środa, 24 lutego 2016

Przedpremierowo: Amie Kaufman & Meagan Spooner - W ramionach gwiazd

Ikar, największy prom kosmiczny w całej galaktyce, rozbija się podczas rejsu. Jedyni ocaleni to Lilac – córka najbogatszego człowieka w całej galaktyce, i Tarver – młody bohater wojenny, który nie należy do elity. Muszą zjednoczyć siły, by wrócić do domu i rozwiązać zagadkę tajemniczych wizji, jakie zaczynają ich nękać. Wkrótce rodzi się między nimi uczucie. Jednak w świecie, z którego pochodzą, ich związek jest skazany na potępienie. Czy mimo to nadal będą chcieli opuścić planetę?

Odkąd dowiedziałam się o istnieniu takiej książki jak „These broken stars” miałam wrażenie, że jest to kolejna odyseja kosmiczna, o życiu na statku który szybuje po galaktyce. Mimo tego, że jest takich książek od groma, to chciałam się dowiedzieć jak przedstawiły to Amie Kaufman i Meagan Spooner. Więc jak tylko dostałam taką możliwość, od razu zabrałam się za czytanie. Nie uwierzycie, jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że już po kilkudziesięciu stronach akcja przenosi się na tajemniczą planetę. Uprzedzając wasze pytania – nie, nie znałam opisu. Dawno temu serce mi tak nie waliło, podczas czytania jakiejś książki. Nie raz brakowało mi tchu, a przechodzenie do następnego rozdziału szło tak prosto. Przez całe dnie jedyne o czym myślałam, to powrót do Tarvera i Lilac.

Podziwiam książki, w których jest świat zupełnie inny od tego, który znam, ponieważ wiem, jak trudno stworzyć jest coś oryginalnego, coś, co zaskoczy czytelnika i przekona go do tego, żeby kontynuować tę przygodę. Pisaniem W ramionach gwiazd zajęły się dwie autorki – Amie Kaufman oraz Meagan Spooner. Wcześniej nie miałam styczności z żadną z nich. Jednak jestem pod wielkim wrażeniem tego, co udało im się wykreować. Język jakim się posługują jest przyjemny, ale także pełny tajemniczości która nie pozwala się choć na chwilę oderwać od lektury. W ramionach gwiazd ukrywa wiele niespodzianek, nie zawsze miłych. Nie raz przechodziły mnie ciarki, a serce zaczynało szybciej bić. Czego można chcieć więcej od naprawdę dobrej książki?

Jest coś, czego mi brakowało, a mianowicie większego dopracowania głównych bohaterów. Mogłabym spędzić teraz godzinę na zastanawianiu się, postarać się znaleźć więcej cech niż zauważyłam, ale nie mam zamiaru tego robić. Liliac i Tarver nie są postaciami z krwi i kości, co nie zmienia faktu, że nie należą do czarno-białej biblioteki bohaterów. Jednak nie opuszcza mnie wrażenie, że nie wiemy o nich zbyt wiele. Prawdę mówiąc, na początku nawet za nimi nie przepadałam. Dopiero gdzieś po jakimś czasie  zaczęłam ich lubić. Lilac jest rozpieszczoną księżniczką tatusia, która zawsze miała wszystko. Tarver jest bohaterem wojennym, który uważa, że nie zasługuje na taką sławę. Nie brak mu siły i samozaparcia w dążeniu do celu, zaliczając do tego również  próby stopienia lodowatego serca panny LaRoux. Zdecydowanie są to postacie które zapamiętam na długo, chociaż cały czas mi czegoś brakuje. Niestety, nie wiem czego.

Jeśli dobrze pamiętam, W ramionach gwiazd jest często określane jako „podniebny Titanic”. Nie wydaje mi się, że jest to trafne porównanie, chociaż Lilac w jakimś stopniu przypomina mi Rose. Jednak mniejsza z tym. Ta powieść praktycznie od początku wciąga Czytelnika w swój świat, pełen tajemnic i grozy. Podczas czytania ma się wrażenie, że przechodzi się przez to samo, że strach bohaterów jest naszym własnym strachem i razem próbuje się wydostać z tej niecodziennej, przerażającej sytuacji. Czy muszę mówić coś więcej? W ramionach gwiazd wywołało we mnie tyle różnych emocji, że nie jestem w stanie nazwać ich wszystkich.  Jedyne co mogę zrobić w tym wypadku, to polecić Wam tę powieść, mając nadzieję, że niedługo trafi w wasze ręce . Ja tymczasem muszę znaleźć jej miejsce na półce ulubionych książek.





8/10





„- Posłuchaj, paniusiu, nie mogę wiecznie cię za sobą ciągnąć. Czas ruszyć cztery litery i zacząć współpracować.
– Proszę się łaskawie odczepić od moich czterech liter.”



Starbound
W ramionach gwiazd | This Night So Dark (1.5) | This Shattered World | Their Fractured Light


PREMIERA 2 MARCA!


Za możliwość przeżycia niecodziennej przygody dziękuję wydawnictwu Otwarte!

10 komentarzy:

  1. Aaach ja też właśnie przeczytałam tę książkę i się totalnie zakochałam <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam swój egzemplarz i musze sie za nią zabrać, bo podoba mi sie z opisu a recenzje tez sa pozytywne.
    Pozdrawiam,
    isareadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Koniecznie muszę ją przeczytać. Zaciekawiła mnie jeszcze przed wydaniem w Polsce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Od kiedy zobaczyłam tę książkę myślę o jej zakupie. Jak będzie po premierze będę miała wielki mętlik w głowie. Nie mogę kupować aż tylu książek. Ale to nie moja wina, że mam ochotę wszystko czytać, a regał się załamuje :(
    Pozdrawiam cieplutko
    http://wiktoriaczytarazemzwami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety ja muszę czekać do premiery :( ahh tak bardzo nie mogę się doczekać
    zksiazkawfotelu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Prześwietna książka, uwielbiam Moondrive za to, że ma takiego nosa do książek. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo zaciekawiłaś mnie tą powieścią. Muszę ją przeczytać. Mam nadzieję, że stanie się to już wkrótce
    Pozdrawiam :)

    http://wszystkocowiemoksiazkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Bo to ten Ikar budzi takie skojarzenia z Titanikiem:) Z każdą czytaną recenzją przekonuję się powoli do myśli, że chcę to przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem zainteresowana tą książkę, aczkolwiek okładka do mnie nie przemawia :D
    Pozdrawiam ~ Bacha
    dostatniejstrony.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Bardzo mi miło jeśli komentujesz moje posty, ale jeśli nie przeczytałeś całego posta to go nie komentuj 'tak' lub 'nie' bądź 'przeczytam' lub 'nie przeczytam'. Wykaż się i skomentuj po przeczytaniu. Dziękuję.

Pozdrawiam,
Sophie Carmen