środa, 2 marca 2016

Cassandra Clare - Mechaniczny anioł



Kiedy szesnastoletnia Tessa Gray pokonuje ocean, żeby odnaleźć brata, celem jej podróży jest Anglia za czasów panowania królowej Wiktorii. W londyńskim Podziemnym Świecie, w którym po ulicach przemykają wampiry, czarownicy i inne nadnaturalne istoty, czeka na nią coś strasznego. Tylko Nocni Łowcy, wojownicy ratujący świat przed demonami, utrzymują porządek w tym chaosie. Porwana przez Mroczne Siostry, członkinie tajnej organizacji zwanej Klubem Pandemonium, Tessa wkrótce dowiaduje się, że sama jest Podziemną z rzadkim darem zmieniania się w inną osobę. Co więcej, Mistrz - tajemnicza postać kierująca Klubem - nie zatrzyma się przed niczym, żeby wykorzystać jej moc. Pozbawiona przyjaciół, ścigana Tessa znajduje schronienie w londyńskim Instytucie Nocnych Łowców, którzy przyrzekają, że znajdą jej brata, jeśli ona wykorzysta swój dar, żeby im pomóc. 

Wkrótce Tessę zaczynają fascynować dwaj przyjaciele: James, którego krucha uroda skrywa groźny sekret, i niebieskooki Will, zniechęcający do siebie wszystkich swym sarkastycznym humorem i zmiennymi nastrojami… wszystkich oprócz Tessy. W miarę jak w trakcie swoich poszukiwań, zostają wciągnięci w intrygę, grożącą zagładą Nocnych Łowców, Tessa uświadamia sobie, że będzie musiała wybierać między ratowaniem brata a pomaganiem nowym przyjaciołom, którzy próbują ratować świat… i że miłość potrafi być najbardziej niebezpieczną magią.

Po przeczytaniu trzeciej części Darów Anioła nie mogłam się doczekać powrotu do świata Nocnych Łowców. Jednak Jane Rachel doradziła mi, żeby przed czwartą częścią przeczytać pierwszy tom Diabelskich Maszyn. W końcu znalazłam czas i ochotę żeby to zrobić, i wiecie co wam powiem? Bardzo żałuję, że nie zapoznałam się z tym wcześniej, a od przeszło dwóch lat taka perełka leżała tuż pod moim nosem. Nie czytałam żadnej książki, której akcja dzieje się za czasów panowania królowej Wiktorii, a więc 1878 rok, o czym Cassandra Clare wspomniała na końcu. Okazuje się, że to ciekawy czas, a dzięki autorce która przedstawiła go w naprawdę piękny sposób, z chęcią dowiem się czegoś więcej oraz przeczytam inne książki które opowiadają o tych czasach. 

Tak jak napisałam wcześniej, Cassandra przedstawiła XVIII wiek w niezwykle ciekawy sposób. Mimo tego, że czytamy o dawnych czasach, nie czuć tej różnicy, a to za sprawą autorki, która posługuje się prostym i przyjemnym językiem. Tyle dzieje się w Mechanicznym aniele, że po niedługim czasie po skończeniu, nie jestem w stanie wszystkiego sobie przypomnieć. Nie sprawia to jednak, że czytelnik jest tym przytłoczony, bo za każdym razem przed nowym wydarzeniem może chwilę odpocząć. Niektóre wątki przyprawiają o dreszcze, inne o szeroki uśmiech na twarzy. A na dodatek jest to powieść pełna tajemnic, która od razu porywa czytelnika w swoje sidła. 

Tessa wydaje mi się postacią, która nie do końca wie co ma robić i jest w tym wszystkim pogubiona, na szczęście ma dwóch pomocnych Nocnych Łowców. Jednym z nich jest Will, którego już od początku polubiłam. W pewnym momencie zdałam sobie także sprawę z tego, że aż do złudzenia przypomina mi Jace’a z Darów Anioła – tak samo arogancki, z ciętym językiem przygotowany prawie na wszystko. Za to Jem jest dużo spokojniejszą postacią, skrywającą wiele tajemnic, które czytelnik z czasem poznaje wraz z główną bohaterką. Poznajemy także Jessamine, którą niekonieczne polubiłam przez jej egoizm, lecz mam wrażenie, że gdzieś w jej sercu jest jakieś małe światełko, które w niedalekiej przyszłości zmieni ją na lepsze. Oprócz nowych postaci możemy spotkać także najlepszego pod słońcem Magnusa i dowiedzieć się o nim tego i owego. 

Jeśli spodobały  ci się Dary Anioła, koniecznie musisz sięgnąć po Mechanicznego anioła, który jest pierwszym tomem Diabelskich maszyn, które są diabelnie dobre. Przynajmniej jak na razie. Jestem pod wrażeniem tego, co Cassandra Clare stworzyła tym razem i jedyne co mogę powiedzieć, to  „oby tak dalej”.  Mechaniczny anioł nie jest jednak tylko powieścią przygodową, ale posiada także wiele mądrych i życiowych sentencji. 





9/10





„Można kochać kogoś bez wzajemności, dopóki jest wart uczucia. Dopóki zasługuje na miłość.”



Diabelskie maszyny
Mechaniczny anioł | Mechaniczny książę | Mechaniczna księżniczka

4 komentarze:

  1. Czytałam całą trylogię Diabelskich Maszyn, i jestem nią zafascynowana! :D
    Najlepsza była trzecia część.
    Szkoda że tak szybko czytało się te książki. ^^
    Pozdrawiam ~ Bacha
    dostatniejstrony.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo wysoka ocena! Od dawna chodzi za mną ta seria pani Clare ;)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta książka stoi na mojej półce już od... sama nie wiem kiedy. Muszę w końcu się za nią zabrać, bo jestem bardzo ciekawa czym ta autorka tak zachwyca czytelników :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Planuje te serię czytać w maju - tak wiem odległy plan, ale myślę, że nikt mi go nie pokrzyżuje :)
    "Dary Anioła" pokochałam od pierwszych stron. Myślę, że tu będzie podobnie
    zaczytana_bella

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Bardzo mi miło jeśli komentujesz moje posty, ale jeśli nie przeczytałeś całego posta to go nie komentuj 'tak' lub 'nie' bądź 'przeczytam' lub 'nie przeczytam'. Wykaż się i skomentuj po przeczytaniu. Dziękuję.

Pozdrawiam,
Sophie Carmen