czwartek, 16 stycznia 2014

Sara Shepard - Gra w kłamstwa


Czym by było nasze życie bez kłamstw? Możesz się wypierać, drogi Czytelniku, że ty nie nigdy nie kłamiesz. A jednak. Kłamstwa mogą być banalne, jak na przykład, "tak obiad jest dobry”, gdy siłą wstrzymujesz się przed zwróceniem wszystkiego. Lecz mogą być też poważniejsze, jak "nie widziałem twoich stu złotych”, za które naprawdę kupiłeś sobie nowe buty. Kłamstwo jest przez nas używane cały czas, w różnych sytuacjach. Gdyby nie one, tyle rzeczy by nie istniało na przykład  przyjaźń. Skłam, że nie nigdy nie zdarzyło ci się mnie „obgadać” za plecami. Powiesz "nie" a w głowie przewijają ci liczby, ile razy to zrobiłeś. Zapraszam na recenzję Gry w kłamstwa. Książki pełnej kłamstw.

Sutton Mercer ma wszystko, czego można chcieć. Ma kochającego chłopaka, wierne przyjaciółki, sławę, majątek i rodzinę. Coś, o czym Emma Paxton może tylko pomarzyć. Emma od lat tuła się po rodzinach adopcyjnych. Cały czas myśli o swojej mamie, która porzuciła ją, gdy miała kilka lat. Aktualnie przebywa w rodzinie, gdzie czuje się jeszcze bardziej nieswojo i jest traktowana zupełnie obco, a jej starszy brat nią gardzi. Gdy pewnego dnia, chłopak pokazuje jej mamie „okropny filmik”, gdzie główną rolę gra dziewczyna zupełnie podobna do Emmy, wszystko wywraca się do góry nogami.

Shepard to pewnie niezupełnie obce ci nazwisko, Czytelniku. Pretty Little Liars to najmodniejsza seria roku, a serial jest jednym z bardziej popularnych z tego gatunku. Najwyraźniej, Sara chciała spróbować czegoś nowego  i tak zapoczątkowała  The Lying Game. Jeśli myślisz, że jest to cykl jak najbardziej podobny do pierwszego dzieła, masz rację. Kłamstwa, wróg, tajemnice.  Dwie różne opowieści, a tak do siebie podobne. Czy Sara Shepard miała dobry pomysł?

To, co najbardziej wyróżnia się w książce to dziwna narracja, ponieważ jest ona z perspektywy zarówno Emmy jak i Sutton. Na początku, nie wiedziałam, o co chodzi. Jakiś błąd, czy celowe działanie? Nie. To jest zamierzone. Przez to historia, staje się o wiele, wiele ciekawsza. Po kilku rozdziałach można się przyzwyczaić i mieć podziw bo autorka naprawdę się wysiliła, i miała naprawdę oryginalny pomysł, którego nie spotkałam w żadnej innej książce. Następnie akcja,  jest ona przemyślana. Mniej-więcej w głowie po tych wszystkich opisach, układa się nam mała mapka, jak to miasto może wyglądać. Opisy, nie były zbyt długie, a jednak napisane w taki sposób, że możesz się dużo dowiedzieć. Tak samo jak z dialogami. Nie było ich dużo, ale pozwoliły wczuć się  w atmosferę.

Bohaterowie, mimo tego, że ich charaktery są wyrzeźbione w każdym calu, nie są idealni. Najbardziej jednak brakowało mi opisu wyglądu głównej bohaterki, w związku, z czym miałam mały problem, aby sobie ją wyobrazić. Mimo to, wszyscy idealnie wpasowywali się w książkę.  Nie trudno jest tu znaleźć osobę z którą się utożsamicie i ją polubicie, tak samo jak nietrudno znaleźć osobę znienawidzoną. Emma mimo tego, że jest młoda, potrafi natychmiast wyciągnąć ważne wnioski i szybko odnaleźć się w dziwnej sytuacji, chociaż nie zawsze jej to wychodzi. Innymi słowy, wszystko jest tak realne, jak ta książka, która leży obok mnie.

Graficy, również jak w przypadku Pretty Little Liars się postarali, ponieważ i w tym wypadku grafika jest śliczna, i idealnie dopasowana do treści książki. 

