piątek, 1 listopada 2013

Sarah J. Maas - Szklany tron


Celaena Sardothien zostaje przymuszona do obozów pracy w Endovier, aby odpokutować za swoje winy. Jednak najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że znajduje się już rok w kopalni soli, a mimo to żyje. Jest to nie normalne dlatego, ponieważ nikt nigdy jeszcze tyle nie wytrzymał. Ludzie zwykle po tygodniu padają jak muchy. Celaena czuje, że więcej nie wytrzyma, ale na pomoc przychodzi jej książę Dorian. Dziewczyna dowiaduje, że ma startować do tytułu królewskiego Obrońcy. Oczywiście, nie musi się zgodzić, lecz wtedy jej praca w kopalni skończy się po jej śmierci, a tak po 4 latach będzie wolna. To będzie walka na śmierć i życie, ale Sardothien nie są obce tajniki fachu zawodowego zabójcy. Jeśli nie uda jej się wygrać, zostanie odesłana do obozu, jeśli uda jej się zostać, istnieje możliwość zostania zabitym przez innego z uczestników: złodziei, zabójców i wojowników.
Jednak nikt nie może wiedzieć kim ona jest, więc na czas zawodów, zmienia się ona - Celaena Sardothien, sławna morderczyni Adarlanu - w Lillian Gordianę, złodziejkę klejnotów.

Każdy z nas zna kopciuszka. Dziewczyny - chciały kiedyś być tak jak ona. Chłopcy - był to ideał ich dziewczyny. Piękna blondynka, która jest okropnie traktowana przez przyrodnie siostry i macochę. Jednak, kiedy książę organizuje bal, aby znaleźć tą jedyną Kopciuszek postanawia tam wyruszyć. Za pomocą dobrej wróżki zmienia się w piękną dziewczynę, w której następca tronu zakochuje się od razu. Szklany tron, jest to powieść wzorowana właśnie na tej powieści. Chociaż, mogłoby być trochę mniej tego Kopciucha, a więcej Celaeny - zupełnie nowej postaci. A wracając do balu... Co jakby Kopciuszek przyszedł na bal po to, żeby zgładzić księcia?

Kto przybije mi piątkę, że Szklany tron przypomina odrobinę Igrzyska Śmierci? Są sponsorzy i opiekuni oraz ktoś kto wszystkim rządzi. Są Próby które przypominają walkę na arenie. Każda Próba, równa się odejście jednego uczestnika. W Igrzyskach była to śmierć. W Szklanym jest to 'wypad' z powodu niezadowalających wyników. Teraz chciałabym się na chwilę skupić na Próbach. Na początku, są one dość szczegółowo opisywane jak i poprzedzające ich przygotowania. Jednak nie przyzwyczajajmy się do tego. W dalszej części, o próbach są tylko minimalne wspominki. Denerwowała mnie także ta sama rutyna, w stylu 'wstałam, zjadłam, poćwiczyłam, zjadłam i poszłam spać'. Było to troszkę denerwujące. Język choć lekki od czasu do czasu sprawiał problemy. Albo jak na jednej stronie pisze "wypuściłam powietrze nosem", a niecałe cztery strony dalej "wypuściłam powietrze ustami". Po co komu wiedzieć jak wypuściłaś powietrze?!

Błagam oddajcie mi bohaterów! Celaena z początku jest arogancka. Później jest to jednak strachliwa nastolatka, która wiecznie ma z czymś problem. Czasami zdawałam sobie sprawę, że nie pasuje do niej miano Zabójczyni, i wydawało się, że niesprawiedliwie przypiętą jej tą łatkę. Dorian - królewski następca - jest cały czas określany jako arogancki i niesprawiedliwy. Dlaczego ja się pytam?! Sarah nie wymyśliła tego najlepiej, ponieważ wszyscy mówią, że jest on taki i owaki, a nie posiada on ani jednej z tych cech. Chaol wyjątkowo przypadł mi do gustu. Sama nie wiem dlaczego. Wydawał się nieczuły, a jednak troszkę miękki w środku. I muszę wam tu wytknąć dwa błędy. Po pierwsze, w pewnym momencie jest powiedziane, że Chaol i Dorian byli jedyni w swoim wieku w królestwie. Jednak dowódca Gwardii na początku powieści napomknął, że ma 22 lata. Zaś na zupełnie innej stronie, królowa zwracając się do swojego syna mówi, że ma on prawie 19 lat. Jakim cudem można być takim samym rocznikowo, i być o 3 lata starszy/młodszy? Ugh! Po drugie, na początku jak i w opisie jest zwarta informacja, że główna bohaterka ma 17 lat na karku. Jednak w drugiej połowy jakimś cudem ma ich 18. Tak bez urodzin? Dziwne... Nie miejcie mi tego za złe, że wypominam takie głupie błędy, ale bardzo mnie one wyprowadziły z równowagi...

