wtorek, 11 listopada 2014

Jennifer Echols - Miłość, flirt i inne zdarzenia losowe



Budzik zaczyna dzwonić. Niechętnie zbierasz się z łóżka. Dzisiaj pierwszy dzień wakacji. I przy okazji pierwszy dzień pracy w marinie sąsiadów. Z jednej strony nie możesz się doczekać, a z drugiej jesteś cała podenerwowana. Bierzesz prysznic, wybierasz najładniejsze ubrania jakie masz i wychodzisz z domu. Meldujesz się, że jesteś na miejscu i zabierasz do pracy. Nagle przerywa ci twój wymarzony chłopak, który podoba ci się już od kilku lat. Twój uśmiech gaśnie, kiedy on wita się z tobą, jak z przyjaciółką.

Lori od lat spędza wakacje tak samo. Pracuje w Vader Marina wraz z bratem i trzema chłopakami z okolicy: Cameronem, Seanem i Adamem. Lori to dziewczyna-kumpel, mogłyby jej wyrosnąć piersi o rozmiarze arbuzów, a starzy znajomi i tak nie zwróciliby na to uwagi. Problem w tym, że Lori podkochuje się w Seanie i doskonale wie, że jeśli nie weźmie sprawy w swoje ręce, ten nigdy w życiu nie zobaczy w niej kobiety. Pomysł jest genialny w swej prostocie. Lori i Adam, będą udawać parę, a wtedy na pewno Sean przejrzy na oczy! W teorii wszystko wygląda znakomicie, a początki są obiecujące... Plan działa bez zastrzeżeń do momentu, w którym przestaje działać w ogóle. A potem... A potem wszyscy mają sporo kłopotów.

Od dawna byłam ciekawa tej książki. Nie wiem czy to za sprawą okładki czy tytułu. Ale chciałam ją przeczytać. Tyle, że zawsze było nam nie po drodze. Kiedy w końcu już miałam możliwość przeczytania książki, sięgnęłam po nią bez większego wahania. Spodziewałam się śmiesznej lektury z wątkiem romantycznym. A dostałam coś zupełnie innego. Książka jest podzielona na dwie części. Obie dorównują sobie poziomem, aczkolwiek druga część jest odrobinę lepsza. Nadal nie do końca pojmuję co natchnęło Jennifer Echols do napisania książki Miłość, flirt i inne zdarzenia losowe. Zapewne nie zachowania nastolatek, bo naprawdę tak nie robią.

Przede wszystkim zacznę od tego, że lektura jest do bólu przewidywalna. I wszystko działa w mniej więcej takim schemacie: on mnie nie chce więc będę z jego bratem, może wtedy zacznę mu się podobać. Między nami, po przeczytaniu tej książki czuję, że mój mózg został doszczętnie zniszczony. Może to dlatego, że wcześniej czytałam bardzo mądrą książkę, później Miłość, flirt i inne zdarzenia losowe, a następnie bardzo niesamowitą powieść? W każdym razie, wróćmy do tematu. Plusem Echols jest to, że posługuje się prostym i lekkim językiem, przez co czytanie książki idzie bardzo szybko. Na pierwszy rzut oka, to wygląda tak, jakby Miłość, flirt… to była jej pierwsza powieść. Mam małe obawy, czy w jej następnych powieściach będzie tak samo przewidywalnie i banalnie. Pożyjemy, zobaczymy, jak to się mówi.

Bohaterowie są bez wyrazu, bez koloru, niczym się nie wyróżniający. Lori jest tak naprawdę głupia, tak samo jak jej pomysły. Wcześniej wspominałam, że życie bohaterów nie powinno być perfekcyjne, bez żadnej skazy. Z jednej strony Lori taka jest, ale z drugiej – kto potyka się o własne nogi idąc trawnikiem?! Zasada wykorzystana, chociaż nie do końca. A jej plan jest kiepski i głupi. A Sean wcale nie jest lepszy. Najpierw nie zwraca uwagi na Lori, a chwilę później ją podrywa? No błagam. Aż głowa boli od czytania. Jest jeszcze bardzo podobny brat Adam (którego można odróżnić tylko po tym, że nosi wisiorek z czaszką, chociaż jest młodszy i według pierwszego opisu, całkowicie się różnią).

Powiem tak. Nie chcę was zrażać do tej lektury. Na mnie nie zrobiła ona dobrego wrażenia, ponieważ nie przepadam za czymś takim. Nie lubię książek, które ”wypiorą” mój mózg. Ale jeśli jesteś czytelnikiem, któremu zależy na niezobowiązującej i z lekka śmiesznej treści, serdecznie zapraszam do zapoznania się z książką Miłość, flirt i inne zdarzenia losowe autorstwa Jennifer Echols.





5/10





„Czy to nie brzmi jak niesamowicie dziewczęce perypetie? Oglądasz reality show na MTV? Dobra, nieważne, głupie pytanie. Może pokazują takie historie na kanałach informacyjnych?”




