środa, 16 października 2013

*Zapowiedź* Gina Damico - Zgon

Hej! Witam was jak najbardziej serdecznie. Dzisiaj prezentuję wam zapowiedź i trailer do książki "Zgon". Wiem, że dzisiaj było tego pełno na blogach, i do tego ja wam się tu jeszcze dodaję, no i... przepraszam!




Zgon

Autor:
tytuł oryginału: Croak
wydawnictwo: Fabryka Słów
data wydania: 31 października 2013
kategoria: fantastyka, fantasy, science fiction
opis: Pełne sarkastycznego humoru igraszki ze śmiercią w rytmie punkrocka.

Ze śmiercią jej do twarzy!


Lex ma 16 lat i sporo ostatnio nabroiła. Bezsilni rodzice wysyłają ją na wakacje do wujka na wieś. Lex nie jest zachwycona wizją spędzenia lata na farmie. Okazuje się jednak, że wujek nie jest tylko zwykłym farmerem, lecz mrocznym żniwiarzem i przeprowadza dusze zmarłych na drugą stronę.

Śmieszne i straszne!





A tu filmik z zapowiedzią od Fabryki Słów (przepraszam, że daję wam linka, ale nie mogę dodać tego filmiku...)

Całuję, 

Sophie Carmen.

poniedziałek, 14 października 2013

Zaksiążkuj nazwę bloga!

Witam, dzień dobry i czołem! Dzisiaj przychodzę do was z zabawą, do której zaprosiła mnie My Paper Paradise, pt. "Zaksiążkuj nazwę bloga". Zasady przybliżam wam pod spodem.
Chciałam was także poinformować, że aktualnie zaczytuję się w "Chłopcach" i będę na Targach Książki w Krakowie!

Zasady dobierz książkę do każdej litery nazwy twojego bloga. Jaką? Taką, która zapadła ci w pamięć, ulubioną, znienawidzoną, co tylko przyjdzie ci do głowy.
Jak to wygląda w praktyce? Sami zobaczcie :)

Book Reviews
Burza - Julie Cross [od tej książki zaczęłam przygodę z wydawnictwem Bukowy Las, dla których pisałam recenzję, jak i była to moja pierwsza książka o podróżach w czasie]
One Direction. Zero granic - Mick O'Shea [była to moja pierwsza biografia, jak i zarówno pierwsza książka o jednym z moich ulubionych zespołów. Recenzja]
Olśnienie - Aimee Agresti [co prawda nie przeczytałam tej książki, ale jej tytuł niejednokrotnie obił się mi o uszy]
Kuszona - P.C. & Kristin Cast [jedna z części mojej ulubionej serii]

Rebeliant - Marie Lu [niedawno przeczytałam, i jestem pod wrażeniem. Recenzja]
Ever - Alyson Noel [jedna z pierwszych przeczytanych przeze mnie książek]
V
Igrzyska śmierci - Suzanne Collins [kocham, kocham i jeszcze raz kocham!]
Echo - Alyson Noel [co prawda nie czytałam, ale jestem zauroczona okładką i mam nadzieję, że ta powieść wyjdzie w Polsce]
W otchłani - Beth Revis [ta powieść zapadła mi w pamięci, dlatego, że posiada 81 rozdziałów. Recenzja]
Syrena - Tricia Rayburn [jedna z moich ulubionych pozycji. Muszę przeczytać drugą część!]

Mam nadzieję, że wam się podobało. Nie znalazłam nic na "V" więc nie napisałam nic.

Do zabawy zapraszam każdego kto chce wziąć udział, a przede wszystkim moich stałych czytelników. A więc, czekam na linki do waszych TAGów... i do zobaczenia w Krakowie!


Całuję,
Sophie Carmen.

wtorek, 8 października 2013

Leonardo Patrignani - Wszechświaty


Wyobraź sobie, że oprócz naszego świata, znajduje się jeszcze takich niezliczona ilość. W każdym ze Wszechświatów, wiedziesz inne życie. W jednym umierasz w wieku sześciu lat, w innym masz wypadek, w następnym zaś wiedziesz szczęśliwe życie. Wydaje się to nierealne, nieprawdaż? A jednak, jest to jedna z najprawdziwszych rzeczy, jakich do tej pory słyszałeś w swoim życiu, mój Czytelniku.