Podsumowując, Szklany tron jest to powieść która może umilić nam dłuugie wieczory, jednakże czyta się ją szybko. Pierwsze, co najbardziej rzuca mi się w oczy to okładka, jak i tył. Zaparło mi dech w piersiach na jej widok. Piękna. Postacie są odrobinę szarawe, ale akcja wszystko nadrabia. A teraz biegnę dalej prosząc o następną część!






8/10






"- Wszyscy nosimy blizny, Dorian. Jedyna różnica polega na tym, że moje są bardziej widoczne od innych".





Szklany tron
Szklany tron | Korona w mroku | Heir of Fire | Queen of Shadows


Szklany Tron Opowieść
Zabójczyni i władca piratów | Zabójczyni i Czerwona Pustynia | Zabójczyni i podziemny świat | Zabójczyni i imperium Adarlanu




Za możliwość zostania Królewską Obrończynią dziękuję wydawnictwu Uroboros!

wtorek, 29 października 2013

Fotorelacja z 17. Targów Książki w Krakowie 2013




















   Wczoraj tj. 26 października 2013, miałam przyjemność znaleźć się na Targach Książki w Krakowie. Ale od początku.
   A więc o godzinie 7:00 mój budzik zaczął dzwonić, i budzić mnie piosenką "Cannoball". Leżałam grzecznie, i czekałam. Na co dokładnie? Nie mam pojęcia xd Jednak w końcu stwierdziłam, że jestem głodna, więc zjadłam śniadanie, przebrałam się i tylko czekałam aż mój tata da znak, że wyjeżdżamy.
   O godzinie 8:30 nastąpił wyjazd z Opola. Próbowałam przesłuchać płytę w samochodzie, słuchać muzyki z telefonu, a nawet czytać, ale skończyło się na tym, że patrzyłam się przez okno, oraz patrzyłam na nawigacje ile jeszcze czasu zostało nam do Krakowa.
   Przed wyjazdem było powiedziane, że przed dziewiątą trzydzieści wstąpimy
do Macka na śniadanie (mówiąc my, mam na myśli mojego tatę) a w moim wypadku  - na szejka <3 Więc równo o 9:27 zajechaliśmy pod fast fooda.
   Droga mi się dłużyła. Strasznie dłużyła. Ok. 11:30 zadzwonił do mnie Gagatek. Ledwo odebrałam i powiedziałam 'słucham' a tutaj 'cześć Daria. Tutaj Monika z Na zimowy i letni wieczorek (...)' ledwo co za nią nadążyłam! W każdym razie powiedziałam, że za ok. dziesięć minut dojadę na miejsce.
   Gdy byłam blisko hali gdzie znajdowały się Targi zauważyłam takie śliczne banery (jeden po prawej, drugi na górze), i cały czas się darłam: 'Popatrz! Popatrz! Targi!'.
   Gdy już kupiłam bilet, z bijącym sercem wleciałam do środka. Stanęłam koło Espritu, wyciągnęłam telefon i dzwonię do Mończii, i mówię 'Hej Monika. Stoję koło Espritu', a ona bardzo grzecznie odpowiada 'co?'. Więc przedstawiłam się (znów) i dostałam polecenie udać się do wydawnictwa Filia, ponieważ dziewczyny czekały na Magdalenę Witkiewicz. Powoli szłam szukając odpowiedniego wydawnictwa. Gdy stanęłam naprzeciw stosika, zobaczyłam blondynę chodzącą w kółko i mającą plakietkę 'Na zimowy i letni wieczorek' (której zapomniała mi dać!) więc podeszłam i się przywitałam. Usłyszałam odpowiedź i dostałam przytulaska. Tego drugiego się nie spodziewałam!      
   Kocham się przytulać i wgl, ale żeby się przytulać na pierwszym spotkaniu, gdy się nawet widzisz pierwszy raz? To było pozytywne zaskoczenie. 
    Wyszłam z Gagatem na dwór, i zastałam tam Abi, Jane i Anath. Przywitałam się, i czekałyśmy wspólnie na panią Magdalenę. Oczywiście, byłyśmy pierwsze w kolejce (byłyśmy 10 minut przed czasem). Gdy dziewczyny nerwowo zaglądały na zegarek, ja oglądałam książki wydawnictwa Filia. Znalazłam naprawdę cudowną przecenę (z której oczywiście skorzystałam), ale o tym później.
  
