Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wywiady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wywiady. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Wywiad z Michelle Falkoff - autorką "Playlist for the Dead"

Dziś przychodzę do Was z wywiadem z Michelle Falkoff, która jest autorką książki "Playlist for the Dead" którą objęłam patronatem :)

Może zacznijmy od tematu twojej powieści. Spodziewałaś się, że kiedyś będzie popularna?
Ani trochę, trudno mi powiedzieć, jak ludzie je przyjęli. Cieszę się, że tak bardzo podoba się czytelnikom.

Pisanie o śmierci jest połączone z możliwością krytyki. Nie martwiłaś się, jak ludzie zareagują?
Nie potrafię sobie wyobrazić niczego, czego  ktoś nie skrytykuje. Staram się nie myśleć o krytyce, gdy piszę, wykorzystuję ją do pozytywnych rzeczy.

Jak wpadłaś na pomysł, żeby stworzyć „Playlist for the Dead”? Dlaczego ten temat?
Przeczytałam kilka książek o chłopakach którzy tracą dziewczyny, które kochają do śmierci, a ja chciałam „zbadać” utratę przyjaciela.

Inspirowałaś się kimś podczas tworzenia Astrid?
Nie,  była całkowicie zmyślona.

Masz określony czas w którym piszesz, czy robisz to, kiedy tylko przyjdzie ci do głowy nowy pomysł?
Jest to trochę taki mix. Staram się pisać kiedy tylko mogę, więc kiedy mam czas, piszę rano, codzienne, jeśli mam taką możliwość. Najczęściej mam  projekt nad którym pracuję bądź chcę zacząć, więc zawsze jest co robić. Mam pracę, więc kiedy jestem zajęta sprawami z  niej, nie mam zbyt dużo czasu na pisanie.

Masz kogoś kto cię inspiruje?
Moja rodzina i przyjaciele cały czas mnie inspirują.

Kim właściwie jest Michelle Falkoff?
Mną! :)
Mam problem z odpowiedzią na pytania o mnie – trudno mi opisać kim jestem. Wydaje mi się, że po prostu trzeba mnie poznać osobiście.

Która piosenka z „Playlist for the Dead” jest twoją ulubioną i dlaczego?
Zależy, gdyż jest to zbiór piosenek które naprawdę kocham, ale obecnie bardzo podoba mi się „The Mother We Share” CHVRCHES.

Jeśli mogłabyś zamienić się miejsce z fikcyjną postacią (z filmu, serialu bądź książki) na jeden dzień, kogo byś wybrała i dlaczego?
Wydaje mi się, że wybrałabym Veronicę Mars. Od zawsze chciałabym być prywatnym detektywem.

Utrzymujesz kontakt ze swoimi fanami?
Najbardziej jak mogę! Odpowiadam na każdy email i staram się znaleźć sposób, żeby odpowiedzieć na każdy tweet albo wiadomość z Facebooka.

Jak zachęciłabyś czytelników do przeczytania twojej książki?
Oh, to też jest trudne! Najczęściej polecam je osobom, które lubią trochę tajemnicy w swoich lekturach.

Co sądzisz o polskich fanach? Zamierzasz odwiedzić nasz kraj? :)
Cieszę się, że mam polskich fanów i chociaż teraz nie mam takich planów, chciałabym kiedyś odwiedzić Polskę!

piątek, 25 marca 2016

Wywiad z C.C. Hunter - autorką serii "Wodospady Cienia"

Hej hej!
Dziś mam dla Was coś innego, a mianowicie wywiad z C.C. Hunter, autorką jednej z lepszych serii - Wodospadów Cienia!
Dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy. Mam nadzieję, że wy również poznacie odpowiedzi na niektóre z dręczących Was pytań :)
Enjoy!




Kim właściwie jest C.C. Hunter?
Dobre pytanie! Więc, dorastałam w Alabamie, ale teraz mieszkam w Teksasie z moim czarującym księciem, psem i kotem. Kocham romantyczne filmy jak „Francuski pocałunek”, „Bezsenność w Seattle” i tym podobne. Słucham każdego rodzaju muzyki, ale nigdy kiedy piszę. Jeśli słucham, zaczynam pisać tekst piosenki :) Uwielbiam podróżować, lecz większość dni podróży obejmuje podpisywanie książek, które kocham. Mieszkałam w Wenezueli przez kilka lat kiedy mój mąż tam pracował, więc nauczyłam się mówić po hiszpańsku, co przydaje się w Teksasie. Lubię gotować i spędzać czas z moimi przyjaciółkami. Piszę prawie każdego dnia, robiąc przerwę tylko na poranny spacer (z inną pisarką-przyjaciółką) i lunch. Mam nadzieję, że będę pisać przez wiele lat, ponieważ to jest najlepsza praca na świecie.