Alex Loria mieszka w Mediolanie. Ma szesnaście lat, a jego ulubiony sport to koszykówka. Wiedzie normalne życie, tak samo jak Jenny Graver która żyje w Melbourne. Uczucie które ich łączy, nie było by dziwne, gdyby nie to, że nigdy się nie widzieli. Praktycznie się nie znają, chociaż rozmawiają ze sobą. Nie przez telefon, czy coś podobnego, lecz kontaktują się poprzez myśli. Dzieje się to ni z tego, ni z owego. Jest on (kontakt) poprzedzony atakiem padaczki.
Jednak pewnego dnia dzieje się coś niezwykłego. Może nie tyle niezwykłego, co dziwnego, ponieważ tym razem są wszystkiego świadomi. Postanawiają się spotkać. Jednak nad tym pojawia się wielki znak zapytania, ponieważ gdy Alex przylatuje do Melbourne, i stawia się na umówionym miejscu, Jenny też uważa, że tam jest, jednak nie umieją się zobaczyć. Czy Jenny jest tylko wytworem wyobraźni? Czy to wszystko jest prawdą? Czy to ma jakiś sens?

Jak tylko zobaczyłam okładkę w zapowiedziach od wyd. DREAMS, w mojej głowie zapaliła się lampka z napisem "Must Have!". I od tej pory czaiłam się na nią. Na szczęście dla mnie, wydawnictwo organizując konkurs z "Wiatrem", dołożyła wygranym Wszechświaty. No i jak tylko się , to dobrze że byłam na dworze, ponieważ zaczęłam skakać z radości. Ale niestety, gdybym nie zdobyła tej pozycji w taki sposób, to nie wiem czy bym ją przeczytała. Koszty, to koszty a 40 złoty to jednak dużo, bo w końcu za tyle kupimy jedną pozycję, i zaczniemy zbierać na następną powieść, ale to nie jest ważne. Mówiąc (a dokładniej pisząc) o cenie, miałam na myśli tylko to, aby powiedzieć ci Czytelniku, że ta pozycja jest jak najbardziej tego warta.

Tak jak to jest w wielu książkach, początek mnie nie wciągnął, lecz gdy doszłam do trzeciego rozdziału (a szybko zeszło, bo początkowe rozdziały są króciutkie) Wszechświaty zaczęły mnie przyciągać jak magnes. Coraz bardziej zagłębiałam się w tą powieść, i nie żałuję. A moja mina mówiła sama za siebie. "Czemu się wcześniej nie spotkaliśmy?" pytałam robiąc maślane oczka. Niezliczona ilość Wszechświatów trafia na moją ulubioną półkę.

O mój losie, bohaterzy w tej powieści nie wywarli na mnie zbyt wielkiego wrażenia. Jenny wydawała mi się bardzo wrażliwa, a raczej przewrażliwiona. Do tego, w ogóle nie ufała sobie, i lubiła przedwcześnie panikować. Czyli niczym się nie różniła od innych bohaterek. Alex za to wydawał się odważny, mocny, ale też lubił sobie poryczeć. Hmmm... Ciekawe. Damska wersja mężczyzny? Nie sądzę. Jak dla mnie, najciekawszy był Marco. Chłopak w wieku kilku lat uległ wypadkowi, gdzie stracił czucie w nogach, jak i swoich rodziców. Jest on strasznie mądry. Normalnie geniusz komputerowy! I powiedzcie mi jedno. Dlaczego ten dwudziestojednolatek miał o wiele ciekawsze przygody niż nasi nastolatkowie? Nie rozumiem. Wszystko co było z perspektywy Marco, wydawało mi się bardziej ciekawe i wciągające.

Pierwsze co rzuca się nam w oczy, to jest to, że kartki w Wszechświatach są techniczne (twarde), a nie normalne. Czytało mi się to niewiarygodnie nieprzyjemne. Przez co powieść wydawała się o wiele grubsza. Wyglądała na stron ok. 500, a naprawdę są to tylko 268 stron. I najgorsze. Błędy, błędy i jeszcze raz błędy. Lecz są to błędy stylistycznie. Nie doszukałam się ani jednego który byłby ortograficzny. Niestety, punkt mniej. Zrozumcie mnie, gdyby nie doszukałabym się tylu błędów, to była by naprawdę jedna z najlepszych książek. No i jeszcze ta grafika która zapiera dech w piersiach. Czekamy na kontynuacje! 



9/10



„To, co się wydarzyło, ciągle się jeszcze dzieje.”




Wszechświaty
Wszechświaty | Memoria. Multiversum #2