wtorek, 20 października 2015

Suzanne Young - Plaga samobójców



Skupiasz się na słowach nauczyciela, skrupulatnie zapisując wszystkie notatki. Słyszysz dziwne odgłosy dobiegające z korytarza, lecz udajesz, że nic się nie dzieje. Czujesz szturchnięcie z lewej strony. Spoglądasz na swoją przyjaciółkę, która zajmuje miejsce obok, a teraz z przerażeniem wpatruje się w drzwi, które nagle się otwierają. Wchodzi przez nie dwóch mężczyzn w białych strojach.  Zmierzają prosto – a to niespodzianka – w waszą stronę. Starasz się nie okazywać strachu, oddychasz głęboko. Siedzisz prosto z myślą, że zaraz wyciągną cię siłą z klasy. Jeden z mężczyzn obrzuca cię wzrokiem, ale kieruje się do twojej sąsiadki. Łapią ją i siłą wyciągając z klasy. Dziewczyna krzyczy, szarpie się, omiata klasę wzrokiem szaleńca. Zamykasz oczy i opuszczasz głowę. Nie daj po sobie poznać, że coś jest nie tak. Nigdy.

Nastolatki masowo popełniają samobójstwa. W niektórych szkołach władze wprowadzają więc pilotażowy program przeciwdziałania tej epidemii. Wszelkie objawy depresji są skrupulatnie notowane, a ci, którzy się załamują, są poddawani leczeniu w odizolowanych klinikach. Leczenie wydaje się skuteczne, ale każdy, kto brał udział w programie, wraca do zwykłego życia kompletnie pozbawiony wspomnień. Rodzice Sloane stracili już jedno dziecko i są gotowi na wszystko, by tylko ją uratować. Dziewczyna tłumi więc swoje prawdziwe uczucia. Jedyną osobą, przy której czuje się swobodnie, jest James, jej chłopak. Obiecał jej, że ich dwojgu nic się nie stanie, a Sloane jest pewna, że ich miłość przetrwa wszystko. Lecz z tygodnia na tydzień oboje stają się coraz słabsi. Coraz trudniej im zachowywać twarz, bo dopada ich depresja. A później Program.

Plaga Samobójców zapowiadała się na typową dystopię, niczym nie różniącą się od „Rebelianta” czy „Igrzysk śmierci”.  Jednak już od pierwszych stron stało się jasne, że jest to coś zupełnie innego, oryginalnego. Podziwiam Suzanne Young za to, że stworzyła nietypową opowieść, gdzie każdy szczegół jest dokładnie wypracowany, a do tego historia jest bardzo wciągająca. Plaga samobójców to pierwsza część serii, która na pewno znajdzie się wysoko w moim rankingu dobrych książek. Podkreśla ona ważne aspekty życia, takie jak przyjaźń, miłość i rodzina. Ukazuje trudną walkę o to, aby zachować wspomnienia zarówno tych dobrych chwil jak i złych. Walkę o prawdziwego siebie.

Po języku jakiego używa autorka, łatwo poznać, że nie jest początkująca. Dawno nie miałam do czynienia z książką, którą czyta się tak bardzo płynnie. Nigdy bym się nie spodziewałam, że prawie 500 stronicową powieść pochłonę w zaledwie dwa dni, a to wszystko zasługa przyjemnego i tajemniczego stylu pisania Suzanne. Ogólnie podziwiam autorkę za to, że odważyła się poruszyć temat samobójstw, zwłaszcza wśród młodzieży. Przecież zarówno w Polsce jak i na świecie, jest to temat tabu, tak samo jak alkoholizm czy przemoc. To udowadnia, że Plaga samobójców, nie jest zwyczajną książką. Jest poruszającą, brutalną, a jednak sięgającą aż do serca powieścią.

Nie brak tutaj charyzmatycznych bohaterów. Główna bohaterka, Sloane, jest silną, młodą kobietą. Nie poddaje się, walczy o to, co należy do niej i zapłaci każdą cenę, aby to zatrzymać. Jamesa nie za bardzo polubiłam, chociaż nie mówię, że to się nie może zmienić. Ma szczęście, że trafił na kogoś takiego jak Sloane, która idealnie go dopełnia, tak jak on dopełnia ją. Lacey, wnosi trochę radości w ten ponury świat. Prawdę mówiąc, od początku ją polubiłam. Jest jeszcze jedna osoba którą zaczęłam uwielbiać gdy tylko się pojawiła, ale nie zdradzę  o kogo chodzi. Musicie sami się przekonać, czytając książkę.

Wypisałam wszystkie wady i zalety Plagi  samobójców jakie tylko przyszły mi do głowy, chociaż założę się, że to nie jest koniec – oczywiście zalet. Suzanne Young ukazuje historię inną niż wszystkie do tej pory. Świat, który wykreowała jest niemal namacalny. Bohaterzy stworzeni przez autorkę są niezwykli, wyróżniają się spośród innych, „papierowych” postaci z innych książek. To wszystko jest pewnie okropnie chaotyczne, ale Plaga samobójców zostawiła taki mętlik w mojej głowie, że nie mam pojęcia, co o tym wszystkim myśleć. Nie mogę doczekać się kontynuacji!





9/10





„Są rzeczy, które trwają wiecznie i odrodzą się w każdych okolicznościach.”



Program



Za możliwość wzięcia udziału w Programie dziękuję wydawnictwu Feeria!

5 komentarzy:

  1. Gdy pierwszy raz usłyszałam o tej książce, nie planowałam czytać. Ale na każdym kroku słyszę dobre recenzje, więc może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Koniecznie muszę sięgnąć po tę książkę. Myślę, że idealnie trafi w mój gust ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszyscy tak zachwalają tę książkę! Ostatnio nawet widziałam u siebie w szkolę jedną dziewczynę właśnie z tą pozycją. Może to czas najwyższy bym i ja ją poznała? :)
    http://zagoramiksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze, ale mi zrobiłaś chęć na tę książkę. Z przyjemnością bym ją przeczytała. Może kiedyś mi się uda i trafi w moje łapki ;)
    Pozdrawiam serdecznie,
    Dagmara z bloga biblioteczkadagmary.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Bardzo mi miło jeśli komentujesz moje posty, ale jeśli nie przeczytałeś całego posta to go nie komentuj 'tak' lub 'nie' bądź 'przeczytam' lub 'nie przeczytam'. Wykaż się i skomentuj po przeczytaniu. Dziękuję.

Pozdrawiam,
Sophie Carmen