Magdalena Witkewicz
Gdy pani Magda przyszła (o godzinie 14:07), aż się uśmiechnęłam. Mimo tego, że nie mam jej żadnej książki i nie mam
jej autografu, ale jest to przemiła osoba, dla której uśmiech do podstawowa mina.
   Odchodząc ze stosika, udało nam się spotkać Marcelę, Artemis i kogoś jeszcze.
   Wyszłyśmy znów się wywietrzyć, i w tym samym czasie pożegnać się z Jane, Abi i Anath, ponieważ już wychodziły z targów. No cóż. Byłam z nimi ok. pół godziny, ale wielkie dzięki <3
Później nie pamiętam co robiłam z Gagatem. Chyba głównie szukałyśmy różnych wydawców, i oczywiście książek. 
   Po drodze wstąpiłyśmy do stoiska Grupy Wydawniczej Foksal, ale najbardziej interesował nas Uroboros. Było pełno książek! `Także plus za to, że wymyślili, że do każdej kupionej książki dostanie się magnetyczną zakładkę. Mończii kupiła tam "Tancerzy burzy", i także ja (mimo tego, że nic nie kupiłam) dzięki uprzejmości jednej z pań ze stosika dostałam taką zakładkę (oraz paragon za
książkę!).
Katarzyna Zyskowska-Ignaciak
   Chodziłyśmy, szukałyśmy, zamieniłyśmy kilka słów (większość za pomocą Julki) z panią Magdaleną Rykiel, z wydawnictwa DREAMS, która zajmuje się współpracą z blogerami. Oj tak, DREAMS szykuje dla nas - czytelników wielką niespodziankę! Co było do przewidzenia, akurat to wydawnictwo było jednym z tych co się lepiej prezentowało.



  Co mogę wam jeszcze powiedzieć? Hmm... O 15:00 Monia miała spotkanie z autorką "Ucieczki znad rozlewiska". Stałyśmy tam z nią (ja i Marcela) ok. 10 minut, ponieważ gadała jak najęta!
Ja z Jakubem Ćwiekiem
  O godzinie 15:30, zaś ja miałam spotkanie z Jakubem Ćwiekiem. Strasznie się jarałam i dalej to robię! Nie wspominając, że czekałam w kolejce po autograf prawie pół godziny. Praktycznie sama. Marcela i Gagat cały czas gdzieś latały. A to toaleta, a to po wodę... Na szczęście, za mną stały dwie przesympatyczne dziewczyny, z którymi bardzo miło mi się rozmawiało.



Katarzyna Berenika Miszczuk



   Udało mi się także dotrzeć do wydawnictwa Otwartego (szukałam go pół godziny!). Kupiłam tam dwie książki (o tym później), z czego do jednej dostałam autograf od autorki, ponieważ akurat siedziała tam ona.
   W między czasie, udało nam się złapać kochaną Waniliową i Gosiarellę. I wyobraźcie sobie, że przedstawiam się Waniliowej a ona 'ty mi wszystko lajkujesz na fanpage! Słodkie'. Pfff, widzicie jaka jestem rozpoznawalna ;D
W każdym razie pogadałyśmy z dziewczynami, porobiłam z Gosiarellą śmieszne miny do aparatu, wymieniłyśmy się wizytówkami i tyle. Ano bym zapomniała! Jeszcze zostałyśmy wyprzytulane i wycałowane! Dzięki Wam! <3
  O 17:00 zaliczyłyśmy jeszcze Katarzynę Berenikę Miszczuk - autorkę "Ja, diablica".
  Promocji nie było zbyt dużo. Największe były na stoisku Otwartego, każda po 26 zł, i u Filii.
  Oprócz tego było gorąco, duszno i ciasno. Zgadzam się także z innymi, że w porównaniu do Katowic (nie byłam, ale czytałam) zostali potraktowani jak powietrze. Ponoć w Katowicach były darmowe wejściówki i prezenty od wydawnictw. Krakowie, ty się lepiej postaraj...
 
Za rok na pewno się pojawię - tym razem w nowej hali!





 A teraz na rozluźnienie:
Z tymi najlepszymi


Z Gagatem (chociaż prosiła żebym tego nie dodawała. Zła ja! Bahahahaha!) i Kasią.





Z Gagatem i Waniliową :*

I śmieszne miny z Mończii i Gosiarellą :)


 Targowe zdobycze...
Czyli to co kochamy najbardziej

Wszystko tak się prezentowało w torbach.



