środa, 14 stycznia 2015

Premierowo: Gabriela Gargaś - Pośród żółtych płatków róż



Życie pisze różne scenariusze, a my nie zawsze dokonujemy właściwych wyborów. Nie mamy prawa osądzać życia i moralności innych, bo nigdy nie znaleźliśmy się na ich miejscu i nie wiemy, co tymi ludźmi kieruje. Czasami nic nie jest takie, jak nam się wydaje. Nawet ci, których uważamy za nieskazitelnie dobrych, popełniają błędy, potykają się. Miłość zwycięża tylko w bajkach. Często pożądanie bierze górę nad rozumem, a namiętność potrafi być zgubna. Wytykamy ludziom ich błędy i porażki, nie widząc swoich. A przecież każdy wybór niesie ze sobą konsekwencje. Niekiedy dobre, innym razem złe. 

Zuza, Joanna Michał, Rafał, Robert, Milena, Wojtek… ich życiowe drogi splatają się ze sobą, tworząc niezwykłą mozaikę ludzkich losów. Nie są czarno-biali. Funkcjonują w świecie pełnym odcieni – podejmują trudne, nieraz kontrowersyjne decyzje, wiążą się z nieodpowiedzialnymi ludźmi, szukają siebie – i niekoniecznie znajdują. Zawsze jednak dążą do szczęścia, pragną i desperacko poszukują miłości. Miłości, która nadaje sens życiu, która sprawia, że chcesz śmiać się głośnio i oddychać pełną piersią.  

Zacznijmy od tego, że z samego opisu nie dowiadujemy się zbyt dużo. I w sumie dobrze, bo przynajmniej nie zdradza on fabuły. Ale jednak to dzięki niemu zdecydowałam się na przeczytanie Pośród żółtych płatków róż. Jest on tajemniczy, z wieloma zagadkami… Książka też taka jest. Poplątana, zagadkowa i inna, a przez to także wyjątkowa. Nie wiem czy autorka miała taki zamiar, ale, przynajmniej według mnie, żeby zrozumieć całą powieść trzeba umieć czytać miedzy wierszami. To nie jest zwykła opowieść. Prawda, poruszane są zwykłe tematy, problemy życia codziennego. Jednak coś musiało sprawić, że jestem zachwycona i to zdecydowanie nie jest jedzenie słodyczy przed obiadem! 

Nie jest to pierwsza książka spod pióra Gabrieli Gargaś. Chociaż jedna z jej powieści bardzo mnie kusiła, w ostateczności jej nie przeczytałam. W końcu musiał nastać ten pierwszy raz. Cieszę się, że zaczęłam tą przygodę z Pośród żółtych płatków róż, bo wiem, że chcę więcej. Autorka ma bardzo plastyczny i przyjemny język. Powieść czyta się w naprawdę ekspresowym tempie. Z tego powodu, że jest tu kilka opowieści łączących się w całość, po każdym wątku, momencie jest przerywnik, żeby przygotować się na dalszą część, albo inną historię. Jest to dobre, bo są one co kilka stron, więc jeśli zajdzie taka potrzeba można w każdej chwili odejść od książki, na przykład, żeby zrobić obiad, a później bez problemu wrócić, co jest wielkim plusem. Przecież niektóre rozdziały w niektórych książkach mają po 20-30 stron i wtedy z tym odejściem jest gorzej. Jednego w tej chwili nie rozumiem. Dlaczego nie zapoznałam się z tą autorką wcześniej?! 

Nie za bardzo wiem, co napisać o postaciach. Jest ich od groma, więc nadal po przeczytaniu trochę trudno mi się w tym wszystkim połapać. Większość powieści skupia się na Zuzie i jej problemach, więc o niej jest mi o wiele łatwiej coś naskrobać. Chociaż na ogół jest stanowcza i mądra, jest także niezwykle łatwowierna. Zdaje sobie z tego sprawę, ale dopiero w pewnym momencie postanawia to zwalczyć. Paleta bohaterów jest wielobarwna i mimo uich dużej liczby każdy ma jakąś określoną cechę oraz wyróżnia się na tle innych. Naprawdę trudna sztuka stworzyć wyjątkowe postacie w liczbie większej niż pięć.  

Pośród żółtych płatków róż, to powieść wyjątkowa, poruszająca zupełnie normalne tematy które są okazywane z różnych perspektyw. Kiedy zdałam sobie sprawę, że to koniec, zamarłam, szukając ukrytej dodatkowej strony, która wyjaśni niedomknięte sprawy. Jednak czytając tą książkę nieraz miałam łzy w oczach i wstrzymywałam oddech, kibicując jednemu z bohaterów. Nie ma tu tematów tabu, co coraz częściej się zdarza. Użycie przekleństwa, albo całkiem normalnych słów jest postrzegane w zły sposób, ale Gabriela Gargaś się tego nie obawia. Jeśli szukacie lekkiej powieści, którą przeczytacie w jeden wieczór – oto ona! 






8/10





“Dopiero teraz uświadomił sobie, jak bardzo ją kocha i jak bardzo nie chciałby jej stracić.”





Za możliwość otrzymania żółtych róż dziękuję wydawnictwu Feeria!

2 komentarze:

  1. Z pewnością sięgnę, tym bardziej, że mało czytam literatury polskiej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakiś czas temu zapisałam sobie tytuł tej powieści. Teraz będę na nią polować.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie: http://www.szeptyduszy.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Bardzo mi miło jeśli komentujesz moje posty, ale jeśli nie przeczytałeś całego posta to go nie komentuj 'tak' lub 'nie' bądź 'przeczytam' lub 'nie przeczytam'. Wykaż się i skomentuj po przeczytaniu. Dziękuję.

Pozdrawiam,
Sophie Carmen