Gdybyś nie była pisarką – gdzie chciałabyś pracować?
Zawsze mówiłam, że jeśli nie będę pisarką, prawdopodobnie będę komediantką. Uwielbiam sprawiać, że ludzie się śmieją (dlatego w moich książkach jest tyle humoru). Mogłam tego doświadczyć będąc na warsztatach. Stałam przed grupą i opowiadałam śmieszne historie.

Gdyby kiedyś ktoś powiedziałby ci, że będziesz znaną pisarką, jak zareagowałabyś?
Nigdy bym nie uwierzyła. Widzisz, mam dysleksję, więc zawsze miałam problemy z czytaniem i pisaniem. Ale zawsze kochałam opowiadać historie. Więc czuję się bardzo szczęśliwa mogąc być pisarką. 

Uważam, że będąc osobą, która pisze, blogerem, pisarzem lub dziennikarzem, ważne jest, żeby mieć dobry kontakt z osobami które cię czytają.  Zdarza ci się rozmawiać np. na Twitterze z którymś z twoich fanów? Co o tym sądzisz?
Zdecydowanie! Uwielbiam utrzymywać kontakt z moimi fanami. Mam konto na Twitterze oraz fanpage na Facebooku: „CC Hunter Books” i „Shadow Falls Series”.  Ale moim ulubionym sposobem na kontakt z fanami są spotkania autorskie. Zadają mi pytania, a ja odwdzięczam się tym samym.

Masz jakąś osobę która cię inspiruje?
Jestem inspirowana przez tyle świetnych autorów, dużo z nich jest moimi przyjaciółmi. Uwielbiam Norę Roberts, Sophie Jordan, Joy Preble, Lori Wilde, Julie Kagawę, Annę Campbell, Christinę Dodd, Susan Mallery i wiele innych.

 „Wodospady Cienia” mają swój niezwykły klimat i oryginalną fabułę. Długo się zastanawiałaś, zanim zaczęłaś pisać Urodzoną o północy, czy to przyszło nagle?
Dziękuję mojemu edytorowi za to, że podsunął mi pomysł odnośnie Wodospadów  Cienia. Pisałam romantyczny suspens (nadal piszę!) pod moim prawdziwym imieniem Christine Craig i moja redaktorka stwierdziła, że mogę być dobra w pisaniu powieści młodzieżowych. Powiedziała, że zawsze miała pomysł na paranormalny obóz. To wszystko co powiedziała, ale moja wyobraźnia zaczęła działać i w ten sposób narodziły się Wodospady Cienia.

Tworząc postać Kylie wzorowałaś się na kimś?
Otóż, ze wszystkich moich postaci, myślę, że Kylie jest najbardziej do mnie podobna – przynajmniej wtedy, gdy byłam nastolatką. Dodałam też fragmenty innych osób, które znam.

Wszyscy wiemy, że Kylie prawie od początku wacha się między Derekiem, a Lucasem. Ja osobiście stoję po stronie Lucasa. A ty kogo byś wybrała z tej dwójki?
Śmieszne jest to, że kiedy zaczynałam pisać „Wodospady Cienia”, planowałam, aby na koniec Kylie była z Derekiem. Jednak kiedy kontynuowałam pisanie, Kylie miała swoje własne życie i opinie. Na końcu to był jej wybór. Ja nauczyłam się kochać zarówno Dereka jak i Lucasa.

Czy jest możliwe, że  w niedalekiej przyszłości zobaczymy „Wodospady Cienia” na ekranie?
Może nie w kinach (jeszcze), ale prawa do książki zostały sprzedane CDS or Collective, które jest siecią   „Wodospady Cienia” jako internetowy serial. CDS ma osiągnięcia w produkcji jednych z najbardziej atrakcyjnych i oryginalnych internetowych serii dla YouTube. Zasłynęli  w 2014 roku jako Hottest Video Network Studio i w tym samym roku wygrali także Streamy Awards w czterech kategoriach obejmując Akcja & Si-Fi, a także jako Ensemble Cast for Video Game High School. Ja po prostu porozmawiałam z dyrektorem Rozwoju Skryptów w CDS. Miała kilka pytań, a oni trochę opowiedzieli mi o procesie tworzenia. Dali książkę kilku pisarzom, którzy napisali przykładową scenę lub jak oni wyobrażają sobie ruszenie do przodu z filmem.  Po ocenianiu tych próbek, wybrali najlepszego pisarza który według nich poradzi sobie z tą historią i bohaterami. Więc, filmowa wersja „Wodospadów Cienia” jest w pracy, tylko może to trochę zająć :)
wielokanałową na YouTube i mieści się w Los Angeles. Ich planem jest wykształcić

Zamierzasz napisać nową serię, która nie będzie związana z „Wodospadami Cienia”?
Pracuję nad kilkoma różnymi pomysłami na nową serię. Nawet zaczęłam coś pisać, ale moim głównym priorytetem jest dokończenie książki o Mirandzie. Mam podpisany kontrakt na jedną książkę o niej, ale nigdy nie wiadomo.

