środa, 16 października 2013

Chłopcy - Jakub Ćwiek



Kiedy zjawiła się Wendy, nieźle namieszała Piotrusiowi w głowie. To przez tą dziewczynę Piotruś zupełnie zapomniał o Zaginionych Chłopcach. Wtedy Dzwoneczek postanowiła wziąć ich pod swoje skrzydła, i nazwała się ich ‘mamą’, jak i również pozbyła się sukieneczek, i skrzydełek i narzuciła skórzana kurtkę, a na stopy wcisnęła błyszczące glany.
Chłopcy niby dorośleli, ale tak naprawdę w sercu wciąż są dziećmi. I do tego nie są ani trochę słodcy, uroczy czy spokojni. Za to są wulgarni, sypiają z kim popadnie, a bijatyka to dla nich normalna sprawa.

Każdy z nas zna historię Piotrusia Pana prawda? Jedni lepiej, inni trochę gorzej, jednakże myślę, że w tą historię zagłębiało się pokolenie odrobinę starsze niże te dzisiejsze siedmiolatki którzy oglądają jakieś zwariowanie bajki i grają na komputerze. Straszne. Więc w ramach mini ankiety, zapytałam mojego brata, w właśnie takim wieku kim jest Piotruś? Stwierdził on, że jest to ninja i łucznik.
Tak naprawdę, nie wiem co się stało, że skusiłam się do tej książki. Czy to za sprawą okładki, czy opisu, zrobiłam się głodna na widok tej książki, a nawet to mało powiedziane! Więc dzień później gdy do mnie przyszły (za sprawą wydawnictwa Sine Qua Non), pochwyciłam pierwszą część w ręce, i zupełnie się zatraciłam!

Po pierwsze, zakochałam się w Chłopcach za sprawą tego, że prawie cały czas się śmiałam. Tak, nawet takie wredne istotki jak ja potrafią się śmiać. Po drugie, ta powieść strasznie wciąga. Nim się zorientowałam byłam w połowie. A teraz dwa małe minusiki jakich się doszukałam, to strasznie dużo wulgaryzmów. Dobrze rozumiem jakieś ‘kurde’ czy ‘cholera’, ale żeby dodawać to co drugie słowo to już lekka przesada. Drugi minus jest taki, że pod koniec zaczęło trochę przynudzać i się ciągnąć. Za to kłaniam się panu Jakubowi, za to, że wymyślił coś tak świetnego. Nigdy nie wpadłam by na to, aby połączyć Piotrusia Pana, z ciężkim klimatem rodu z serialu Sons of Anarchy. Wow! To moje jedyne wrażenie, które utrzymywało się przez całą długość książki.

Bohaterzy byli…hmm… moim zdaniem dziwni. Znaczy, za każdym razem kiedy czytałam ich imiona, w mojej głowie pojawiali się mali chłopcy. A tak wyobrażałam sobie głównie Milczka i Bliźniaków. Powiem Ci w tajemnicy, mój Czytelniku, że Chłopcy mimo tego, że na zewnątrz są twardzi, to w środku mają miękkie serca. Ogólnie myślę, że są to naprawdę mili chłopacy.

Chłopców czyta się bardzo szybko, i łatwo. Chociaż na początku pojawia się Tinka, no i pomyślałam, że będzie on a prowadzić nas przez powieść, a w ¼ ona po prostu zniknęła. Oprawa graficzna jak najbardziej zapiera dech w piersiach. Jak najbardziej polecam dla osób, które lubią powieści z pazurem!





9/10




„Nie ma przegranych, dopóki piłka w grze.”




Chłopcy
Chłopcy | Chłopcy 2. Bangarang | Chłopcy 3.


Za możliwość powrócenia do Nibylandi dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non!

4 komentarze:

  1. Muszę w końcu dorwać tę powieść w swoje ręce. Każda kolejna, tak pozytywna recenzja, skłania mnie do tego jeszcze bardziej :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Lektura wręcz stworzoja dla mnie! A twoja recenzja zaostrzyła mi apetyt.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam książki, które potrafią rozśmieszyć, ale wydaje mi się, że ta mimo wszystko nie przypadłaby mi do gustu.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę się zabrać za twórczość pana Ćwieka:)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Bardzo mi miło jeśli komentujesz moje posty, ale jeśli nie przeczytałeś całego posta to go nie komentuj 'tak' lub 'nie' bądź 'przeczytam' lub 'nie przeczytam'. Wykaż się i skomentuj po przeczytaniu. Dziękuję.

Pozdrawiam,
Sophie Carmen