wtorek, 23 czerwca 2015

Colleen Hoover - Maybe Someday



Czekasz na ten moment. Zegar wybija dwudziestą. Wychodzisz na balkon i siadasz na wiklinowym krześle. Zamykasz oczy. Nagle w tym momencie słyszysz pierwsze dźwięki muzyki. Podciągasz nogi pod brodę. Dostosowujesz się do tempa i cicho śpiewasz swój własny tekst ułożony do tej muzyki. Dźwięki gitary zanoszą cię do zupełnie nieznanego, nowego ci świata. Melodia nie wydaje ci się znajoma. Zapewne chłopak z naprzeciwka sam ją napisał. Śmiejesz się pod nosem. Nie potrafisz wyobrazić sobie wieczoru bez tego małego, prywatnego koncertu.

On, Ridge, gra na gitarze tak, że porusza każdego. Ale jego utworom brakuje jednego: tekstów. Gdy zauważa dziewczynę z sąsiedztwa śpiewającą do jego muzyki, postanawia ją bliżej poznać. Ona, Sydney, ma poukładane życie: studiuje, pracuje i jest w stabilnym związku. Wszystko to rozpada się na kawałki w ciągu kilku godzin. Wkrótce tych dwoje odkryje, że razem mogą stworzyć coś wyjątkowego. Dowiedzą się także, jak łatwo złamać czyjeś serce…

Jak wiecie, lub nie, brałam udział w pierwszym, polskim bookathonie organizowanym przez wydawnictwo Otwarte z książką Maybe Someday autorstwa Colleen Hoover które kupiłam tydzień wcześniej na Targach Książki w Warszawie, a to za sprawą licznych pozytywnych recenzji które słyszałam, i znając siebie, odłożyłabym tą książkę na półkę i przeczytałabym za rok, może dwa. Ale właśnie bookathon zachęcił mnie do sięgnięcia po nią i jestem nią totalnie oczarowana. Chociaż, prawdę mówiąc, spodziewałam się zupełnie czegoś innego i końcówka nie powaliła mnie na kolana, ale całość jest naprawdę nie do opisania. Maybe Someday łączy wszelkie możliwe emocje – smutek, zadowolenie, złość i radość. To istna bomba emocjonalna!

Po mimo tego, że w Polsce jest już sześć książek tej autorki, w tym bardzo popularne Hopeless, do tej pory nie miałam z nią styczności. Maybe Someday jest więc pierwszą powieścią spod pióra Colleen która pojawiła się na mojej półce i skutecznie zachęciła do sięgnięcia po inne jej dzieła. Hoover posługuje się niesamowicie lekkim i barwnym językiem, przez co książkę czyta się w mgnieniu oka. Autorka potrafi wykreować aurę tajemniczości wokół bohaterów i ich życia, co tylko i wyłącznie dodaje smaczku całości. Książka Colleen Hoover w połączeniu z głosem Griffina Petersona tworzy jedną, całą, oryginalną całość.

Wydaje się, że postacie z Maybe Someday są… wyjątkowo oklepane. Dziewczyna uwielbiająca muzykę i chłopak grający na gitarze. Idealnie połączenie? Może nie do końca. Wbrew wszystkim domysłom, Sydney jest dziewczyną bardzo skrytą, ale jednak poukładaną i stanowczą, oraz przyjazną (przynajmniej dla Czytelnika). Autorka wykreowała główną bohaterkę na osobę realną, której nie sposób nie polubić. Przynajmniej ja polubiłam ją od pierwszych stron. Ridge jest natomiast chłopakiem idealnym. Delikatnym, romantycznym i trochę nierozważnym. I skrywa pewien sekret, który czyni go wyjątkowym. Jak zapewne wszyscy wiedzą, trudno jest stworzyć powieść która nie będzie przewidywalna i w której postacie będą prawdziwie i prawdziwie tajemnicze. Colleen Hoover to się udało.

Mimo tego, że druga połowa książki nie przypadła mi zbytnio do gustu, to pierwszą jestem stanowczo zachwycona. Czytając Maybe Someday miotały mną różne emocje. I mimo tego, że przeczytałam ją miesiąc temu – nadal tak jest. Ta recenzja jest zapewne strasznie „rozsypana” ale nie jestem w stanie zebrać myśli o książce po której nabawiłam się poważnego kaca książkowego. A to znaczy, że jest ona naprawdę warta uwagi. Pewnie teraz sobie myślicie, że może kiedyś przeczytacie tę powieść, ale ja wam mówię, że właśnie teraz jest na to odpowiedni czas!





9/10





„Hej, serce. Słyszysz mnie? Wypowiadam ci wojnę.”

4 komentarze:

  1. Przepiękna książka, które wywołuje naprawdę wiele emocji. A ten cytat na końcu - doskonały. Jak i całość.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki i "Maybe someday" prawdopodobnie będzie pierwszą powieścią Colleen Hoover na mojej półce.
    Bardzo dobra recenzja! :)

    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Już od dawna chcę przeczytać tą książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam i ta książka była wspaniała. Z resztą jak każda Colleen. <3

    http://halcyon-days-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Bardzo mi miło jeśli komentujesz moje posty, ale jeśli nie przeczytałeś całego posta to go nie komentuj 'tak' lub 'nie' bądź 'przeczytam' lub 'nie przeczytam'. Wykaż się i skomentuj po przeczytaniu. Dziękuję.

Pozdrawiam,
Sophie Carmen