wtorek, 5 kwietnia 2016

Przedpremierowo: John Corey Whaley - Chłopak, który stracił głowę

Poznaj Travisa. Ma 16 lat, superdziewczynę i nieuleczalnego raka. Gdy staje przed wyborem: śmierć lub eksperymentalna operacja, nie zastanawia się długo. Godzi się na to, by od szyi w dół przeszczepiono mu zdrowe ciało. Jest tylko jeden problem – na razie rozwój medycyny nie pozwala na przeprowadzenie tak skomplikowanego zabiegu, dlatego chłopak musi zostać wprowadzony w śpiączkę podobną do hibernacji i czekać. Żegna się więc z bliskimi, bo nie wie, czy i kiedy się z nimi zobaczy. Budzi się pięć lat później. Ma własną głowę i atrakcyjne, choć obce ciało. Świat z pozoru jest taki sam jak dawniej. Jednak powrót do życia wygląda inaczej, niż Travis to sobie wyobrażał. Jego przyjaciele są już na studiach, rodzice coś przed nim ukrywają, a dziewczyna… Hmm, wygląda na to, że ma narzeczonego. Trudno się dziwić, że chłopak nie ma zamiaru się z tym pogodzić.

Kiedy pierwszy raz przeczytałam opis Chłopaka, który stracił głowę, nie byłam przekonana  do tej książki. Za drugim razem jednak stwierdziłam, że warto spróbować. I przepadłam. Już od pierwszych stron zostałam wciągnięta w historię wyjątkowego chłopaka – Travisa. Śmiem twierdzić, że jest to powieść z gatunku tych, które na zawsze zapadają w pamięci i są odpowiednie dla prawie każdej grupy wiekowej: młodzieży jak i dorosłych. Autor w realny sposób ukazuje funkcjonowanie naszego świata, niekoniecznie w jasnym świetle. Jest to książka mówiąca o tym, że w życiu najważniejsza jest rodzina, miłość, przyjaźń oraz walka o swoje. Dawno nie czytałam powieści, podczas której śmiałam się i prawie płakałam jednocześnie. Do tej pory jedyne co jestem w stanie powiedzieć, to „wow”.

Sposób w jaki pisze John Corey Whaley jest niesamowity. Pełny humoru i emocji. Przypomina mi to trochę styl Johna Greena, ale w zdecydowanie pozytywnym znaczeniu. Z początku historia wydaje się niezbyt oryginalna. Przecież wątek bohatera, który ma raka jest dość często używany w literaturze, zwłaszcza teraz. Lecz nie kojarzę żadnej powieści, w której mowa jest o transplantacji… głowy. Więc jak sami możecie się przekonać, jest to niecodzienny temat, który jednak autor przedstawił w ciekawy sposób. Od skończenia lektury zastanawiam się, czy w przyszłości na świecie też zacznie się robić takie operacje.

Postacie w Chłopaku, który stracił głowę są barwne i różnorodne. Każdego coś wyróżnia, nawet jeśli jest to jakiś mały element. Co ważniejsze, nie da się ich nie polubić. Travis, czyli główny bohater nie jest wyidealizowaną postacią. Pokazuje, że każdy ma jakieś słabe punkty, a w życiu nic nie może być idealne. Polubiłam go, chociaż bardzo denerwowała mnie jego natrętność względem swojej byłej dziewczyny. Nie potrafił zaakceptować, że Cate ułożyła sobie życie, w którym nie ma dla niego miejsca, przez co stał się męczący. W całej historii zdecydowanie najbardziej polubiłam Cate i Kayle, czyli przyjaciół Travisa. Każdy z nich ma własne problemy, jednak nie przytłaczają one czytelnika. Zdecydowanie jedne z najbardziej pozytywnych postaci.

Jeśli jesteście fanami Johna Greena, Chłopak, który stracił głowę jest na waszej obowiązkowej liście do przeczytania. Jeśli nie i tak warto sięgnąć po tą powieść, ponieważ jest oryginalna, emocjonalna, wyjątkowa i zapadająca w pamięć. Główny bohater zmierza się z ciężkim problemem, z którym musi sobie poradzić, odbudowując swoje życie krok po kroku. Historia o dorastaniu, która zmienia pogląd na świat i doradza, aby cieszyć się życiem i tym, co się ma. A co najważniejsze, doceniać te z pozoru nic nieznaczące momenty. W końcu ‘you only live twice’.





8/10





„Myślałem, że może, jeśli będę wytrwale szukał, znajdę jakiś poradnik pod tytułem: "Co zrobić, gdy po wybudzeniu z kriosnu dowiadujesz się, że twoja dziewczyna jest zaręczona, a najlepszy przyjaciel nie może wyjść z szafy".  Ale nic z tego.”




PREMIERA 13 KWIETNIA!



Za możliwość poznania historii Travisa dziękuję wydawnictwu Moondrive!

3 komentarze:

  1. Koncepcja na tę powieść skradła moje serce. I mam zamiar przeczytać :D

    Zapraszam do siebie
    http://to-read-or-not-to-read.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem fanką Zielonego, więc, tak jak mówisz, muszę sięgnąć po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie jestem w trakcie czytania i muszę powiedzieć, że jestem zachwycona. Wspaniała książka :).

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Bardzo mi miło jeśli komentujesz moje posty, ale jeśli nie przeczytałeś całego posta to go nie komentuj 'tak' lub 'nie' bądź 'przeczytam' lub 'nie przeczytam'. Wykaż się i skomentuj po przeczytaniu. Dziękuję.

Pozdrawiam,
Sophie Carmen