sobota, 11 lutego 2017

Patrick Ness - Siedem minut po północy

Jest siedem minut po północy, gdy trzynastoletni Conor budzi się i odkrywa, że za oknem jego sypialni czai się potwór. Jednak to nie tego potwora Conor się spodziewał – sądził, że odwiedzi go raczej ten z dręczącego go koszmaru, powtarzającego się niemal każdej nocy od dnia, kiedy matka chłopca rozpoczęła leczenie. Potwór z jego podwórka jest inny. Sędziwy. I dziki. I chce czegoś od Conora. Czegoś niebezpiecznego i przerażającego. Żąda prawdy.

Odkąd Siedem minut po północy pojawiło się w Polsce, byłam jej niesamowicie ciekawa. Oryginalna okładka mnie przerażała, opis w pewnym sensie także. Przez te kilka lat jednak informacja o tej książce czaiła się gdzieś w mojej głowie. Po ujrzeniu zwiastuna filmu, zdecydowałam, że wreszcie nadeszła pora, aby ją przeczytać. Niedługo później dzieło Patricka Nessa, a po części Siobhan Dowd trafiło w moje ręce. Zdziwiłam się, że jest ona taka cieniutka. Do tej pory się zastanawiam w jaki sposób autorowi udało się w zaledwie 207 stronach uchwycić tak niesamowitą, a zarazem odrobinę przerażającą historię.

Wydaje się, że ta powieść jest dziecinna – w końcu pojawia się tu pewien potwór. A wcale tak nie jest. Owszem łączy się tu fantazja z realizmem, ale głównie chodzi tu o to, żeby wszystko  co męczy Conora przyjęło konkretny kształt. Siedem minut po północy jest więc powieścią odpowiednią dla każdego wieku, może z wyjątkiem młodszych dzieci. To za sprawą filozofii będącą cechą główną. Minęły praktycznie dwa miesiące odkąd poznałam tą historię, a ona nadal siedzi w mojej głowie, w moim sercu.

Na Conora w jednym czasie spadło wiele nieszczęść, chociaż wydawało się, że z pozoru wszystko jest dobrze. Jego matka choruje na raka, przechodzi trudne leczenie i z dnia na dzień coraz bardziej jej stan się pogarsza. Chłopak jednak nie chce się z tym pogodzić, zupełnie odcina się od tego, co było wcześniej, okłamując samego siebie. Wydaje mi się, że jest to postać w której każdy dostrzeże fragment siebie i właśnie to jest wyjątkowe. Conor wmawia sobie, iż będzie lepiej,  a jednocześnie w głębi serca obawiając się, co będzie potem.

Siedem minut po północy jest niesamowitą powieścią, przejmującą aż do głębi, chociaż tak naprawdę już od początku wiemy, jakie będzie zakończenie. Jest tu silny przekaz, który zapisuje się w pamięci. Naprawdę wam polecam po nią sięgnąć, gdyż jest to jedna z tych historii, która dopadnie was prędzej czy później.





8/10



„Nie piszesz swojego życia słowami - rzekł potwór - lecz działaniami. Nie jest ważne, co myślisz. Liczy się tylko to, co robisz.”


Za możliwość poznania potwora dziękuję wydawnictwu Papierowy Księżyc!



środa, 8 lutego 2017

Mercedes Thompson powraca! *zapowiedź*

Dzisiaj mam dla Was z wspaniałą wiadomością! Na pewno znacie serię z Mercedes Thompson, autorstwa Patrici Briggs. W odpowiedzi na potrzeby i prośby czytelników nakładem wydawnictwa Fabryka Słów w 2017 roku pojawi się w księgarniach wznowienie tej serii!

W Polsce ukazało się dotychczas siedem tomów przygód Mercy: Zew księżyca | Więzy krwi | Pocałunek żelaza | Znak Kości | Zrodzony ze Srebra | Piętno Rzeki | Żar Mrozu

"Od marca 2017, systematycznie, będziemy oddawać w ręce czytelników kolejne tomy, nie zapominając oczywiście o nowościach. Tak by ten rok przyniósł również niewydany jeszcze w Polsce tom 8 serii."

