sobota, 9 maja 2015

Cecelia Ahern - Kiedy cię poznałam


Jasmine kocha swoją pracę i dotkniętą zespołem Downa siostrę. Zmuszona do odejścia z firmy stwierdza, że miłość do siostry to za mało, by nadać sens jej życiu. Rozpaczliwie próbuje znaleźć coś, co wypełniłoby bolesną pustkę. W bezsenne noce podgląda sąsiada z naprzeciwka, Matta Marshalla, znanego radiowego didżeja. Jasmine szczerze nienawidzi go za to, że podczas jednej z audycji nie zareagował na złośliwe komentarze dotyczące osób z zespołem Downa. Zawieszony za wybryki na antenie Matt pije, awanturuje się, jest utrapieniem dla okolicy. Zbieg okoliczności sprawia, że Jasmine coraz lepiej go poznaje i zaczyna po trosze uczestniczyć w jego życiu. Każde z nich zmaga się z innymi przeciwnościami, każde musi pokonać inne problemy, ale ku swojemu zaskoczeniu odkrywają, że mogą być dla siebie wsparciem i że nienawiść od przyjaźni dzieli niekiedy tylko jeden krok.


Zacznijmy od tego, że czytając opis nie byłam do końca przekonana, czy to jest powieść która mnie zachwyci, albo przynajmniej mi się spodoba. Lecz już po kilku pierwszych stronach zostałam przemile zaskoczona. Kiedy cię poznałam to historia zupełnie odmienna od Love, Rosie którą jestem zauroczona. Cecelia porusza naprawdę niekiedy trudne tematy, tematy przekreślane przez wszystkich, zwane tematami tabu. Po opisie można mylnie sądzić, że jest to kolejne „love story”, jednak Kiedy cię poznałam to coś głębszego, historia o odnajdywaniu siebie w tym całym pokręconym świecie. Książka wzruszająca, zmuszająca do refleksji, niekiedy brutalnie realna. 


Kiedy ktoś zapyta mnie o powieść obyczajową godną polecenia i płakania przy niej, momentalnie myślę o książce Ceceli Ahern. Prawdą jest, że przeczytałam tylko jedną książkę która wyszła spod pióra tej autorki, aczkolwiek jestem pod wielkim wrażeniem tego stylu i pomysłowości. Nie jestem tego na sto procent pewna, ale wydaje mi się, że tym razem autorka użyła narracji drugoosobowej. Polega to na tym, że historię opowiada główna bohaterka – w tym wypadku jest to Jasmine – ale w odniesieniu do wybranej postaci pojawiają się takie zwroty jak: „ty wstałeś, ty kupiłeś, ty powiedziałeś” i tym podobne. Przez zastosowanie tej niecodziennej metody, pisarka utworzyła intymną więź między Jasmine i Czytelnikiem, między Czytelnikiem i autorem. Dzięki temu Kiedy cię poznałam stała się dla mnie historią niepowtarzalną, poruszającą i jedyną w swoim rodzaju. 


Jasmine Butler jest jedną z tych bohaterek których życie opiera się na pracy i to jest ich życiowy cel – dojść na jak najwyższy szczebel swojej kariery. Jednak w pewnym momencie traci swoją ukochaną pracę i nie wie co z tym zrobić. Brak jej innego priorytetu w życiu, które z dnia na dzień straciło sens, zburzyło się za sprawą kilku słów. Z czasem jednak Jasmine zaczyna odnajdować siebie, co zupełnie ją odmienia. Sama nie wiem w którym momencie właśnie ta bohaterka stała się dla mnie kimś więcej niż postacią z książki. Przeniosła się do mojego życia, po części stała się autorytetem. Nie tylko ona, prawdę mówiąc. Inni bohaterowie zdecydowanie też tacy są. Zawdzięczam im to, że naprawdę mi udowodnili, że nic nie przyjdzie samo. Trzeba wziąć sprawy w swoje ręce.


Niby Kiedy cię poznałam to zwyczajna książka ze zwyczajną historią, a jednak tak bardzo wciągająca, że nie da się wypuścić z jej rąk i skupić na czym innym. Chociaż nie wiem jak bardzo by się chciało, to w głowie cały czas myślimy o Jasmine i jej sąsiedzie. Naprawdę cudowna opowieść w której jestem zakochana po uszy.


Zauważam cię. Stoisz przy kasie, podając kasjerce kartę kredytową. W twojej ręce zauważam rzecz wielkości zeszytu z różową okładką. Staram się przeczytać napis na okładce, a ty w tym samym momencie się obracasz. Machasz mi swoją zdobyczą i posyłasz serdeczny uśmiech. Wreszcie mogę dostrzec tytuł. Jest to książka Kiedy cię poznałam. Odwzajemniam twój uśmiech.






9/10






„Wiedza, że umrę, obudziła we mnie coś, co noszę w sobie do dziś: świadomość, że choć czas jest nieskończony, to mój czas, owszem – mój czas ucieka.”




                Za możliwość poznania historii Jasmine i Matta dziękuję wydawnictwu Akurat!

4 komentarze:

  1. Do tej pory przeczytałam tylko jedną książkę tej pisarki, ale podoba mi się jej styl, więc być może kiedyś sięgnę po powyżej prezentowany utwór.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam, Uwielbiam. Uwielbiam tę autorkę oraz książkę. Genialna:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem oczarowana tą książka. Autorka po raz kolejny skradła moje serce. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowna książka! Na długo pozostanie w mojej pamięci :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Bardzo mi miło jeśli komentujesz moje posty, ale jeśli nie przeczytałeś całego posta to go nie komentuj 'tak' lub 'nie' bądź 'przeczytam' lub 'nie przeczytam'. Wykaż się i skomentuj po przeczytaniu. Dziękuję.

Pozdrawiam,
Sophie Carmen