sobota, 5 października 2013

Marie Lu - Legenda. Rebeliant


Stoisz na skraju sektora Lake. Jest to jednej z najbiedniejszych sektorów. Widzisz zbliżających się żołnierzy. Dzisiaj przypada inspekcja domów w Lake, w poszukiwaniu Wirusa. Chowasz się za najbliższą ścianę, a następnie szybo wspinasz się na ścianę budynku, aby lepiej widzieć. W końcu w tym walącym się domku mieszka twoja rodzina... która uważa że nie żyjesz. No tak. Przenosisz wzrok z budynku na JumboTron. Znajduje tam się twoje imię i nazwisko, z wielkim napisem na środku POSZUKIWANY. Raz jesteś przedstawiany jako chłopak w okularach z gęstymi, miedziano rudymi włosami, za drugim razem jako kobieta o ciemnej cerze z króciutkimi czarnymi włosami. Jednym słowem Republika nie ma pojęcia jak wyglądasz. Po odczekaniu dwóch i pół godziny żołnierze wreszcie opuszczają twój dom rodzinny. Jeden z nich maluje na drzwiach przekreślone czerwone "x". Dziwne...

Piętnastoletnia June Iparis, uzdolniony geniusz militarny.
Piętnastoletni Day, największy przestępca w Ameryce.
Pochodzą z dwóch światów. June studiuje na najlepszym uniwersytecie, jest bogata, ma brata w wojsku. Day za to jest niebezpieczny przeciwnikiem, potrafi wspinać się po wieżowcu, kraść lecz nie zabija.
Gdy panna Iparis otrzymała na teście zwanym Próbą maksymalną liczbę punktów, czyli 1500 stała się sławnym dzieckiem. Tą najmądrzejszą, najsprawniejszą. Jednak gdy dostaje ona misję, aby złapać Daya, zgadza się bez wahania. 

Pozycję dostałam jako prezent na koniec roku, ale myślałam bardzo długo nad jej zakupem. Było wiele argumentów na 'tak', ale za każdym razem gdy wchodziłam do księgarni żeby ją kupić, wybierałam coś innego. Na początku, myślałam że jest to jakaś seria o wojownikach, bo na to wskazuje tytuł i okładka. Jednak gdy weszłam do Matrasa, aby wybrać prezent, na półeczce ślicznie prezentował si Rebeliant. Wtedy przypomniało mi się, że kiedyś się na nią łasiłam, więc nawet nie wypominając sobie opisu wybrałam tą pozycję.

Nie sądziłam że to może być takie wciągające. Szczerze, na religii zamiast słuchania - czytałam. Wcześniej, cały czas sobie powtarzałam że teraz to przeczytam, lecz cały czas to przekładałam. W końcu postanowiłam że już nie wytrzymam. Oczywiście, po tytule można się domyślić że jest to antyutopia. Chociaż dla mnie żadna różnica czy jest to antyutopia czy dystopia, ponieważ lubię obydwa podgatunki. Bardzo podoba mi się w jaki sposób Marie Lu opisuje ten świat w przyszłości. Momentami można poczuć się, jakby naprawdę było się tam koło bohaterów, i odczuć to co oni. I muszę wspomnieć, że jest to jedna z książek która mnie poruszyła, chociaż było to nie do przewidzenia. Połączone są tu moje ulubione gatunki, a książka trafia na ulubioną półkę.
A no i odniosłam wrażenie, że rozdziałów z perspektywy Daya, jest o wiele więcej, co mnie smuciło, z tego powodu wolałabym aby więcej rozdziałów było z perspektywy June.

Bohaterzy Rebelianta są naprawdę mocni i twardzi, co jest rzadko spotykane. Niekiedy są to mazgaje jakich wiele. June jednak jest zarówno twarda jak i delikatna. Chociaż jej zachowanie czasami było przewidujące, zwykle było zaskakujące. Jej brat - Metias, w ważnych chwilach jest poważny, ale i opiekuńczy. Zazdroszczę jej takiego brata! Day jest jednak odrobinę słabszy mentalnie niż June, mimo tego że jego sprawność jest niesamowita! Moją uwagę także przykuła Tess i Thomas. Tess, jest to drobna dwunastolatka która od roku wałęsa się z Dayem. Jednak, jak na swój wiek jest ona bardzo zdolna i mądra. Thomas jest to facet mordujący z zimną krwią. Mimo tego, że na początku bardzo mi się podobał i miałam nadzieję że będzie z June (łatwo wyczytać że jest w niej zakochany), to na końcu miałam jak największą ochotę, wyrwać jego spluwę i strzelić mu w łeb. Totalny idiota!

Rebeliant jest to książka wciągająca, miła w czytaniu (nie ma tu błędów ortograficznych, jak i stylistycznych), z piękną okładką, i mimo tego że nad rozdziałami są wielkimi literami wypisane imiona osoby o której opowiada ten rozdział, jest jak najbardziej godna polecenia. 
Dajcie mi następną część!


10/10


"Każdy dzień oznacza nowe dwadzieścia cztery godziny. Z każdym kolejnym dniem wszystko na nowo staje się możliwe. Obojętnie, czy żyjesz, czy giniesz, możesz mieć tylko jeden dzień naraz.”




Legenda
Rebeliant | Wybraniec | Patriota

3 komentarze:

  1. Książka na chwilę obecną wprost idelana dla mnie. Tematyka utopijna podbiła moje serce, więc jeśli tylko ją gdzieś znajdę to oczywista , oczywstość- przeczytam !!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie byłam pewna co do tej pozycji, ale po twojej recenzji, kiedy zobaczę tę pozycję w bibliotece na pewno ją wypożyczę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się podobała :) Druga część już czeka na półce!

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Bardzo mi miło jeśli komentujesz moje posty, ale jeśli nie przeczytałeś całego posta to go nie komentuj 'tak' lub 'nie' bądź 'przeczytam' lub 'nie przeczytam'. Wykaż się i skomentuj po przeczytaniu. Dziękuję.

Pozdrawiam,
Sophie Carmen