Zakładki


Książki *O*

  •  Samantha Shannon - Czas żniw - kupiona u wydawnictwa SQN po 30 zł.
  • Liz Braswell - Chole King 1 i 2 - zakupione u Filli. Znaczy kupiłam drugą część za 25 zł, a pierwszą dostałam za darmo.
  • Rick Riordan - Złodziej pioruna - u Galerii Książki za 10 zł!
  • Rachel Cohn - BETA - u Czarnej Owcy za 21-25 zł (nie pamiętam dokładnie)
  • Dia Reeves - Krwawy fiolet - u Naszej Księgarni za 8 zł.
  • Paulina Wnuk - Kuchnia filmowa - u Otwartego za 26 zł.
  • Sara Shepard - Pretty Little Liars. Doskonałe - u Otwartego za 26 zł (brakuje na zdjęciu, ponieważ zapomniałam jej dać ;\)


Katalogi wydawnicze


Wizytówki od innych

Na odwrocie wizytówki od Kasi z Poradnika Pozytywnego Czytelnika dedykacja dla mnie <3



Bilet wstępu



Moja wizytówka


Podpis od Pauliny Wnuk

Podpis od Jakuba Ćwieka



Podpis od Jakuba Ćwieka




I reszta zdjęć











Best PHOTO Ever <3 Nie ma to jak świecić autorom fleszem po oczach :3



środa, 16 października 2013

Chłopcy - Jakub Ćwiek



Kiedy zjawiła się Wendy, nieźle namieszała Piotrusiowi w głowie. To przez tą dziewczynę Piotruś zupełnie zapomniał o Zaginionych Chłopcach. Wtedy Dzwoneczek postanowiła wziąć ich pod swoje skrzydła, i nazwała się ich ‘mamą’, jak i również pozbyła się sukieneczek, i skrzydełek i narzuciła skórzana kurtkę, a na stopy wcisnęła błyszczące glany.
Chłopcy niby dorośleli, ale tak naprawdę w sercu wciąż są dziećmi. I do tego nie są ani trochę słodcy, uroczy czy spokojni. Za to są wulgarni, sypiają z kim popadnie, a bijatyka to dla nich normalna sprawa.

Każdy z nas zna historię Piotrusia Pana prawda? Jedni lepiej, inni trochę gorzej, jednakże myślę, że w tą historię zagłębiało się pokolenie odrobinę starsze niże te dzisiejsze siedmiolatki którzy oglądają jakieś zwariowanie bajki i grają na komputerze. Straszne. Więc w ramach mini ankiety, zapytałam mojego brata, w właśnie takim wieku kim jest Piotruś? Stwierdził on, że jest to ninja i łucznik.
Tak naprawdę, nie wiem co się stało, że skusiłam się do tej książki. Czy to za sprawą okładki, czy opisu, zrobiłam się głodna na widok tej książki, a nawet to mało powiedziane! Więc dzień później gdy do mnie przyszły (za sprawą wydawnictwa Sine Qua Non), pochwyciłam pierwszą część w ręce, i zupełnie się zatraciłam!

Po pierwsze, zakochałam się w Chłopcach za sprawą tego, że prawie cały czas się śmiałam. Tak, nawet takie wredne istotki jak ja potrafią się śmiać. Po drugie, ta powieść strasznie wciąga. Nim się zorientowałam byłam w połowie. A teraz dwa małe minusiki jakich się doszukałam, to strasznie dużo wulgaryzmów. Dobrze rozumiem jakieś ‘kurde’ czy ‘cholera’, ale żeby dodawać to co drugie słowo to już lekka przesada. Drugi minus jest taki, że pod koniec zaczęło trochę przynudzać i się ciągnąć. Za to kłaniam się panu Jakubowi, za to, że wymyślił coś tak świetnego. Nigdy nie wpadłam by na to, aby połączyć Piotrusia Pana, z ciężkim klimatem rodu z serialu Sons of Anarchy. Wow! To moje jedyne wrażenie, które utrzymywało się przez całą długość książki.

Bohaterzy byli…hmm… moim zdaniem dziwni. Znaczy, za każdym razem kiedy czytałam ich imiona, w mojej głowie pojawiali się mali chłopcy. A tak wyobrażałam sobie głównie Milczka i Bliźniaków. Powiem Ci w tajemnicy, mój Czytelniku, że Chłopcy mimo tego, że na zewnątrz są twardzi, to w środku mają miękkie serca. Ogólnie myślę, że są to naprawdę mili chłopacy.

Chłopców czyta się bardzo szybko, i łatwo. Chociaż na początku pojawia się Tinka, no i pomyślałam, że będzie on a prowadzić nas przez powieść, a w ¼ ona po prostu zniknęła. Oprawa graficzna jak najbardziej zapiera dech w piersiach. Jak najbardziej polecam dla osób, które lubią powieści z pazurem!





9/10




„Nie ma przegranych, dopóki piłka w grze.”




Chłopcy
Chłopcy | Chłopcy 2. Bangarang | Chłopcy 3.


Za możliwość powrócenia do Nibylandi dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non!