piątek, 22 kwietnia 2016

Veronica Roth - Zbuntowana

Dzień, kiedy szesnastoletnia Tris dokonała wyboru, powinien zostać uczczony świętowaniem przez frakcję, do której przystąpiła – jednej z pięciu, jakie istnieją w zniszczonym katastrofą Chicago. Zamiast tego zakończył się tragedią. Przejście z Altruizmu do Nieustraszoności zburzyło jej świat, pozbawiło rodziny, zmusiło do ucieczki, ale i połączyło z Tobiasem – Nieustraszonym o stalowych oczach. Od tamtej chwili walka frakcji przerodziła się w otwartą wojnę. A podczas wojny trzeba stanąć po jednej ze stron. Wybory są jeszcze bardziej dramatyczne – i jeszcze bardziej nieodwołalne. Zwłaszcza dla Tris, NIEZGODNEJ, która wciąż zmaga się z natrętnymi pytaniami o konsekwencje swojej decyzji, z żalem i wyrzutami sumienia, swoją tożsamością i lojalnością, polityką i miłością. Lecz wstrząsające nowe odkrycia i zmieniające się sojusze sprawią, że musi ujawnić prawdę o sobie. Nawet jeśli miałaby stracić wszystko. A żeby ocalić tych, których kocha, musi złamać niewzruszone reguły swojego bezwzględnego świata…

„Niezgodną” przeczytałam rok temu, a w grudniu miałam przyjemność uczestniczyć w spotkaniu z autorką, czyli Veronicą Roth. No i do tego premiera „Wiernej”, która stanowi idealną motywację do przeczytania tej trylogii, zwłaszcza, że mam ją całą na półce. Więc w końcu postanowiłam, że nadszedł czas na poznanie się ze Zbuntowaną. Na początku trochę trudno było mi się „wciągnąć” w akcję, ale zdecydowanie dużym plusem są delikatne przypomnienia z pierwszej części, które subtelnie są w to wplatane. Po skończeniu miałam naprawdę duże zamieszanie w głowie. Bez problemu mogę stwierdzić, że „Niezgodna” była o wiele ciekawsza, chociaż z drugiej strony Zbuntowana wywołała we mnie wielką falę emocji.

Przez praktycznie całą Zbuntowaną wraz z Tris i Cztery przenosimy się z frakcji do frakcji, co wbrew wszystkiemu nie staje się nudne. Także tak jak wspominałam, w książce nie raz pojawiają się retrospekcje, co zdecydowanie pomaga czytelnikom, którzy, tak jak ja, czytają te książki w sporym odstępie czasu. Mimo tego, że język jest przyjemny, na początku czytanie szło mi bardzo opornie. Jednak kiedy udało mi się znów wciągnąć, trudno było mi się oderwać od lektury. Zbuntowana różni się od „Niezgodnej” pod wieloma względami, ale nie mogę powiedzieć, że jest gorsza. Jest po prostu… inna.

Pamiętam, że wcześniej niezbyt polubiłam Cztery. Po Zbuntowanej moja opinia na jego temat naprawdę się zmieniła. Wydaje mi się, że ta książka pokazuje go w zupełnie innym świetle. Jest on odważny, ale czytelnik przekonuje się, że gdzieś tam w środku kryje się wrażliwy Altruista, naprawdę walczący o ludzi na których mu zależy. W Tris także zaszła zmiana. Już nie jest taka delikatna jak w „Niezgodnej” – uwielbia się sprzeciwiać i łamać zasady. W tej powieści o wiele bardziej polubiłam Uriaha, Marlene i Lynn, dzięki czemu mogę teraz z czystym sumieniem powiedzieć, że każdy z nich wyróżnia się na swój własny sposób.

Zbuntowana okazała się bardzo dobrą lekturą. Veronice Roth udało się nieraz mnie zaskoczyć, a także mocno chwycić za serce. Kilka osób mi powtarzało, że druga część jest słabsza. Teraz mogę powiedzieć, że się z tym nie zgadzam. Owszem, jest zupełnie inna, ale na pewno nie gorsza. Jest to powieść pełna głębszych przemyśleń, ukrytych pod grubą warstwą. Historia Tris przekazuje nam, że warto walczyć ze swoim strachem. Wydaje mi się, że powiedziałam wszystko co chciałam. Nie mogę się doczekać lektury ostatniej części!





8/10





„Moim zdaniem płaczemy po to, aby uwolnić naszą zwierzęcą część, nie tracąc człowieczeństwa.”



Niezgodna

Cztery (0,1-0,5) | Niezgodna | Zbuntowana | Wierna

4 komentarze:

  1. Trylogia już za mną. Ostatni tom jest trochę nudnawy, ale zakończenie mnie zaszokowało :( szkoda, że tak skończyła się owa trylogia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety, będę to powtarzać do znudzenia, bardzo nie lubię tej trylogii, a w szczególności Tris, która powalała mnie swym nieziemskim "intelektem" ;/
    Ale cieszę się, że tobie przypadła do gustu :3
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedynie pierwsza część tej trylogii była znośna, później było już coraz gorzej. Najbardziej irytowała mnie Tris i w sumie to przez nią tak ciężko czytało mi się te książki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety ten tom był gorszy od pierwszej części. Tris stała się irytująca i nie wspominam za dobrze tej trylogii :/

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Bardzo mi miło jeśli komentujesz moje posty, ale jeśli nie przeczytałeś całego posta to go nie komentuj 'tak' lub 'nie' bądź 'przeczytam' lub 'nie przeczytam'. Wykaż się i skomentuj po przeczytaniu. Dziękuję.

Pozdrawiam,
Sophie Carmen