Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Victoria Scott. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Victoria Scott. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 marca 2016

Victoria Scott - Kamień i sól

Otrzepujesz spodnie i wychodzisz z domku, któremu bliżej do namiotu niż mieszkania. Na zewnątrz panuje upał i duchota, chociaż słońce powoli zachodzi. Oglądasz się, szukając swojej pandory. Kiedy ją wołasz, a ona się nie odzywa, ruszasz na jej poszukiwania. Po drodze spotykasz członków swojej drużyny. Zastanawiacie się, kiedy wreszcie rozpocznie się następny, na szczęście przedostatni etap. Kiedy tak dyskutujecie, czujesz, że coś ociera się o twoje nogi. Spoglądasz w dół i zauważasz małego, czarnego liska. Bierzesz na ręce i go głaszczesz. Wydaje się, że w tej chwili wszystko wróciło do normy, a twój brat zaraz wyjdzie z innego domku z szerokim uśmiechem, zdrowy jak kiedyś. Ale wiesz, że to tylko złudzenie. Nigdy już nic nie będzie takie samo.

Tella ma za sobą przerażającą przeprawę przez dżunglę i pustynię. Nie może się już wycofać. W kolejnych etapach wyścigu zmierzy się z ukrytymi niebezpieczeństwami oceanu, mrożącym oddech górskim zimnem oraz… nowymi, pokrętnymi zasadami wyścigu. Co jednak, jeśli niebezpieczeństwo leży jeszcze głębiej? Jak można ufać komukolwiek, skoro wszyscy mają jakieś sekrety? Co zrobić, gdy osoba, na której najbardziej polegasz, nagle przestaje cię wspierać? Jak wybrać między jednym życiem a drugim? Wyścig dobiega końca. Wystartowało stu dwudziestu dwóch uczestników. Kiedy Tella i ci, którzy przeżyli, stają do ostatniego etapu, jest ich zaledwie czterdziestu jeden… i tylko jedna osoba może zwyciężyć.

Po przeczytaniu „Ognia i wody” nie mogłam się doczekać kontynuacji. Byłam ciekawa, jak to się dalej potoczy. A teraz, po skończeniu Kamienia i soli tak bardzo żałuję, że to już koniec. Chciałabym móc przeczytać te dwie książki ponownie po raz pierwszy. Zakończenie po prostu wbija czytelnika w fotel i nie pozwala choć na chwilę się oderwać. Najgorsze jest to, że zostawia ono tak zwaną „otwartą bramkę”, a więc czytelnik może sobie sam dopowiedzieć co jest dalej. Jednak ja czuję bardzo duży niedosyt i jedyne o czym mogę teraz myśleć, to że chcę wiedzieć co dalej. Nie mam nic przeciwko temu, żeby Victoria Scott napisała trzecią część.

Nigdy przedtem nie udało mi się przeczytać prawie 400 stronicowej książki w jeden dzień. Kamień i sól jest taką pierwszą książką, a to wszystko dzięki bardzo przyjemnemu językowi którym posługuje się autorka. Tyle się tu dzieje, że nie sposób o wszystkim wspomnieć. Pani Scott nie raz udało się mnie zaskoczyć nagłym zwrotem akcji, albo tajemnicą której nikt się nie spodziewał. Czytelnik jest powoli naprowadzany na trop, aby samemu odkryć to, co nie widoczne. Było kilka scen, które chwyciło mnie za serce, a w oczach zebrały się łzy. Kamień i sól nie jest powieścią tylko i wyłącznie przygodową, jest tu także wątek przyjaźni, zaufania, miłości. To książka, która zmusza do myślenia.

Zmianę w zachowaniu Telli łatwo zauważyć już w pierwszej części. Tym razem można było zauważyć, że bohaterka trochę tęskni za swoim poprzednim wcieleniem, chociaż dzielnie walczy i stara się nie poddawać. Prawdę mówiąc, nie dziwię się jej. Prędzej czy później można mieć dość ciągłego walczenia o życie, więc to było całkiem zrozumiałe. Tella jest postacią, którą polubiłam i z pewnością przez długi czas będę o niej pamiętać. Mam wrażenie, że Guy w Kamieniu i soli stał się o wiele bardziej skryty, a dzięki temu jeszcze bardziej chciałam go poznać. Kilka scen z jego udziałem złamało mi serce. Guy’u Chambersie, będę tęsknić.

Kamień i sól jest specyficzną książką, która w jakimś stopniu pokazuje prawdziwe realia tego świata. Piekielny Wyścig posiada także o wiele ciemniejszą stronę, którą Victoria Scott powoli nam ujawnia. Historia jest owiana tajemnicą i strachem, a nagłe zwroty akcji potrafią nieźle przestraszyć Czytelnika. Dzieją się tu przyjemne rzeczy o których miło poczytać i odpocząć od przerażających sytuacji. Nie zgadzam się na takie zakończenie. Po prostu cały czas mi czegoś brakuje, odczuwam nieznoszący sprzeciwu niedosyt. Nie pozostaje mi nic innego jak mieć nadzieję na to, że autorka postanowi napisać trzecią część.





8/10





„Tak oto zginę, z nożem drżącym w niepewnej dłoni, ale może to dobrze. Może to znaczy, że po tym wszystkim, co przeszłam, moja niechęć do uśmiercenia tych, którzy się dla mnie liczą, dowodzi, że wciąż jestem człowiekiem.”