Podsumowując, Gra w kłamstwa to dobry początek nowej serii spod pióra Sary Shepard. Mimo tego, że na początku akcja nie jest ciekawa, od pewnej chwili porywa nas w swoje ramiona, i nie chce wypuścić. Niestety  znalazłam kilka rzeczy, które mi nie odpowiadały, niemniej jak  najbardziej polecam. I jeszcze jedno. Myślisz, że wiesz już wszystko? Mylisz się.


                                                                                                                                 
8/10



"Przynajmniej teraz miała wreszcie jasny obraz tego, na czym polega Gra w Kłamstwa: to gra w podchody dla psychopatek."



The Lying Game
Gra w kłamstwa | Nigdy, przenigdy | Two truths and lie | Hide and seek | Cross my heart, hope to die | Seven minutes in heaven

wtorek, 14 stycznia 2014

Sara Shepard - Pretty Little Liars. Sekrety


Śnieg już zaczął padać, a zimno coraz bardziej daje się w znaki. Twoje przyjaciółki dokładnie zaplanowały już jak spędzą święta. Jedna leci na słoneczną wyspę. Reszta zostaje w kraju, ale mają własne pomysły, i nie w głowach ich siedzenie z przyjaciółmi. Jednak ty nie wiesz nic. Rodzicie pojechali do Nowego Yorku. Oczywiście, chcieli cię zabrać, lecz ty się postawiłaś. Głupia decyzja. Postanawiasz, że będziesz działać pod wpływem chwili. Będzie ci się chciało - zrobisz to. Będziesz zbyt leniwa - pozostaniesz w łóżko i pójdziesz spać. W końcu "co się odwlecze nie uciecze".

W Rosewood wreszcie nadeszła zimna, w wraz z nią - święta. Nikt nie chce mieć wrogów, a zwłaszcza takich jak A. Aria, Emily, Hanna i Spencer mają wiele noworocznych postanowień, lecz A. dopilnuje, żeby dziewczynom nie udało się ich zrealizować. Cztery zupełnie różne i zakręcone historie. Cztery zupełnie inne dziewczyny które się przyjaźnią. I jeden wróg.

Gdy dowiedziałam się, że ta książka wyjdzie w Polsce, byłam wielce zadowolona. Przecież rzadko się zdarza, że dodatki wychodzą w naszym kraju, nawet jeśli są tak grube jak Sekrety. A dlatego, że zarówno książki jak i serial Pretty Little Liars należą do moich ulubionych, więc musiałam się z nim zapoznać, a taka sposobność się znalazła. W święta. Niektórzy także mówili, że książkę należy czytać na ok. 5-6 tomie. Ja dotychczas jestem na trzecim. Wydawnictwo zaś pisało, że można to przeczytać, niezależnie od tego na którym tomie jesteś. No cóż, ja potrzebowałam swojej opinii, bo z reguły jestem inna niż wszyscy. Jednak teraz uznaję, że nie wiem, czy był to dobry pomysł. W tym było wiele spojlerów, co nie za bardzo mnie zadowoliło, ponieważ serial jednak różni się od książki.

Tak szczerze, myślałam, że Sekrety będą lepsze. Męczyłam się z nimi około dwóch tygodni, co mnie zaskoczyło. Czasami historie wydawały się naciągane, i pisane na siłę, jakby Shepard gonił czas. Historia Hanny była najnudniejsza. Jest ona pierwsza, ale każda następna historia jest lepsza. Jednak najbardziej szalona była opowieść Arii, która najbardziej mnie rozbawiła. Najlepsze jest jednak to, że te historie się ze sobą wgl nie łączą. Dziewczyny się ze sobą nie kontaktują, a wszystko co jest opowiedziane nie ma ze sobą jakiegokolwiek związku. To, co zauważyłam już w połowie książki, to jest to, że te wszystkie opowieści łączy ze sobą woda aminoSpa. 

Wydaje mi się, że Aria w Sekretach jest bardziej naiwna niż zwykle, co mnie niesamowicie zaskoczyło. Spencer zaś wykazała się swoim wrednym charakterkiem, lecz zrobiła to tak zabawnie, że przez połowę historii się chichrałam, bo nie potrafiłam inaczej.

Sarze Shepard ten dodatek nie wyszedł najlepiej. Zwykle jej styl mi odpowiada, a jej cecha charakterystyczna to zwroty akcji. Zabrakło mi tu tego. Książka mi się dłużyła, a niektóre momenty dłużyły. Mimo tego, miło spędziłam czas z tą książką. Jeśli macie mocne nerwy i lubicie PLL, zapraszam was do zapoznania się z Sekretami. Pamiętajcie, aby zarezerwować sobie masę czasu!




