Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tajemnice lasu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tajemnice lasu. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 lutego 2016

Światła, kamera, AKCJA!: Tajemnice lasu



Film w zabawny i brawurowy sposób łączy klasyczne motywy znane z baśni braci Grimm, by   w jednej opowieści spleść losy Kopciuszka, Czerwonego Kapturka i Wilka czy Roszpunki. W filmowej historii piekarz i jego żona, chcąc odmienić swój los, zgadzają się spełnić 4 życzenia wiedźmy. Aby tego dokonać muszą wejść do tajemniczego lasu... Wkrótce przekonają się czy to o czym marzą, jest tym, czego naprawdę chcą.

Tajemnice lasu znalazły się na mojej liście „do obejrzenia” niedługo po premierze. Prawdę mówiąc, chciałam iść na to do kina, ale nie udało mi się to. W końcu to nowy film Disney’a, więc jak można go nie obejrzeć? No i ta genialna obsada! Meryl Streep, Johny Deep (którego rola była zaledwie epizodyczna), Emily Blunt, Anna Kendrick… Tyle gwiazd w jednym miejscu, a więc powinien to być jeden z lepszych filmów. Jako musical owszem, przypadł mi do gustu, a to głównie za sprawą wartościowych tekstów i ciekawych melodii wpadających w ucho. Jednak pod względem samego filmu niekoniecznie jest to jedna z lepszych pozycji. 

Mogę wymienić kilku aktorów którzy ciekawie odegrali swoją rolę, lecz królewska para może być tylko jedna. Królową zostaje jedyna w swoim rodzaju Meryl Streep, dzięki której postać Czarownicy ożyła. Była wredna, humorzasta, samolubna ale także z poczuciem humoru. Po prostu nie da się jej nie polubić. Zaś korona króla jednogłośnie wędruje do Johnego Deepa który przedstawił Wilka. Mimo tego, że jego rola trwa zaledwie kilka minut, spodobała mi się najbardziej ze wszystkich. Zdecydowanie jest to aktor, który potrafi zagrać każdego, nieważne czy jest to wilk, pan Wonka czy Szalony Kapelusznik. Warto wyróżnić także Jamesa Cordena (Piekarz), Annę Kendrick która w bardzo ciekawy sposób przedstawiła Kopciuszka i Emily Blunt (Żona Piekarza). 

Sam pomysł bardzo mnie zaciekawił, w końcu mowa tu o połączeniu baśni Grimma w jedną i wyszło to całkiem fajnie. Co nie zmienia faktu, że film dłużył mi się niemiłosiernie. Tajemnice lasu idealnie wpasowują się w kategorię komedii. Kilka razy się zaśmiałam, a uśmiech prawie cały czas gościł na mojej twarzy. Jednak czy ja wiem… Ten film, a dokładniej scenariusz potrzebuje małego dopracowania, gdyż po godzinie to stało się nudne niczym „flaki z olejem”. Zawiodłam się i to bardzo, ale co mogę poradzić. 





6/10





CIEKAWOSTKA: Anna Kendrick przyznała, że stałe fragmenty wykorzystywane do lasu były tak duże i realistyczne, że ona i Chris Pine zabłądzili przy nagraniu dźwiękowym, ale zostali uratowani przez asystenta produkcji.