niedziela, 10 stycznia 2016

Światła, kamera, AKCJA!: Millerowie



David Burke jest pomniejszej klasy dealerem marihuany. Jego klientami są kucharze, matki, ale nie dzieci – ma przecież skrupuły. Co więc mogło pójść źle? Wiele rzeczy. Woląc z oczywistych powodów trzymać się w cieniu, na własnej skórze odczuwa, że żaden dobry uczynek nie uchodzi bezkarnie. Kiedy próbuje pomóc nastolatkom z sąsiedztwa, napada na niego trzech bezdomnych punków, którzy kradną mu towar i pieniądze, przez co staje się dłużnikiem swego dostawcy, Brada. Aby zacząć od nowa – i zachować zdrowie, a pewnie też życie – David musi stać się przemytnikiem narkotyków na dużą skalę i sprowadzić najnowszą dostawę Brada z Meksyku. Z pomocą swoich sąsiadów: cynicznej striptizerki Rose, niedoszłego klienta Kenny’ego oraz sprytnej, znającej życie ulicy nastolatki Casey obmyśla niezawodny plan

Na Millerów czaiłam się odkąd pojawili się w kinie. Komedie to jeden z moich ukochanych gatunków filmowych i teatralnych, więc z chęcią oglądam takie historie. Jest kilka które naprawdę lubię, kilka okazało się beznadziejnych. W ciągu pierwszych dziesięciu minut od rozpoczęcia filmu siedziałam zadziwiona, zastanawiając się, co to właściwie jest. Lecz później, gdy wciągnęłam się w całą akcję, razem z głównymi bohaterami obawiałam się, że ktoś odkryje ich sekret, albo coś się stanie.  Pod koniec film przeradza się bardziej w komedię rodzinną. Zakończenia domyśliłam się z pół godziny przed końcem, ale nie popsuło mi to całej przyjemności oglądania. Nie raz śmiałam się, tak samo jak nie raz się martwiłam. 

Główne role dostali Jason Sudeikis (David), Jennifer Aniston (Rose), Will Poulter (Kenny) oraz Emma Roberts (Casey). Aktorzy spisali się naprawdę dobrze. Był to pierwszy film Jasona który oglądałam, ale z chęcią sięgnę po inne w których występuje. Odegrał on Davida, dilera, który jest zdolny do wszystkiego aby tylko dotrzeć do domu i odebrać należne sobie pieniądze. Często miał dziwne akcje i starał się „wykręcić” od przeróżnych spraw, zostawiając z tym swoich pomocników. Jennifer Aniston jak zwykle wzorowo odegrała swoją rolę. Nie chcę za bardzo spoilerować, więc powiem tylko tyle o odtwórczyni roli Rose. Will Poulter głównie jest znany z roli w trzeciej części „Opowieści z Narnii” gdzie odgrywał wkurzającego kuzyna, który nie za bardzo rozumie co się wokół niego dzieje. Taki trochę głupek. Reżyser mądrze to wykorzystał i w Millerach stał się trzynastolatkiem w ciele osiemnastolatka, który nie za bardzo wiedział, gdzie jest jego miejsce. W tym momencie pragnę mu serdecznie pogratulować, bo idealnie mu się to udało. Emma Roberts która odnajdzie się w każdej roli i tym razem dała sobie radę.

Jeśli szukacie dobrej komedii przy której można się pośmiać, bez wahania sięgnijcie po Millerów.
Jednak ostrzegam was, że nie jest to film który można oglądać z młodszymi dziećmi. W tym filmie jest wiele zwrotów akcji, które sobie bardzo cenię, bo to one po części stwierdzają, czy film jest dobry czy niekoniecznie. Motyw podróży został ciekawie przedstawiony, a reżyser naprawdę ciężko pracował nad tym, żeby wszystko było dopięte na ostatni guzik. Naszych bohaterów (jakżeby inaczej) nie raz spotykają śmieszne sytuacje, niekiedy straszne, ale jak zwykle skończone śmiechem. Naprawdę ciekawa i dobra komedia.





7/10





CIEKAWOSTKA: Na różnych etapach produkcji do roli Davida planowano zatrudnić Jasona Batemana, Willa Arnetta i Steve'a Buscemi.

3 komentarze:

  1. Dwa razy oglądałam Millerów i pierwszy był całkiem spoko, ale za drugim razem nawet nie obejrzałam do końca. Po prostu w tym filmie nie było już nic nowego, żadnych zaskakujących momentów i zrobił się...nijaki. Jednak wiem, że wiele osób potrafi go oglądać bez końca :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Millerów! Na prawdę świetna komedia!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dwa razy oglądałam i to zawsze dla mnie dobra komedia. Co by nie powiedzieć o tym filmie, jest on tak pozytywny, a ktorzy tak dobrani, że ogląda się go z przyjemnością. Idealne kina dla odprężenia i wyluzowania ;)
    www.nalogowy-ksiazkoholik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Bardzo mi miło jeśli komentujesz moje posty, ale jeśli nie przeczytałeś całego posta to go nie komentuj 'tak' lub 'nie' bądź 'przeczytam' lub 'nie przeczytam'. Wykaż się i skomentuj po przeczytaniu. Dziękuję.

Pozdrawiam,
Sophie Carmen