Masz określony czas w którym piszesz, czy robisz to, kiedy tylko przyjdzie ci do głowy nowy pomysł?
Do głowy ciągle przychodzą mi pomysły które zapisuję, bo najważniejsze jest, aby skupić się na moim obecnym projekcie – cokolwiek to jest. Inaczej łatwo jest się zdekoncentrować. Robię szybkie notatki na później, kiedy będę gotowa rozpocząć nowy projekt. 

Jak zachęciłabyś innych do sięgnięcia po twoje powieści?
Moje seria „Wodospady Cienia” jest o obozie dla paranormalnych osób, ale nie tylko. Jest o odnajdywaniu kim chciałbyś być, o przyjaźni, rodzinie i znajdowaniu jedynej, prawdziwej miłości.  I to wszystko jest opowiedziane z suspensem, tajemnicą i dużym humorem.

Co sądzisz o polskich fanach? Zamierzasz kiedyś odwiedzić nasz kraj?
Bardzo chciałabym odwiedzić Polskę, ale na chwilę obecną nie jest zaplanowana na mojej „książkowej trasie”.  Dostaję dużo e-maili od polskich fanów i z chęcią poznałabym ich na żywo.

Chcesz dodać coś od siebie?
Jestem bardzo szczęśliwa mogąc odpowiedzieć na te pytania dla moich polskich fanów. Dziękuję za bycie tak lojalnymi!

czwartek, 3 grudnia 2015

Wywiad z Mileną Jaworską - autorką "Miles"

Wierzycie w przeznaczenie? Jeśli tak, koniecznie musicie sięgnąć po książkę pt. Miles. Jeśli nie - również to zróbcie, a być może w nie uwierzycie. Przed Targami słyszałam mnóstwo pozytywnych opinii o tej pozycji, więc pomyślałam, że fajnie byłoby przeprowadzić wywiad z autorką. W momencie gdy napisałam do Mileny, zyskałam nową przyjaciółkę, która jest bardzo pozytywną i miłą osobą. Nie przedłużając, zapraszam do wywiadu, który polecam Wam obejrzeć. Jednak jeśli nie lubicie mnie oglądać, możecie go również przeczytać poniżej :)

Na początek opowiedz coś o sobie.
Mam 16 lat, jestem blogerką i ogółem nie wyróżniam się od żadnej innej dziewczyny. Lubię czytać. Targi to jest w ogóle dla mnie super impreza, a to, że siedzę tu, w tym miejscu na tej imprezie, to jest po prostu niewiarygodne. Nie mogę w to uwierzyć. Bardzo się denerwuję, nie ukrywam tego, ale mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.

Myślę, że będzie. A co powiesz o swojej książce?
Moja książka jest typowo młodzieżowa, wpada w nurt fantastyki. Opowiada o istotach, zrodzonych z mojego hobby. Myślę, że to jest bardziej dla młodych odbiorców.

Czyli astronomia to Twoja pasja?
Tak.

Od kiedy się tym interesujesz?
Ogólnie, patrzeć w niebo zawsze można i tym zajmuję się od najmłodszych lat. Ale tak wzięłam się za to od pierwszej klasy szkoły gimnazjalnej.

Pomysł na książkę zrodził się tak nagle czy wcześniej o tym myślałaś?
Pomysł co do książki rodził się przez sześć miesięcy – to jest taka moja liczba, bo jestem wcześniakiem sześciomiesięcznym i myślę, że to było nagłe. Sama nie wiem jak to wyrazić słowami. Po prostu stałam sobie w górach, patrzyłam na nocne niebo przez okno pensjonatu i myślę sobie, „Kurcze, już mam miejsce tylko osoby wymyślić.” I osoba wpadła mniej-więcej w tym samym czasie i mamy główną bohaterkę i fajne miejsce. To jest dość twórczy proces.

Nie są to postacie znane, tylko zupełnie wymyślone przez Ciebie. Jak ci to poszło, jak wyglądał ten proces?
Może tak: główna bohaterka ma cechy, które w jakimś sensie wiążą się ze mną, lub takie, jakie ja chciałabym mieć lub uważam za jakieś ciekawe. A główny bohater to jest chyba taki… ideał faceta, który ma swoje wady, ja to rozumiem, dlatego… Jest tylko chłopakiem, młodym, niedoświadczonym, dlatego to raczej takie z życia wzięte postacie. Myślę, że się spodobają, mam nadzieję, 

Ile planujesz części serii, trylogii?
Miles to jest ogólnie trylogia, która nosi tytuł Plejady, druga część jest w trakcie pisania, już mnie poganiają, więc staram się tutaj motory zebrać i mam nadzieję…
 
Mam nadzieję, że będzie dłuższa!
Tak, będzie dużo dłuższa, ja już to wiem po planie ogólnym, który już mam, więc mam nadzieję, że wszystko wyjdzie fajnie i będziesz mogła ją przeczytać.