Za możliwość spędzenia czasu w marinie Vaderów dziękuję empik.com
Książkę można także kupić na empik.com

piątek, 7 listopada 2014

*zapowiedź* C.C. Hunter - Zabrana o zmierzchu


Zabrana o zmierzchu Autor: C.C. Hunter

Seria: Wodospady Cienia (tom 3)
Tytuł oryginału: Taken at dusk
Data wydania: 19 listopada 2014
Wydawnictwo: Feeria Young
Liczba stron: -
Gatunek: literatura młodzieżowa
Opis: Kylie nie cofnie się przed niczym, by w końcu poznać prawdę o sobie, nawet jeśli narazi to ją i jej przyjaciół na niebezpieczeństwo. Wciąż jest rozdarta między wilkołakiem Lucasem a półelfem Derekiem i choć próbuje podjąć decyzję, dręczy ją pytanie, czy to na pewno dobry wybór. Co gorsza, nawiedza ją duch kobiety, który stara się jej przekazać tajemnicze przesłanie. Rozwiązanie zagadki może być kwestią życia i śmierci. Czy Kylie uda się ochronić bliskich? Kim tak naprawdę jest? Co, jeśli prawda jest o wiele bardziej niezwykła, niż ktokolwiek mógł sądzić?



Wodospady Cienia
Urodzona o północy | Przebudzona o świcie | Zabrana o zmierzchu | Whispers at moonrise | Choosen at nightfall



Całuję,

Sophie Carmen

środa, 5 listopada 2014

Relacja z 18. Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie



Bardzo długo czekałam na 25 października, gdyż wtedy miały się odbyć trzeci dzień targów - dla mnie pierwszy i jedyny. Były to moje drugie targi książki i w sumie byłam ciekawa jak wypadnie nowa hala. Oprócz masy książek, mieli być tam zagraniczni autorzy no i blogerzy! O ósmej rano wyjechałam gotowa, a droga upłynęła mi o wiele szybciej i milej niż rok temu.
Już z miesiąc wcześniej obiecałam Waniliowej spędzić z nią targi, więc przed wejściem udało mi się ją złapać, gdzie niecierpliwie na mnie czekała na mrozie przez dobre 15 minut.





Gdy wreszcie przepchałyśmy się na początek kolejki i odebrałyśmy specjalne wejściówki dla osób branżowych pędem poszłyśmy w stronę stosika wydawnictwa Dreams, gdzie książki podpisywał Leonardo Patrignani, autor Wszechświatów.
Z Leonardem Patrignanim












Spotkałam się tam z Jane Rachel, Abigail, Julie i Sophie di Angelo ♥ Później z Waniliową czekałyśmy na spotkanie blogerów, chodząc po całej hali, i co mniej więcej 40 minut natykając się na wyżej wymienioną grupkę ;)
Z dziewczynami ♥ (zdjęcie ukradzione Abi)
Spotkanie okazało się totalną klapą. Przedstawialiśmy się (na szczęście tylko jedna część sali, pech, że w niej siedziałam). A później pojawił się temat, że blogi pop-culturowe są lepsze od książkowych. I wydawcy się sprzeczali. Jedyny plus był taki, że wygrałam w losowaniu książkę Plan autorstwa Patrycji Gryciuk.
O 15 udałam się do sali seminaryjnej gdzie odbyło się spotkanie z cudowną i uśmiechniętą C.J. Daugherty. Przy wejściu natknęłam się na Jane i Sophie, więc to z nimi tam siedziałam. Później popędziłyśmy na stoisko wydawnictwa Otwartego, które było śliczne, i ustawiłyśmy się kolejce, która po trzech minutach stała się dziesięć razy dłuższa.
Z C.J. Daugherty (wiem, wyszłam jak ziemniak ;))



















Zaś ostatnie pół godziny spędziłam z Patiopeą, Jane, Julką i Emą. Szkoda, że tak mało czasu, ale zawsze coś! :)
Julka, Ema, Jane i ja (zdjęcie ukradzione Jane)

Powiem tak, pod względem spotkań i blogerów tegoroczna edycja była lepsza, a z resztą to chyba niekoniecznie. Przez to, że stosika były podzielone na dwie sale, to było odrobinę bez sensu. No i taka sytuacja: *szukamy stoiska C26* C22, C23, C24, C25, C28... A stoisko C26 gdzieś z boku, albo zupełnie gdzie indziej. A przejścia wcale nie były szersze ;) Za to nie było duszno i gorąco, jak rok temu. Warto jeszcze dodać, że dzięki Jane mam autograf od Niny Reichter - jesteś wielka! ♥

Jeszcze zdobycze targowe! :D

Suzanne Collins "The hunger games" - prezent od cudownej Abi
C.J. Daugherty "Dziedzictwo" - zakup na stoisku wydawnictwa Otwartego
Gayle Forman "Zostań, jeśli kochasz" - zakup na stosiku wydawnictwa Nasza Księgarnia
Patrycja Gryciuk "Plan" - wygrana na spotkaniu blogerów
Dan Wells "Partials. Częściowcy" - prezent od kochanej Waniliowej
 

Torba z sówką, kupiona na stosiku Książka w mieście a torba obok + lizak, to prezent dla blogerów, którzy byli na spotkaniu :)






Więc co, nie pozostaje mi nic innego, jak powiedzieć "Do zobaczenia w przyszłym roku!" :)



 
PS. Jeszcze cztery zdjęcia, które powinny się tu znaleźć ;)


Z Jane


  
Z Abi



Z Waniliową


    
Stosiko wyd. Otwartego




Całuję,
Sophie Carmen