wtorek, 8 października 2013

Leonardo Patrignani - Wszechświaty


Wyobraź sobie, że oprócz naszego świata, znajduje się jeszcze takich niezliczona ilość. W każdym ze Wszechświatów, wiedziesz inne życie. W jednym umierasz w wieku sześciu lat, w innym masz wypadek, w następnym zaś wiedziesz szczęśliwe życie. Wydaje się to nierealne, nieprawdaż? A jednak, jest to jedna z najprawdziwszych rzeczy, jakich do tej pory słyszałeś w swoim życiu, mój Czytelniku.

Alex Loria mieszka w Mediolanie. Ma szesnaście lat, a jego ulubiony sport to koszykówka. Wiedzie normalne życie, tak samo jak Jenny Graver która żyje w Melbourne. Uczucie które ich łączy, nie było by dziwne, gdyby nie to, że nigdy się nie widzieli. Praktycznie się nie znają, chociaż rozmawiają ze sobą. Nie przez telefon, czy coś podobnego, lecz kontaktują się poprzez myśli. Dzieje się to ni z tego, ni z owego. Jest on (kontakt) poprzedzony atakiem padaczki.
Jednak pewnego dnia dzieje się coś niezwykłego. Może nie tyle niezwykłego, co dziwnego, ponieważ tym razem są wszystkiego świadomi. Postanawiają się spotkać. Jednak nad tym pojawia się wielki znak zapytania, ponieważ gdy Alex przylatuje do Melbourne, i stawia się na umówionym miejscu, Jenny też uważa, że tam jest, jednak nie umieją się zobaczyć. Czy Jenny jest tylko wytworem wyobraźni? Czy to wszystko jest prawdą? Czy to ma jakiś sens?

Jak tylko zobaczyłam okładkę w zapowiedziach od wyd. DREAMS, w mojej głowie zapaliła się lampka z napisem "Must Have!". I od tej pory czaiłam się na nią. Na szczęście dla mnie, wydawnictwo organizując konkurs z "Wiatrem", dołożyła wygranym Wszechświaty. No i jak tylko się , to dobrze że byłam na dworze, ponieważ zaczęłam skakać z radości. Ale niestety, gdybym nie zdobyła tej pozycji w taki sposób, to nie wiem czy bym ją przeczytała. Koszty, to koszty a 40 złoty to jednak dużo, bo w końcu za tyle kupimy jedną pozycję, i zaczniemy zbierać na następną powieść, ale to nie jest ważne. Mówiąc (a dokładniej pisząc) o cenie, miałam na myśli tylko to, aby powiedzieć ci Czytelniku, że ta pozycja jest jak najbardziej tego warta.

Tak jak to jest w wielu książkach, początek mnie nie wciągnął, lecz gdy doszłam do trzeciego rozdziału (a szybko zeszło, bo początkowe rozdziały są króciutkie) Wszechświaty zaczęły mnie przyciągać jak magnes. Coraz bardziej zagłębiałam się w tą powieść, i nie żałuję. A moja mina mówiła sama za siebie. "Czemu się wcześniej nie spotkaliśmy?" pytałam robiąc maślane oczka. Niezliczona ilość Wszechświatów trafia na moją ulubioną półkę.

O mój losie, bohaterzy w tej powieści nie wywarli na mnie zbyt wielkiego wrażenia. Jenny wydawała mi się bardzo wrażliwa, a raczej przewrażliwiona. Do tego, w ogóle nie ufała sobie, i lubiła przedwcześnie panikować. Czyli niczym się nie różniła od innych bohaterek. Alex za to wydawał się odważny, mocny, ale też lubił sobie poryczeć. Hmmm... Ciekawe. Damska wersja mężczyzny? Nie sądzę. Jak dla mnie, najciekawszy był Marco. Chłopak w wieku kilku lat uległ wypadkowi, gdzie stracił czucie w nogach, jak i swoich rodziców. Jest on strasznie mądry. Normalnie geniusz komputerowy! I powiedzcie mi jedno. Dlaczego ten dwudziestojednolatek miał o wiele ciekawsze przygody niż nasi nastolatkowie? Nie rozumiem. Wszystko co było z perspektywy Marco, wydawało mi się bardziej ciekawe i wciągające.

Pierwsze co rzuca się nam w oczy, to jest to, że kartki w Wszechświatach są techniczne (twarde), a nie normalne. Czytało mi się to niewiarygodnie nieprzyjemne. Przez co powieść wydawała się o wiele grubsza. Wyglądała na stron ok. 500, a naprawdę są to tylko 268 stron. I najgorsze. Błędy, błędy i jeszcze raz błędy. Lecz są to błędy stylistycznie. Nie doszukałam się ani jednego który byłby ortograficzny. Niestety, punkt mniej. Zrozumcie mnie, gdyby nie doszukałabym się tylu błędów, to była by naprawdę jedna z najlepszych książek. No i jeszcze ta grafika która zapiera dech w piersiach. Czekamy na kontynuacje! 



9/10



„To, co się wydarzyło, ciągle się jeszcze dzieje.”




Wszechświaty
Wszechświaty | Memoria. Multiversum #2

2 komentarze:

  1. Książka jest fajna i naprawdę błyskawicznie się ją czyta :D Jestem bardzo ciekawa kontynuacji :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam i czekam, aż będę mogła ją przeczytać. :D

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Bardzo mi miło jeśli komentujesz moje posty, ale jeśli nie przeczytałeś całego posta to go nie komentuj 'tak' lub 'nie' bądź 'przeczytam' lub 'nie przeczytam'. Wykaż się i skomentuj po przeczytaniu. Dziękuję.

Pozdrawiam,
Sophie Carmen