Opis I części: Seksowny sąsiad Mercedes Thompson jest… wilkołakiem. Mercedes, w swoim warsztacie, próbuje naprawić furgonetkę, która przypadkiem należy do… wampira. Z drugiej strony, sama Mercy też nie jest całkiem zwyczajna, a jej związek ze światem istot ożywających nocą nieuchronnie pakuje ją w kłopoty.


Mroczne urban fantasy. Bohaterowie – zachwycająco nieludzcy.



Wilkołaki mogą być niebezpieczne, gdy wejdziesz im w drogę. Wystarczy jednak zachować ostrożność, a - raczej - nie zrobią ci krzywdy. Bez trudu ukrywają swoją naturę przed ludźmi. Tylko że ja nie jestem człowiekiem. Potrafię je rozpoznać, a one rozpoznają mnie…


niedziela, 5 lutego 2017

James Frey & Nils Johanson-Shelton - Endgame. Reguły gry


Najsilniejsi i najsprytniejsi z Graczy dotarli do końcowej fazy Endgame. Klucz Ziemi oraz Klucz Niebios już odnaleziono, ukryty pozostał ostatni klucz do wygranej i ocalenia świata – Klucz Słońca. Zwycięzca może być tylko jeden!


  Maccabee gra, by wygrać. Posiada Klucz Ziemi i Klucz Niebios. Teraz zrobi wszystko, by zdobyć Klucz Słońca. Ale w Endgame nic nie jest stałe. Maccabee musi grać ostrożnie i bacznie pilnować pleców. An Liu gra dla śmierci. Jego celem jest powstrzymanie Endgame i zagłada całego świata. Aisling porzuciła Grę i zdecydowała się walczyć po stronie życia. Aisling, Sarah, Jago, Shari i Hilal nie dopuszczą do zakończenia Endgame. Klucz Słońca nie może zostać odnaleziony. Wszystkich łączy jedno - są gotowi umrzeć, by osiągnąć zamierzone cele. Tych pięciu Graczy postanowiło ustanowić własne reguły Gry.

  Endgame poznałam dwa lata temu. I choć pierwsza część nie spodobała mi się aż tak bardzo, z chęcią sięgnęłam po kontynuację oraz zakończenie. Byłam ogromnie zaskoczona, gdy okazało się, że Reguły gry są tak cieniutkie w porównaniu do poprzedniczek! Mimo tego, czytanie zaczęłam z wielkim entuzjazmem, a także myślą, jak zakończy się Endgame. Myślałam o wielu scenariuszach, ale żaden nie uwzględniał tego, co tu się wydarzyło.

  Ciągle coś się działo, znów podróżujemy po całym świecie, czego bardzo mi brakowało w drugiej części. Jednak w pewnym momencie zorientowałam się, że autorzy chcą szybko to zakończyć. Zmiana nie jest widoczna w sposobie pisania, ale nagle akcja gna na łeb na szyję, a czytelnik stara się za tym nadążać, trzymając kciuki za wybraną osobę.

  Zakończenie mną wstrząsnęło, a sytuacja niektórych Graczy mnie zasmuciła. Mimo tego, nie zawiodłam się. Historia kończy się w sposób jakiego można było się spodziewać po autorach - z rozmachem. Endgame jest dobrą trylogią, brutalną, ale pełną akcji i "inteligentną" (o ile można tak powiedzieć o książkach). Do tego dochodzą prawdziwe zagadki, w które osobiście się nie bawiłam, ale zawsze można spróbować. Wątpię, że wrócę do tych powieści, nie zmienia to jednak faktu, że była to ciekawa i porywająca lektura.





7/10





"Bo tam wszyscy skończą. Stamtąd przecież przyszli. Do gwiazd. Z gwiazd. Jak każdy atom wszelkiego stworzenia."




Endgame
Wezwanie | Klucz Niebios | Reguły gry


Za możliwość poznania zakończenia dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non!