7/10



„-Brooke tak mnie nazwała, gdy była mała. Nie potrafiła wymówić mojego imienia.
-Idiotyczne zdrobnienie. Luki to ona ma w mózgu.”



Pretty Little Liars
Kłamczuchy | Bez skazy | Doskonałe | Niewiarygodne |  Zepsute | Zabójcze | Bez serca | Pożądane | Uwikłane | Bezlitosne | Olśniewające | Rozpalone

Dodatek
Sekrety | Tajemnice Ali

niedziela, 12 stycznia 2014

Konkurs urodzinowy! ZAKOŃCZONY

Hej :)
Jak wiecie, blog 4 stycznia obchodził roczek, i z tejże jakże uroczystej okazji zorganizowałam dla was konkurs. I to nie zwyczajny, bo do wygrania jest genialny debiut polskiej pisarki, a mianowicie "Arisjański fiolet. Cisza". I wiedźcie, że nie polecam wam byle czego, bo książka zasługuje na uwagę. I to wielką, a ja nie kłamię. Do złapania będą także dwie książki, które nie są autorstwa Poli. A są to: "Osiemdziesiąt dni żółtych" oraz "Płomień Crossa".
Uważam, że pytanie nie jest trudne, ale najpierw kilka zasad na przypomnienie, czyli:

REGULAMIN


  • Organizatorami konkursu jestem ja Daria Dec, autorka bloga http://boook-reviews.blogspot.com/ oraz autorka Pola Pane.
  • Fundatorem nagród jest Pola Pane.
  • Konkurs trwa od 12 stycznia 2014 r. do 12 17 lutego 2014 r. Wyniki zostaną podane w ciągu 14 dni od zakończenia konkursu.
  • W konkursie udział mogą wziąć udział wyłącznie osoby zamieszkujące na terenie Polski, bądź posiadające adres korespondencyjny na jej terenie.
  • Nagrodami są: 1 egzemplarz książki Poli Pane "Arisjański fiolet. Cisza" wraz z dedykacją i autografem autorki, 1 egzemplarz "Osiemdziesiąt dni  żółtych" oraz 1 egzemplarz "Płomienia Crossa". Do każdej nagrody zostanie także dołączony malutki prezent ode mnie.
  • Zadania będą dwa. Jedno pytanie, a drugie to będzie to zdanie do rozszyfrowania.
  • Zwycięzce wybiorę wraz z autorką, za jak najbardziej kreatywną odpowiedź.
  • Do zadania z szyfrem stosujemy zasadę "kto pierwszy ten lepszy". Jedna osoba już odgadła. Wpisując poprawne zdanie, wykluczasz swoje możliwości na wygranie książki.
  • Zwycięzcy mają 4 dni od ogłoszenia wyników na przesłanie mi swojego adresu na mój e-mail (daruniadec@gmail.com). Jeśli to nie nastąpi, zostaną wybrani nowi zwycięzcy.
  • Zwycięzcy zostaną poinformowani przeze mnie o wygranej, poprzez maila.
  • Nagroda zostanie wysłana w ciągu 21 dni od ogłoszenia wyników.
  • Musi zgłosić się przynajmniej 15 osób. W przeciwnym razie mamy prawdo odwołać konkurs.
  • Zgłoszenie musi zawierać:
    • odpowiedzieć na pytanie bądź rozszyfrowane zdanie (można wybrać tylko jedną opcję!)
    • adres e-mail
    • napisać tytuł książki którą się wybrało
    • dołączyć do grona obserwowanych mojego bloga
    • [opcjonalnie] można umieścić baner u siebie na blogu, bądź udostępnić konkurs na tablicy na facebook'u. Będzie nam wtedy miło. W takim wypadku możecie zamieścić adres swojego bloga, bądź zawrzeć taką informację w komentarzu.
    • [opcjonalnie] można polubić fanpage Book Revies i Poli Pane.



Pytanie
Jak wyobrażasz sobie cywilizację na innej planecie?

lub

Zadanie
Podana jest metoda szyfrowania, ale... nie ma metody rozszyfrowania, więc trudność polega na tym, by odwrócić metodę zaszyfrowania, na to trzeba wpaść samemu. ~Pola



Banerek konkursowy




Powodzenia!




Całuję,
Sophie Carmen.