Ogień i woda




Za możliwość ukończenia Piekielnego Wyścigu dziękuję wydawnictwu IUVI!



sobota, 6 lutego 2016

Victoria Scott - Ogień i woda



Stoisz nad jeziorem wpatrując się przed siebie. Masz już dosyć tego całego życia w izolacji od świata. Przecież to i tak nic nie daje twojemu ciężko choremu bratu, a ty jedyne co z tego masz to… nic. Brak przyjaciół, Internetu, telewizji. Jakiegokolwiek kontaktu z kimś innym, nie licząc rodziców      i brata. Słyszysz, że mama woła cię do domu. Wzdychasz i idziesz w kierunku niezbyt dużej chatki, która stoi niedaleko. Przechodzisz przez kuchnię, kierując się od razu do siebie do pokoju. Po drodze zatrzymujesz się jednak i uchylasz drzwi obok twoich. Cicho wchodzisz do pokoju i pochylasz się nad bratem, sprawdzając, czy nadal oddycha. Kiedy słyszysz jego miarowy oddech, uśmiechasz się delikatnie i czujesz, jak kamień spada ci z serca. 

W życiu 16-letniej Telli Holloway wszystko jest nie tak. Jej brat jest umierający, a gdy kilkunastu lekarzy nie może ustalić, co mu dolega, rodzice decydują się zamieszkać w „Zapadłej Dziurze w Montanie”, by Cody miał „świeże powietrze”. Tella traci ukochane życie w Bostonie i przyjaciół, rodzice doprowadzają ją do szału, jej brat jest bliski śmierci, a ona – kompletnie bezradna… dopóki nie odbiera tajemniczych instrukcji, jak wystartować w Piekielnym Wyścigu prowadzącym przez dżunglę, pustynię, ocean i góry, by wygrać nagrodę, której Tella rozpaczliwie pragnie: lekarstwo na chorobę brata. Wyprawa jest mordercza, zegar tyka, a Tella wie, że nie może ufać nikomu, nawet członkom swojej grupy. Czy może zaufać przynajmniej Guyowi? Czy rodzące się uczucie pomoże jej wygrać wyścig, czy będzie przyczyną jej klęski?

Nie planowałam przeczytania Ognia i wody, jednak po tylu pozytywnych recenzjach musiałam się przekonać na własnej skórze czym się wszyscy zachwycają. I nie spodziewałam się tak dobrej książki! Już pierwsze strony sprawiły, że nie mogłam się oderwać od lektury, a w dodatku cały czas uśmiechałam się jak głupia sama do siebie. Trzy dni minęły jak za dotykiem magicznej różdżki, a ja coraz bardziej „wciągałam się” w Piekielny Wyścig, siedząc z zapartym tchem i oczekując dalszych wydarzeń.  Mało jest powieści które przyprawiają mnie o szybsze bicie serca, ale Ogień i woda zdecydowanie do nich należy. 

Sam w sobie pomysł wyścigu nie należy do najbardziej oryginalnych, przecież obecnie tyle autorów to wykorzystuje. Jednak powieść Victorii Scott wyróżnia się tym, że oprócz tego pojawiają się tu zupełnie nowe rzeczy, takie jak Pandory. Sam język jakim pisany jest Ogień i woda jest bardzo plastyczny i przyjemny, czasami także humorystyczny i tajemniczy. Dzieje się dużo, to prawda, ale bez problemu można się w tym wszystkim odnaleźć. Tajemnica goni tajemnicę, a czytelnik nie jest w stanie się domyślić, co będzie dalej. Scott udało się nie raz mnie zaskoczyć, a to nie jest proste. Do tego Ogień i woda jest książką pełną emocji, takich prawdziwych, które trudno wyrazić.

Bohaterowie także są wyjątkowi, ponieważ każdy jest inny, niepowtarzalny. Tella należy do bardzo wąskiego grona żeńskich postaci, których decyzje aż tak bardzo mnie nie denerwowały, a niekiedy się z nimi nawet zgadzałam. Widać także jej przemianę. Na początku była próżną dziewczyną, którą najbardziej obchodził jej wygląd, a nie to co się dzieje dookoła. Zaś pod koniec powieści, łatwo zauważyć wielką zmianę w jej zachowaniu, między innymi to, że nie stawia już siebie na pierwszym miejscu. Mało jest postaci męskich którzy podbijają moje serce w większym stopniu niż ‘lubię go’, ale Guy stanowi wyjątek. Jest w nim coś co sprawia, że chcę poznać go lepiej. I mogę to zrobić, poznając go wraz z Tellą. Wracając do samych w sobie bohaterów -  są barwni, wyróżniają się i nie sposób o nich zapomnieć. 

Ogień i woda jest wyjątkową powieścią, którą powinien poznać każdy kto lubi między innymi „Igrzyska Śmierci”. Fabuła na pierwszy rzut oka nie wydaje się oryginalna i może nie do końca taka jest, ale zdecydowanie należy do jednych z lepszych powieści, które naprawdę wciągają czytelnika, który śledzi dalsze losy z zapartym tchem i nie jest w stanie choć na chwilę się oderwać. Ta powieść posiada wszystko, co musi mieć dobra książka: przygoda, przyjaźń, miłość, tajemnice… Nie sposób wszystkiego wymienić. Każdy znajdzie jakiś wątek który go zainteresuje. Odkąd skończyłam Ogień i wodę polecam ją każdemu – wam także. 





9/10





„Każdy z nas ma w domu jakiś powód, dla którego walczy (...).”



Ogień i woda
Ogień i woda | Kamień i sól


Za możliwość wystartowania w Piekielnym Wyścigu dziękuję wydawnictwu IUVI