wtorek, 8 grudnia 2015

James Frey & Nils Johanson-Shelton - Endgame. Wezwanie


Przybyli przed dwunastoma tysiącami lat. Zeszli z gwiazd pośród dymu i ognia, stworzyli ludzkość i pokazali nam, jak żyć. Pragnęli złota i zbudowali pierwsze cywilizacje, aby im go dostarczyły. A kiedy dostali już to, czego chcieli, opuścili nas. Odchodząc, obiecali, że któregoś dnia powrócą, a gdy tak się stanie, rozpocznie się gra. Gra, która zadecyduje o naszej przyszłości. Oto Endgame. Przez dziesięć tysięcy lat żyli w ukryciu. Dwanaście starożytnych ludów. Każdy z nich musiał wybrać swojego Gracza. Szkolono ich z pokolenia na pokolenie, pokazano, jak posługiwać się bronią, językami, historią, taktyką, kamuflażem. Jak zabijać. Razem Gracze reprezentują sobą wszystko: siłę, dobroć, okrucieństwo, lojalność, mądrość, głupotę, brzydotę, pożądanie, niegodziwość, kapryśność, piękno, wyrachowanie, lenistwo, entuzjazm, słabość. Są dobrzy i źli. Jak ty. Jak my wszyscy. Kiedy rozpocznie się gra, będą zmuszeni odnaleźć trzy klucze ukryte gdzieś na Ziemi. Jedyną regułą Endgame jest brak reguł. Ktokolwiek znajdzie klucze, wygrywa. Endgame.

Gdy tylko zaczęłam czytać Endgame, miałam wrażenie, że skądś znam tą historię.        I nagle mnie olśniło – Igrzyska śmierci! 12 rodów = 12 dystryktów. W Endgame gracze mają od 13 do 17 lat, podczas kiedy przedział wiekowy w Igrzyskach to 13-18 lat. Wygrywa jedna osoba. Podczas czytania miałam wrażenie, że czytam słabą podróbkę dzieła Suzanne Collins, chociaż muszę przyznać, że gdzieś tak w połowie naprawdę się wciągnęłam. Niestety Endgame jest dla mnie trochę za krwawe. Wierzę, że dałoby się to opisać w inny sposób, bo prawdę mówiąc, niektóre momenty napawały mnie obrzydzeniem. Po skończeniu pierwszej części, czułam niedosyt. Jest to jedna z tych historii, w którą jak się wciągniesz, to masz problem się wydostać. Kiedy emocje opadły podsumowałam niektóre rzeczy i wybrałam ocenę. Jest ona taka, a nie inna, ponieważ niektóre rzeczy są całkowicie niedopracowane.  Ale o tym zaraz.

Język nie należy do najprostszych. Przynajmniej nie na tyle, żeby Endgame czytało się szybko. Zajęło mi to całe dwa tygodnie. I chociaż kilka razy miałam ochotę odłożyć tą powieść, to później się wciągałam i nadal z chęcią to czytałam. Najgorszą rzeczą z tych wszystkich była ilość bohaterów i przygód które im się zdarzały. Pod koniec nadal nie wiedziałam kto, co, gdzie i jak. Znaczy pamiętałam trójkę bohaterów: Jago, Sarah i Chiyoko. Mam wrażenie, że to na ich kreacji autorzy skupili się najbardziej. Za dużo rzeczy, za dużo wydarzeń, za dużo osób. Nie nadążałam, ale udało mi się dotrwać do końca i orientować mniej-więcej o co chodzi.

Mimo tego, że autorzy skupili się głównie na wyżej wymienionych postaciach, nie mogę powiedzieć, że inni sią niedopracowani. Każdy ma przyporządkowaną jakąś cechę rozpoznawczą. Na przykład Baitsakhan, którego łatwo rozpoznać po brutalności. W każdym razie dzięki temu, wszystko nie było czarno-białe i czasami można było się domyślić o kogo chodzi. Jejku, tak tu dużo bohaterów, że nie wiem na kim się skupić! 

Nie uważam, że Endgame to nie wiadomo jak dobra książka. Niektóre rzeczy są więcej, inne mniej przewidywalne. Ale łączy je jedno. Ta powieść naprawdę potrafi wciągnąć, chociaż pierwsze 100, 150 stron jest okropne. Nie zmienia to faktu, że z chęcią sięgnę po kontynuację, gdyż naprawdę jestem ciekawa jak to wszystko się rozwinie. Mam nadzieję, że skończy się to tak, jak sobie wyobrażam. Jeśli nie przeszkadzają ci podobieństwa do innych książek, a szukasz dobrej literatury przygodowej to z czystym sercem mogę Ci polecić Endgame





6/10





„Endgame to zagadka życia, powód śmierci. Zawiera się w niej początek wszystkich rzeczy i koniec wszystkich rzeczy.”



Endgame

Endgame: Misje treningowe
Początek | Descendant | Existence


 
Za możliwość wyruszenia na poszukiwanie Klucza Ziemi dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non!

1 komentarz:

  1. Zastanawia mnie ta książka, mam nadzieję ją wkrótce przeczytać, jednak teraz się zastanawiam czy aby na pewno to coś dla mnie. Lubię, gdy książkę mogę przeczytać w 2/3 dni, a ilość bohaterów nie utrudnia mi zapoznania się z wszystkimi faktami. ;)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Bardzo mi miło jeśli komentujesz moje posty, ale jeśli nie przeczytałeś całego posta to go nie komentuj 'tak' lub 'nie' bądź 'przeczytam' lub 'nie przeczytam'. Wykaż się i skomentuj po przeczytaniu. Dziękuję.

Pozdrawiam,
Sophie Carmen