Z chęcią przeczytam! Jestem już w połowie Milesa i jestem naprawdę zachwycona. Już od pierwszych stron naprawdę pokochałam tą książkę i to głównie przez ten styl pisania. Wcześniej jakoś to ćwiczyłaś, czy to przychodzi naturalnie?
Nie! Po prostu to nie jest moja pierwsza książka. Ja tych książek na komputerze, nieskończonych bądź takich, których nie chcę publikować, mam od 15 do 16. Piszę bo lubię, po prostu. To jest po prostu taka pasja. 

Gdybym kiedyś ci powiedziała, że będziesz autorką książki, jak byś zareagowała?
Nie uwierzyłabym ci. Nigdy bym ci nie uwierzyła. To nie jest tak, że człowiek od dziecka się wie, co się będzie robić, że ja od dziecka coś pokazywałam. W tym momencie, gdy już to się stało, to łatwo się domyślać, że były lalki. Uwielbiałam lalki, uwielbiałam tworzyć tymi lalkami historie. Uwielbiałam słuchać audiobooków i w ogóle jakoś tak, się rozwijałam w kierunku tworzenia tych historii. Ale to były jakieś krótkie opowiadania. No ja jestem w szoku. 

A od dawna interesujesz się czytaniem?
Czytaniem interesuję się w sumie od dziecka. Miałam takie małe książeczki, sklejałam je po starszym rodzeństwie, no i oczywiście teraz, jak mam bloga, to już w ogóle jestem w tym świecie, totalnie wciągnięta. Cały czas tylko książki, książki, przychodzą książki – praktycznie codziennie. 

I ostatnie – jak zachęciłabyś czytelników do przeczytania Twojej powieści?
Myślę, że warto przeczytać Miles ponieważ, rozwija wyobraźnię i pomiędzy kartami są schowane wartości, takie drugie dno, może ktoś je znajdzie. Mam nadzieję, bo starałam się, bardzo, żeby to nie było takie puste i super fantastyka, ale bez żadnej wartości. Nie, nie chciałabym tego. Mam nadzieję, że będzie dobrze, po prostu, że się spodoba.


wtorek, 11 sierpnia 2015

Wywiad z Rebeccą Donovan - autorką trylogii "Oddechy"

Spełniło się jedno z moich marzeń i jedna z moich ulubionych autorek udzieliła mi wywiadu. Jest to oczywiście Rebecca Donovan, autorka trylogii Oddechy na którą składają się: Powód by oddychać, Oddychając z trudem i Biorąc oddech.
Zapraszam do lektury!


Zacznijmy może od tematu twoich powieści. Spodziewałaś się kiedyś, że będą aż tak znane?
Kiedy pisałam swoją pierwszą powieść, Powód by oddychać, zaczęłam pisać ponieważ miałam historię do opowiedzenia i potrzebowałam ją opublikować. Nie miałam pojęcia, czy była to historia którą inni chcą przeczytać. Ale reakcja każdej osoby, którą prosiłam, aby to przeczytała, zapewniła mnie, że warto się nią podzielić. Nie wiedziałam, czego się spodziewać, kiedy początkowo publikowałam samodzielnie. Teraz mam fanów na całym świecie, którzy czytają moje książki (w tylu różnych językach!). Codziennie słyszę od czytelników, że moje historie wpłynęły na ich życie. Jestem bardzo wdzięczna. I wiem, że robię to, co powinnam robić.

Zabieranie się za pisanie o tematach, które ukazujesz w Oddechach wiąże się z możliwością dużej krytyki. Nie bałaś się, jak ludzie zareagują?
Myślę, że niektórym osobom trudno uwierzyć, że ktoś mógł doświadczyć takiej przemocy jak Emma i tak świetnie to ukryć. Ale pracowałam z trudną młodzieżą po ukończeniu studiów i uwierzcie mi, historia Emmy jest zbyt realna. Słyszałam od wielu ocalałych osób jak wiele seria Oddechy dla nich znaczy i dziękują mi za danie im głosu. Nigdy nie myślałam, że to kontrowersyjny temat, tylko jeden z tych, których musimy być bardziej świadomi.  Historia Emmy jest ważna nie tylko dla mnie, ale także dla wielu innych ludzi na całym świecie.

