Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marvel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marvel. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 lipca 2017

Światła, kamera, AKCJA!: Legion - sezon 1

Projekt oparty na komiksach z serii X-MenLegion opowiada historię Davida Hallera. Od momentu, gdy był nastolatkiem, David zmagał się z chorobą psychiczną. Zdiagnozowano u niego schizofrenię i wielokrotnie leczono w szpitalach. Bohater po dziwnym kontakcie z jednym z pacjentów zaczyna zdawać sobie sprawę, że głosy, które słyszy, i wizje, które czasem pojawiają się przed jego oczami, mogą być prawdziwe.

Na Legion nie czekałam nie wiadomo jak bardzo. Mam słabość do wszystkich seriali z superbohaterami, a że jest tu nawiązanie do X-Menów, nie mogłam się oprzeć. Po dłuższym zastanowieniu, nadal zachodzę w głowę, dlaczego obejrzałam go do końca. Przecież najczęściej jak czegoś nie rozumiem, to nie kontynuuję oglądania bądź czytania. A Legion ma w sobie coś takiego, że nie da się go "od tak" porzucić. 

Teraz jednej rzeczy jestem całkowicie pewna - to najbardziej psychodeliczny serial jaki kiedykolwiek widziałam. Na osiem odcinków tylko w jednym całkowicie rozumiałam, o co w ogóle chodzi. I choć akcja bardzo się wlecze, pozwala nam to na korzystanie z widowiska zafundowanego przez twórców. Gra kamerą i światłem, świetna muzyka i oczywiście wyśmienita gra aktorska - to wszystko składa się na wyjątkowość serialu.

Gdyby nie te wszystkie postacie, mutanci czy nie, Legion nie byłby taki sam. To właśnie one nadają "struktury", budują napięcie. I choć wszyscy spisali się wyśmienicie, muszę wyróżnić tą dwójkę. Dan Stevens czyli główna postać, David Haller, którego gra aktorska jest po prostu... niesamowita. Gdzieś w internecie spotkałam się ze stwierdzeniem, że nazwa tego serialu powinna brzmieć "Legion. Sto twarzy Davida Hallera" i całkowicie się z tym zgadzam. Aubrey Plaza (Lenny Busker) stworzyła za to postać, którą bardzo szybko znielubiłam, a co więcej, czasem naprawdę mnie przerażała. To, co ona tam wyczynia, jest nie do opisania. Po prostu trzeba to zobaczyć.

Warto obejrzeć Legion chociażby z powodów tych wszystkich wyśmienitych efektów i porządnej obsady. Ogląda się go z bijącym sercem i bardo łatwo dać się porwać, nawet jeśli nie rozumie się całkiem, co się tam wyprawia. Ze zniecierpliwieniem czekam na drugi sezon!






8/10





CIEKAWOSTKAOjcem Davida Hallera w komiksach jest sam Charles Xavier, czyli Profesor X.

wtorek, 19 kwietnia 2016

Światła, kamera, AKCJA!: Strażnicy galaktyki

Zuchwały awanturnik Peter Quill kradnie tajemniczy artefakt stanowiący obiekt pożądania złego i potężnego Ronana, którego ambicje zagrażają całemu wszechświatowi. Chcąc uniknąć gniewu Ronana, Quill zmuszony jest zawrzeć niewygodny sojusz z czterema niemającymi nic do stracenia outsiderami: Rocketem – uzbrojonym szopem, Grootem – drzewokształtnym humanoidem, śmiertelnie niebezpieczną i tajemniczą Gamorą i żądnym zemsty Draxem Niszczycielem. Kiedy główny bohater odkrywa prawdziwą moc artefaktu i zagrożenie, jakie stanowi on dla kosmosu, musi zmobilizować swoich niesubordynowanych towarzyszy do ostatniej bitwy, od której zależą losy galaktyki.

Po obejrzeniu naprawdę dobrego filmu (w tym wypadku był to „Jurassic World”) sprawdzam, w jakich jeszcze filmach grali aktorzy, których gra aktorska mi się spodobała. I w ten sposób natrafiłam na Strażników galaktyki, których chcę obejrzeć od praktycznie samej premiery. Chris Pratt pozytywnie mnie zaskoczył w wyżej wymienionym „Jurassic World” więc nie mogłam się doczekać zobaczenia go w innej roli. Początek filmu jest ciekawy, środek trochę nudny, ale to co się dzieje po połowie… po prostu brak mi słów, żeby to opisać. Dzięki temu widzowie, którzy już mieli wyłączyć telewizor bądź laptopa, wciągają się w tę całą akcję. Zakończenie mnie zaskoczyło, co nie zmienia faktu, że z chęcią obejrzę kontynuację.

Wbrew wszystkiemu aktorzy nie za bardzo przyłożyli się do gry. Do postaci, które spodobały mi się najbardziej należy gadający zwierzak – Rocket oraz chodzące drzewo czyli uroczy Groot. Tak jak Pratt (Peter) i Dave Bautista (Drax) wyszli z tego nieźle, tak Zoe Saldana która gra Gamorę jest porażką tego filmu. Bardzo nie podoba mi się sposób, w jaki przedstawiła tą bohaterkę, która przy innej aktorce stałaby się lepszą wersją samej siebie. Malutkim minusem jak na mój gust, jest zbyt dużo postaci. Gdzieś tak w połowie pogubiłam się w tym i w końcu nie wiedziałam, kto jest kim, kto jest zły, a kto dobry. Zanim zakończę wers o postaciach, pozwolicie, że wrócę na chwilę do postaci chodzącego drzewa. Jest to bohater, który z początku może się wydawać niezbyt inteligentny, chociaż uważam, że rozumiał o wiele więcej niż nam się wydaje. Co z tego, że jedyne co mówił to: „I’m Groot”. Urocza postać. Zaś Rocket jest tak genialny, że nawet w pewnych kwestiach (czytaj: sarkazm) ośmielę się porównać go do Jace’a z „Darów Anioła”.

Trochę ponarzekałam na bohaterów, ale ogólnie całość uważam za udany film, chociaż jestkilka kwestii które można dopracować. Same efekty specjalne są niezwykłe i zdecydowanie pozwalają się „wciągnąć” w niezwykły klimat. Strażnicy galaktyki mają gdzieś to drugie ukryte dno, ponieważ jest to film który w pewnym stopniu skupia się na sile przyjaźni i ile można zrobić, korzystając z pomocy innej osoby. Wrażenia mam pozytywne. I powtórzę: z niecierpliwością czekam na kontynuację!





7/10






CIEKAWOSTKA: W ramach przygotowań do swojej roli Chris Pratt rozpoczął intensywne treningi i przeszedł na dietę, w wyniku czego schudł ok. 27 kg. Reżyser James Gunn wyznał, że aktor wypadł na castingu tak dobrze, że otrzymałby rolę nawet bez drastycznej diety.