważ bez większego problemu mogę wyłapać z kontekstu o jaki wyraz chodzi. Warto także wspomnieć, że trudniejsze słówka są także zapisane w transkrypcji fonetycznej.

Było to moje pierwsze spotkanie z English Matters, ale zdecydowanie nie ostatnie. Od dawna chciałam kupić któryś z numerów – przecież cena 10 zł to wcale nie jest dużo, zwłaszcza biorąc pod uwagę ilość nowego i przydatnego materiału. Najbardziej jednak spodobał mi się artykuł o tym, jak sprawić, aby uczenie się było łatwiejsze. Napisany z lekkością oraz odrobiną humoru, to odpowiedni tekst do przeczytania w przerwie między serialami. Jestem jak najbardziej na tak. English Matters polecam wszystkim, którzy uczą się angielskiego i chcą dowiedzieć się czegoś nowego.





8/10





Słówko numeru: to be on tenterhoos | siedzieć jak na szpilkach





Za możliwość poduczenia się języka angielskiego dziękuję wydawnictwu Colorful Media!