poniedziałek, 3 marca 2014

Ring, czyli Sophie broni Ravki!















Nie tak dawno temu Artemis Crawfield wymyśliła nową zabawę pt. "Ring". Otóż czytelnicy i blogerzy mają odmienne zdania - jednym jedna książka się podoba, drudzy uważają ją za chłam nie do czytania... I ring ma pokazać przeciwne strony barykady - walkę pomiędzy dwoma blogerkami, które mają WAS czytelników przekonać do jej zdania. Jak widać, i ja wzięłam w tym udział, więc zapraszam was do lektury :D


Artemis Crawfield: No to zacznę od najprostszego pytania: Dlaczego tak bardzo lubisz Cień i kość?

Sophie Carmen: Hmmm... Chyba dlatego, że jest to dla mnie 100% fantastyka. Zupełnie nowy świat, którego nie spotkamy w innej książce. A styl autorki też mnie porwał i oczarował. Tym bardziej fabuła, która została dokładnie przemyślana.

A: Ja też lubię książki, gdzie wszystko od początku do końca jest wymysłem autorki bądź autora, bo wtedy jakoś lepiej się to czyta, choć trzeba to robić uważniej, żeby nie pominąć żadnych szczegółów jakimi rządzi się ten świat Co do książki Cień i kość, po fali wielu pozytywnych opinii spodziewałam się wielkiego arcydzieła na miarę najlepszych autorów. Według mnie jednak ta pozycja, mimo że posiada bardzo interesującą fabułę jest zwyczajna. Nie ma w niej tego "czegoś", które sprawiałoby, że zakochujemy się w tej książce całym sercem. No i nie zgodzę się z tym, że styl autorki jest genialny, ponieważ jest on przeciętny. Tak naprawdę nie ma w nim nic nadzwyczajnego i ani trochę nie porwał mnie. Choć przyznaję, że książkę czyta się dość szybko.

S: Jak dla mnie, książka jest napisana na miarę J.K. Rowling, i zdecydowanie zasługuje na uwagę. Oczekiwałam czegoś nie z tej planety, i to dostałam. Może i z jednej strony jej styl jest przeciętny, ale z drugiej ma w sobie coś nienormalnego, coś co jak cię dopadnie, to nie odpuści tak szybko ;p

A: Tak po prawdzie to Rowling wcale nie ma tak genialnego stylu, są lepsi Ale przejdźmy do bohaterów. Po pierwsze Alina. Dziewczyna mocno zagubiona w świecie, co jest zrozumiałe. Jednak nie została ona dobrze wykreowana. Momentami zdawała się być sztuczna i zupełnie nie zastanawiała się nad tym co robi. Przede wszystkim była podatna na wpływy innych i była po prostu nudna. Jedynym bohaterem, który został wykreowany w całkiem znośny sposób był Darkling. On jest jednym z niewielu plusów tej powieści.

S: Nie zgodzę się. Dla mnie bohaterzy są... może nie tyle co idealni, ale dobrze wykreowani. Alina jest zagubiona, to prawda. Tak samo, jak czasami sprawiała wrażenie głupiutkiej, ale jednak miała w sobie to "coś" co pozwoliło mi się z nią bez problemu utożsamić. Za to Darkling był dobrze wykreowany, jednak dla mnie był to zdecydowanie jeden z małej grupy minusów. Wydawał mi się nieokreślony.

A: Jak widać mamy całkowicie odmienne odczucia względem tej książki ;) Ja odnajduję w niej mało plusów, a ty niewiele minusów. Zróbmy prostą rzecz, ja wymienię wszystkie minusy, które znalazłam w tej pozycji, a później ty wymienisz wszystkie plusy. Później to skonfrontujemy.

 Ja zacznę [staraj się nie patrzeć na to co napiszę i odparowywać moje ciosy, lecz zrób to po swojemu]: 

a) nudna i nieokreślona bohaterka, której brakuje ikry;
b) wątek miłosny jest kulawy i dość przewidywalny;
c) książka jest dość przewidywalna sama w sobie. Po przeczytaniu początku można się spodziewać dalszych poczynań Aliny;
d) nie lubię głównej bohaterki oraz kilku innych postaci;
e) może i pomysł jest fajny, ale opisywanie wszystkiego wyszło trochę gorzej autorce.

S:a) bohaterka która nie jest jakimś małym dzieckiem jak w co niektórych książkach;
b) zupełnie nowe wyobrażenie świata;
c) nieprzewidywalne zdarzenia;
d) zupełnie niespodziewane zwroty akcji;
e) dobry kunszt pisarski autorki;
f) ciekawa fabuła;
g) szybko się czyta;
h) zakończenie sprawiające, że chce się sięgnąć po następną część
Tyle ile na razie sobie przypomniałam :D

A: Zgadzam się z czterema Twoimi podpunktami Oprócz tych plusów, które wcześniej wymieniłam prawdą jest, że ma się ochotę sięgnąć po więcej, mimo że książka jako całość mi się nie podobała. Teraz ty się trochę wysil i opowiedz mi dokładniej co w tej książce jest tak genialnego :)

S: Jeszcze się pytasz? :D Cień i kość porywa od pierwszej strony, co jest dla mnie oznaką, że książka zapowiada się znakomicie. Rzadko tak jest, że coś od początku cię przyciąga. A jednak. Autorka w niejednym momencie mnie pozytywnie zaskoczyła, i sprawiła, że nie mogłam się oderwać, w oczekiwaniu na następny rozwój akcji. Wątek miłosny nie jest kulawy, jak ty to uznałaś, a właściwie wręcz przeciwnie. Wydaje mi się on ciekawy. Książka nie jest cukierkowa jak co po niektóre, i nie mam tu czegoś takiego, że cały czas tylko i wyłącznie się całują. Leigh stworzyła taki niepowtarzalny świat, a zarazem tak namacalny, że zapiera dech w piersiach

A: No i tak zakończymy naszą rozmowę, bo obawiam się, że w przeciwnym razie dojdzie do rękoczynów na odległość Ja już powiedziałam wszystko co mogłam powiedzieć. W tym momencie bardzo dziękuję Ci za poświęcony czas i mam nadzieję, że dobrze się bawiłaś :)

i mam nadzieję, że dobrze się bawiłaś :)
i mam nadzieję, że dobrze się bawiłaś :)





Po prawej macie ankietę, gdzie możecie głosować, po czyjej stronie stoicie. Mojej, czy może Artemis?

Ten post ukazał się również u Artemis <klik>





Całuję,
Sophie Carmen

3 komentarze:

  1. Ech, cudowny ring. Ale nie umiem wybrać pomiędzy Wami. Może tym razem zaufam Artemis.

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. No ciekawie, ale chyba mnie tak jakoś nie ciągnie, jestem za Artemis : )

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Bardzo mi miło jeśli komentujesz moje posty, ale jeśli nie przeczytałeś całego posta to go nie komentuj 'tak' lub 'nie' bądź 'przeczytam' lub 'nie przeczytam'. Wykaż się i skomentuj po przeczytaniu. Dziękuję.

Pozdrawiam,
Sophie Carmen