Generalnie nie jestem osobą która wzrusza się czytając książki. Ale do teraz pamiętam, że czytając zakończenie Oddychając z trudem miałam łzy w oczach. Jak udaje ci się pisać w tak emocjonalny sposób? Robisz coś wcześniej, czy przychodzi ci to naturalnie?
Wierzę, że z natury jestem empatycznym człowiekiem.  Kiedy piszę, przepuszczam emocje postaci przez siebie, jakbym to ja ich doświadczała. Trzymałam uczucia Emmy blisko swoich, więc kiedy zastanawiałam się, jak bym zareagowała fizycznie lub emocjonalnie, pozwalałam jej czuć to samo. Musiałam przenieść się do dość mrocznych i bolesnych wspomnień, żeby stworzyć kilka z tych scen. Lecz w tym samym czasie udało mi się razem z nią zakochać.

Tworząc postacie Emmy oraz Evana wzorowałaś się na kimś?
Spędziłam bardzo dużo czasu z nimi w mojej głowie i czuję się, jakby Emma i Evan byli prawdziwymi ludźmi, ale nie są oni wzorowani na żadnych konkretnych osobach które znam. Jak wspominałam, pracowałam z nastolatkami którzy przeszli przez bardzo trudne sytuacje i historia Emmy jest inspirowana ich odwagą oraz siłą. Chciałabym znać Evana! Ha! On po prostu jest moim wyśnionym... i pobożnym życzeniem.

Masz określony czas w którym piszesz, czy robisz to, kiedy tylko przyjdzie ci do głowy nowy pomysł?
Starałam się być „zdyscyplinowaną” pisarką i pisać w tym samym czasie przez określone dni tygodnia, ale prawda jest taka, że jest BARDZO trudno pisać, jeśli nie jestem zainspirowana. Czasami spędzam dużo dni na marzeniu i kreśleniu co napiszę. Ale kiedy słowa zaczynają płynąć, robię wszystko w pośpiechu!

Masz jakąś osobę która cię inspiruje?
Jeśli chodzi o pisanie, jestem wielką fanką Stephena Kinga. Uwielbiam jego obrazowy styl pisania. Czytam i podziwiam jego prace odkąd byłam nastolatką.

Kim właściwie jest Rebecca Donovan?
Jestem optymistką z bujną wyobraźnią. Nie chcę po prostu przeżyć życia; chcę go doświadczyć - przez podróż, muzykę i każdą napotkaną osobę. Mam nadzieję, że każda stworzona przeze mnie historia zainspiruje chociaż jedną osobę, aby żyła życiem, które sama wybrała.

Gdyby 10 lat temu ktoś powiedziałby ci, że będziesz znaną pisarką, jak zareagowałabyś?
 „Chciałabym.” (I zobaczcie, gdzie to życzenie mnie doprowadziło!)

Masz bardzo dobry kontakt z fanami? Pamiętam, że po przeczytaniu Powodu by oddychać napisałam na twoim Twitterze, że jestem zachwycona, a niedługo później dostałam powiadomienie, że mój tweet jest w twoich ulubionych. Byłam cała w skowronkach!
UWIELBIAM komunikować się ze swoimi fanami poprzez media społecznościowe! Nie zawsze mogę odpowiedzieć na każdy post albo email. Ale czytam je WSZYTSKIE i staram się poinformować Was, jak wiele to dla mnie znaczy… bo tak naprawdę jest!

Jak zachęciłabyś innych do sięgnięcia po twoje powieści?
Kiedy tworzę historie, dążę do tego, aby czytelnicy czuli emocje podczas czytania. Moje książki mogą nie zawsze być emocjonalnie łatwe do zrozumienia, ale w każdej z nich jest przesłanie. Czasami, aby docenić życie, musimy być narażeni na trochę cierpienia…

Co sądzisz o polskich fanach? Zamierzasz kiedyś odwiedzić nasz kraj?
To jest niesamowite mieć polskich fanów! Kiedy zaczynałam pisać, nie sądziłam, nigdy nie wierzyłam, że moje powieści zostaną wydane w tylu różnych językach, ale jestem wzruszona, że teraz jest to prawdą! Uwielbiam entuzjazm który widzę u moich zagranicznych fanów. Nie mam żadnych planów, aby na razie odwiedzić Polskę, ale mam nadzieję, że kiedyś to zrobię.

