poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Światła, kamera, AKCJA!: Shadowhunters - sezon 1


                Clary Fray  jest zwykłą nastolatką mieszkającą na Brooklynie. Pewnego dnia odkrywa, że pochodzi z rodu Nocnych Łowców, których przeznaczeniem jest walka z demonami. Kiedy jej matka zostaje uprowadzona, Clary wraz z Jace'em, Alekiem, Isabelle i Simonem wyrusza w niebezpieczną podróż, aby ją odnaleźć.

                Na początku byłam niezbyt pozytywnie nastawiona do serialu, w końcu filmowa ekranizacja należy do jednych z moich ulubionych filmów i po prostu bałam się, że producenci Shadowhunters coś zepsują. Tak samo miałam z aktorami. W niektórych wypadkach byłam bardzo, bardzo sceptyczna, jak na przykład z obsadzeniem w roli Luke’a aktora znanego wszystkim z reklamy „Old Spice”. No cóż, okazało się, że się myliłam, a Shadowhunters obecnie należy do seriali które bardzo lubię. Chociaż było wiadomo, że na pewno coś zmienią, niektóre rzeczy aż za bardzo mnie zaskoczyły. Gdzie nie wejdę, tam ktoś marudzi na ten serial. Zwłaszcza na początku dużo było takich opinii. Mam wrażenie, że niektórzy po prostu za bardzo uwielbiają Dary Anioła i nie potrafią się pogodzić z przeniesieniem ich na mały ekran. Ja jednak nie mam nic przeciwko.

                Mimo tego, że znajdę tu rzeczy które nie za bardzo mi się spodobały, wolę na razie się skupić na plusach. Po pierwsze bardzo dobre efekty specjalne. Demony wyglądały bardzo realistycznie, tak samo magia, którą posługiwał się Magnus. Stele wyglądały dokładnie tak, jak je sobie wyobrażałam, ale niestety serafickie noże przez cały czas wyglądały na plastikowe. No cóż, nie wszystko może być idealne. Ścieżka dźwiękowa, czyli piosenki w Shadowhunters są dobrze dobrane, niektórych z nich wyszukiwałam później w Internecie.

                Aktorzy – jeden z cięższych tematów. Swoją grą aktorską moje serce podbił Matthew Daddario (Alec) który mimo początkowej surowości, pod koniec pierwszego sezonu pokazał najlepszą stronę odgrywanej przez siebie postaci. Prawdę mówiąc, właśnie dzięki niemu polubiłam Aleca! Najlepsze sceny z Matthew to zdecydowanie te, które odgrywa z Emeraude Toubią czyli Izzy. Mimo tego, że aktorka dobrze gra, wraz z Kathernie McNamarą (Clary) musi poćwiczyć nad mimiką twarzy. Cóż mogę powiedzieć… Kath bardzo mnie zawiodła i chyba spisuje się najgorzej z głównych bohaterów. Nie zapomnijmy jednak o Alberto Rosende który odgrywa rolę Simona i jest takim promyczkiem w całej historii. No i dochodzimy do Jace'a, czyli Dominica Sherwooda. Jego gra jest całkiem fajna, widać, że nie jest to jego pierwsza rola. Lecz dla mnie zawsze idealnym Jace’em będzie Jamie Campbell Bower.

                Serial jak to serial ma swoje plusy i minusy. Śmiem jednak twierdzić, że jeśli lubicie Dary Anioła i podobała wam się ekranizacja „Miasta kości” to Shadowhunters również powinno przypaść wam do gustu. I nie warto zrażać się pierwszymi odcinkami, bo przecież powszechnie wiadomo, że początki są trudne. Mi zaczęło się bardziej podobać od czwartego odcinka, a to co dzieje się na końcu pierwszego sezonu… ahhh! Nie mogę się doczekać tego, co będzie dalej!





8/10






CIEKAWOSTKA: Katherine McNamara jest najszybsza w biegu z całej obsady.

1 komentarz:

  1. To jeden z moich ulubionych seriali. Czekam z niecierpliwością na drugi sezon :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Bardzo mi miło jeśli komentujesz moje posty, ale jeśli nie przeczytałeś całego posta to go nie komentuj 'tak' lub 'nie' bądź 'przeczytam' lub 'nie przeczytam'. Wykaż się i skomentuj po przeczytaniu. Dziękuję.

Pozdrawiam,
Sophie Carmen