Chcesz dodać coś od siebie?
Dziękuję wam bardzo za czytanie moich książek. I dziękuję za polecanie ich swoim znajomym! Jesteście powodem, dzięki któremu osiągnęłam sukces w Polsce. Dzięki wam, każdego dnia się uśmiecham!

sobota, 18 lipca 2015

Wywiad z Clarissą Black - autorką "Klejnotów elfów"

Ostatnio na blogu mogliście przeczytać moją recenzję tej książki z niebieską okładką. Jeszcze nie wiecie o kogo chodzi? Oczywiście o jedyną w swoim rodzaju Clarissę Black - autorkę Klejnotów elfów. Zapraszam do lektury wywiadu :)
Enjoy!


Na początku wydaje się, że Kamienie elfów przedstawiają oklepane tematy - wampiry, elfy i wilkołaki. Jednak wprowadziłaś także kilka nowych rzeczy, które nadały temu świeżość. Jak na to wpadłaś?
Właściwie Cathy i Angelo mieli być na początku, jak to stwierdziłaś, oklepani. Emotikon smile Ale stwierdziłam, że fajnie by było wprowadzić odrobinę świeżości. Cień wymyślił się sam, jeśli można to tak ująć. Emotikon smile Któregoś wieczoru zaczęłam się zastanawiać, co takiego mogłoby kryć się w mroku i w jaki sposób polować. I tak od pytania do pytania powstał zarys nowej rasy. Pomyślałam, że warto by ją wprowadzić do książki. Jeśli chodzi o centuri, sama chciałabym umieć bawić się elektrycznością i to chyba właśnie źródło :) Moje elfy też nie są w sumie takie.. 'mainstreamowe'. Ale nie chciałam, żeby kojarzyły się choćby z elfami Tolkiena. O sidhe trochę więcej będzie się można dowiedzieć w następnej części.

W sumie tworzenie własny ras też należy do najprostszych zadań. Już wiemy jak zrodziły się Cienie, centuri i sidhe. A co z iari? Kim oni konkretnie są?
Można powiedzieć, że iari to dalecy 'kuzyni' centuri. Obie te rasy potrafią tworzyć elektryczność i ją kontrolować. Z tą różnicą, że iari czerpią moc zarówno z pola magnetycznego (jak centuri), jak i z energii słońca. I potrafią robić sztuczki z Projekcją. Projekcja to nic innego, jak kula plazmy, szczególnie przydatna przy walce z Cieniami, ze względu na to, że je osłabia. :) Jest jeszcze jedna różnica między centuri, a iari. Ci drudzy wyglądają nieco inaczej. Ich oczy są jaśniejsze, niż u przeciętnego człowieka, a kolor ich źrenic nie jest czarny, ale również jasny. Dla przykładu źrenice Iana, przyjaciela Cathy miały kolor zbliżony do cappuccino :)

Czy niektóre stworzone przez ciebie postacie, odzwierciedlają realną osobę? Wzorowałaś się na kimś?
Właściwie są dwie takie postacie. Pierwsza to Catherine, której nie udało mi się całkiem odizolować swoich własnych przeżyć. Chociaż myślę, że nie wyszła na tym źle. Emotikon smile Drugą postacią jest Lexi, książkowy klon mojej przyjaciółki o tym samym imieniu. Emotikon smile Poza postaciami jest też kilka miejsc, które istnieją naprawdę i dialogi, które rzeczywiście zostały wypowiedziane (oczywiście w gronie przyjaciół).

Skąd  ja to znam... ;) I pytanie które od dawna mnie męczy. Dlaczego zdecydowałaś się umieścić akcję książki poza Polską? Dlaczego angielskie imiona, a nie polskie? Dla mnie to jest ogromny plus, ale niektórzy nie potrafią tego zrozumieć.
Można powiedzieć, że miejsce akcji to kaprys. Starałam się, żeby nazwy miast nie były nazwami rzeczywistych aglomeracji (w ostateczności niezbyt dużych i popularnych ). Kraj specjalnie nie został sprecyzowany, czytelnik może sam wymyślić, czy woli mieściny w Wielkiej Brytanii, Ameryce, czy gdzieś indziej :) Natomiast do imion angielskich mam szczególną słabość, stąd taki właśnie wybór.

Czytelnik ma wrażenie, że w Klejnotach elfów rozwija się wątek miłosny, którego... tak naprawdę nie ma. Stało się to za sprawą zmiany zdania, czy od początku do tego zmierzałaś - przygoda zamiast (typowej i przewidywalnej) miłości?
Tak, taki był zamiar :) Sama nie przepadam za przesłodzonymi wątkami miłosnymi, przewidywalnymi do
bólu. Pomyślałam, że ciekawiej będzie, jeśli między dwójką głównych bohaterów lekko zaiskrzy.. ale nie przerodzi się na razie w nic więcej. W końcu Angelo jako Cień nie rozumie takich uczuć jak miłość, zwyczajnie nie wie, czym ona jest. Jego zachowanie w stosunku do Cathy jest najpierw powodowane chęcią współpracy, później zaczyna się do niej w pewien sposób przywiązywać (jak do pobratymców w jego dawnym klanie). A potem zaczyna się z nim dziać coś, czego on sam nie potrafi zrozumieć. Jakby zaczynał pojmować, czym tak naprawdę są ludzkie "uczucia wyższe". Ale z kolei Cathy zdaje sobie sprawę, że bycie razem byłoby udawane, właśnie ze względu na naturę Cienia.

Może na chwilę zboczmy z tematu samej powieści, a skupmy się na autorce. Kim właściwie jest Clarissa Black?
Obawiałam się tego pytania :D Tak na poważnie... Clary to trochę wredna, czarnowłosa studentka filologii angielskiej, która uwielbia pisać, szczególnie przy akompaniamencie metalu symfonicznego :D Tak między nami mogę dodać, że data wydania książki pokrywa się z datą rozpoczęcia mojej matury ;) Poprawki naniesione przez korektora sprawdzałam na zmianę z nauką. Muszę przyznać, że nieźle się przy tym bawiłam!

Co lubisz robić oprócz oczywiście pisania? Oglądać filmy, czy może komponować muzykę?
Muzyki zdecydowanie wolę słuchać  ;)  Uwielbiam czytać, szczególnie fantastykę i horror. Tylko czekam na koniec sesji, żeby dobrać się do mojej biblioteczki ! Takie rzeczy jak taniec i teatr (od strony sceny, nie widowni ;) )  również mnie interesują. Ah, i oczywiście moja kochana astronomia!

Czy oprócz Klejnotów elfów zamierzasz napisać coś innego?
Jeśli chodzi o inne książki.. to mam zaplanowaną kontynuację Klejnotów elfów. Właściwie będzie to seria, nad którą pracuję od chwili wydania pierwszej części. Zaczęłam już spisywać początkowe rozdziały części drugiej, zarys całej fabuły mam już (praawie) obmyślony. 

W takim razie czekamy na kontynuację! Dziękuję za wywiad :)
Również dziękuję, było mi bardzo miło :)

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Wywiad z Agnieszką Michalską - autorką "Kronik Ciemności"

Dzisiaj chcę wam przedstawić wywiad z polską autorką, która napisała Kroniki Ciemności. A tutaj możecie znaleźć recenzję ;)
Nie ma co przedłużać, zapraszam! :)


Opowiedz coś o sobie.
Nie cierpię tego pytania, ale dam radę. Nazywam się Agnieszka Michalska. Pochodzę z województwa Wielkopolskiego, gdzie obecnie mieszkam i uczę się w liceum dla dorosłych. Poza pisaniem lubię słuchać muzyki, podróżować rowerem, ale przede wszystkim jestem zapaloną serialoholiczką amerykańskich produkcji. W 2013 roku debiutowałam książką pt. Kroniki Ciemności. Łowca demonów. Jestem w trakcie pisania kolejnej książki, która rozpocznie zupełnie nową serię, a mianowicie Istoty Mroku. Zbieram powoli również materiały na swój pierwszy kryminał, którego tytuł będzie nosił Autostrada 65.

Kim chcesz zostać w przyszłości?
Po zakończeniu liceum planuję iść na studia dziennikarskie, więc chyba poświęcę się tej profesji. Ale oczywiście będę ją dzielić z pisaniem, ponieważ od zawsze chciałam zostać autorką swoich własnych książek. Dziennikarka i pisarka - to, kim chcę być w przyszłości.

Co zachęciło cię do napisania Kronik Ciemności? Co było twoją inspiracją?
Do napisania Kronik Ciemności tak naprawdę nic mnie nie zachęciło. Było to spontaniczne. Po prostu po pewnej przerwie, postanowiłam wyjąć swoje notatki z szuflady. Zdmuchnęłam z nich kurz i zasiadłam do pisania. Nie kierowałam się niczym specjalnym, oprócz tego, że znów chciałam wejść w mój świat, za którym tęskniłam. A pomysłów w mojej wyobraźni trochę się przez ten czas nazbierało...

 Nie zamierzasz napisać następnej części Kronik Ciemności. Dlaczego?
Kroniki Ciemności to było dzieło niedojrzałej nastolatki, zafascynowanej postaciami nie z tego świata i jej ukochanym serialem. Teraz jestem zupełnie inną osobą. Myślę bardziej dojrzale, co będzie widać po nowych postaciach i ich sposobie bycia. Pojawią się wątki intymnie, więcej brutalnych walk, ale oczywiście i istoty pochodzące z mroku (coś zostało mi z nastolatki, którą byłam) jak wskazuje na to sam tytuł. W końcu będzie to książka fantasy. Ale przede wszystkim ten (jak i każdy kolejne) utwór nie będzie inspirowany żadnym serialem czy tym podobne. Będzie to mój świat, stworzony przeze mnie osobiście. Chociaż może nie do końca, bo w Istoty Mroku wykorzystuję także trochę autentycznej historii. A kryminał pt. Autostrada 65 to już zupełnie inny świat.

To może powiedz coś więcej o Istotach mroku :) 
Istoty Mroku będą opowiadać wydarzenia, które miały miejsce na początku XX wieku w Wielkiej Brytanii, a które zostały pogrzebane głęboko pod ziemią i zatuszowane przez pewnych ludzi. Pierwszy tom o tym samym tytule, będzie przedstawiać losy dziewczyny - Charlotte Perri. Charlie, która została przyjęta do terminu przez gburowatego i wymagającego Łowcę demonów, będzie przygotowywać się do nadchodzącej wojny. Niestety, długo nie będzie jej to dane, bo już po trzech miesiącach nauki będzie zmuszona rozdzielić się ze swoim mistrzem i stanąć oko w oko z mrożącym krew w żyłach ludzi i nie tylko ludzi, tajemniczym mężczyzną. Niewinni będą tonąć, Stosy będą płonąć! Nie zazna nikt spokoju, Wszyscy ruszą do boju!
*
Wierszyk wymyślony na potrzeby wywiadu ;)*

Ale fajny! Często zdarza ci się wymyślić coś takiego?
Zauważyłam, że coraz częściej :) Dlatego też "Istoty Mroku" będą bogate w rymowane wiersze! Praktyka czyni mistrza! 

A kto jest twoją ulubioną postacią?
Jeżeli chodzi o Kroniki Ciemności był nią Łowca demonów - władający mieczem, przystojny mężczyzna, owiany tajemnicą, pojawiający się nie wiadomo skąd, niosący pomoc młodej czarownicy. Natomiast w Istoty Mroku nie umiem jednoznacznie wskazać osoby. Każda z nich (bardziej tych głównych postaci) jest dla mnie tak samo ważna, dlatego będę tak samo znosić katusze, jeżeli coś im się stanie niedobrego - kto mnie tam wie, jakie tortury im zgotuję. Ich cierpienie jest moim cierpieniem.

Czy jakaś postać odpowiada osobie z twojego życia? 
Postacie tworzone przeze mnie z całą pewnością posiadają jakąś cząstkę mnie samej. Może nawet nie jestem ich świadoma, ale w większości (czy to tych dobrych, czy złych wydarzeń) powstają na skutek moich przeżyć, doświadczeń życiowych. Przeważa na pewno moja wyobraźnia. Bez wątpienia nie stworzyłam jeszcze w pełni postaci na wzór mnie samej. I chyba nigdy się nie odważę. Oczywiście tworzę również na wzór przypadkowo spotkanych osób i kto wie, może ktoś samego siebie odkryje na kartach moich powieści.

Co pomaga ci pisać? 
Niewątpliwie największą inspirację czerpię z muzyki. To ona niewątpliwie wpływa na moją twórczość. Czasami, kiedy nie dopisuje mi wena, mogę całymi dniami słuchać muzyki, aby potem zainspirowana przenosić swój nastrój na papier. Z całą pewnością pisać pomagają mi również wyciszenie, medytacja i w pełni skoncentrowanie się na zadaniu.

Dlaczego zaczęłaś pisać?
Przede wszystkim chodziło o spełnienie swojego marzenia o wydaniu własnej książki. Pragnęłam zobaczyć swoje imię i nazwisko pośród innych tytułów na półce. To było moim głównym motywem, kiedy zdecydowałam się posłać moje pierwsze, większe dzieło do wydawnictwa. A drugim, chciałam się po prostu podzielić z innymi moją twórczością, wprowadzić czytelników w świat nieograniczonej wyobraźni. I pokazać, że każdy kto ma marzenia, może je spełnić, tak jak ja to zrobiłam!

Jak byś zachęciła innych do przeczytania swojej powieści? 
Jeżeli lubicie książki z dreszczykiem emocji i niespodziewanych zwrotów akcji, oraz brutalne sceny walki, gdzie leje się krew, a romans jest odłożony gdzieś na ostatnią półkę - Istoty Mroku są właśnie dla ciebie!

Coś od siebie? :)
Dziękuję za rozmowę i pozostaje mi tylko zachęcić Was do sięgnięcia w przyszłym roku po Istoty Mroku i oczekiwanie na mój pierwszy kryminał pt. Autostrada 65!
Autorka Agnieszka Michalska
strona na Facebook'u


Mam nadzieję, że się wam podobało. Jeśli chcecie więcej wywiadów, koniecznie podajcie jakieś propozycje! :)




Całuję,
Sophie Carmen