wtorek, 13 października 2015

Amanda Maciel - Tease



Sara i troje innych uczniów liceum zostało oskarżonych o psychiczne znęcanie się nad swoją koleżanką, które w konsekwencji pchnęło ją do popełnienia samobójstwa. Sara jest napiętnowana i uznana za winną przez swoich kolegów, miejscową społeczność i media. W wakacje poprzedzające klasę maturalną, między spotkaniami z prawnikami i sądową psychoterapeutką, Sara musi się zastanowić nad wydarzeniami, które doprowadziły do tej tragedii. Jaką rolę w niej odegrała? Czy znajdzie sposób, aby pójść dalej mimo poczucia, że jej życie się skończyło?

Zanim w końcu sięgnęłam po Tease, zanim w końcu stwierdziłam, czy znajdzie się na mojej półce, długo zastanawiałam się czy to jest jej odpowiednie miejsce. Raczej nie sięgam po książki o takiej tematyce, gdyż najczęściej okazują się pozycjami niesamowicie ciężkimi do przebrnięcia. Jednak zadecydowałam, że przyszedł czas na książkę Amandy Maciel. Po prostu w magiczny sposób do mnie przemówiła. Czy żałuję tej lektury? Nie. Przyznam, że Tease porusza trudny temat, a mianowicie temat molestowania psychicznego w szkole. W dodatku, jest to historia oparta na faktach. Opowiadana z perspektywy prześladowcy, a nie ofiary. Cieszę się, że ta lektura trafiła w moje ręce i uświadomiła mi parę  ważnych rzeczy.

Amanda Maciel pisze prostym w odbiorze językiem, używa dużej liczby potocznych słów – zupełnie jak nastolatek. Przedstawia historię Sary – jak wyglądało jej życie, odkąd pojawiła się w nim Emma Putnam, aż po sam proces. Przez chwilę spójrzmy na to jak na książkę, a nie na opowieść osaczanej dziewczyny.  Autorka przedstawia nie tylko problemy Sary z Emmą, ale także rodzinne kłótnie i niepoprawną przyjaźń. Tease jest książką, którą czyta się w mgnieniu oka, lecz to nie zmienia faktu, że nieraz porusza ona i zwraca uwagę na istotne problemy. Plusem tej powieści jest to, że ty, Czytelniku, po skończeniu jej usiądziesz na łóżku i zaczniesz się zastanawiać. Tease właśnie do tego zmusza. Do przemyślenia czy wszystko jest tak jak powinno.

Sara przedstawiona jest jako naiwna dziewczyna, która zrobi wszystko, cokolwiek powie jej przyjaciółka. Chociaż nie rozumiem jej zachowania. Naprawdę nie zdawała sobie sprawy z tego, że rani Emmę? Wychodzi na to, że za bardzo była zapatrzona w Brielle, która była dla niej idealna. W moich oczach zaś wygląda okropnie. Odbierałam Brielle jako straszną egoistkę, która była zakochana w niszczeniu innym życia. Gdybym miała ją określić w dwóch słowach, to zdecydowanie powiedziałabym  - samozwańcza królowa. Pomyśleć, że tacy ludzie naprawdę istnieją.

Podsumowując, Tease to naprawdę dobra powieść oparta na faktach, która jest okrutnie prawdziwa, a nie podkoloryzowana. Zmusza do przemyślenia niektórych rzeczy, co, przynajmniej dla mnie, jest plusem. Amanda Maciel pisze naprawdę prostym językiem, co tylko ułatwia czytanie. Czy polecam? Jak najbardziej. 





7/10





„Jest po prostu tak, jak powiedziała Brielle zaraz po całej aferze: Emmie udało się wyjść z tego bez szwanku. Wszyscy powtarzają: „Nie ma jej, więc nie może się bronić”. Ja natomiast jestem i to jest naprawdę do dupy. Krótko mówiąc: ktoś umiera, więc wszyscy żywi automatycznie są od razu winni.”



Za możliwość poznania historii Emmy dziękuję wydawnictwu Muza!

8 komentarzy:

  1. Ciekawi mnie to że ksiazka jest opowiadana przez oprawczynię, może niedlugo po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje się ciężką lekturą, która zmusza do przemyśleń. Na razie potrzebuję czegoś lekkiego, ale jak przyjdzie odpowiedni czas, pewnie sięgnę po tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę tę książkę przeczytać chociażby ze względu na interesującą tematykę ;)

    Pozdrawiam :*
    ksiazki-mitchelii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomimo tych całych zachwytów, mnie do niej w ogole nie ciągnie, niestety.

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że ta książka jest autentyczna, a nie podkoloryzowana - to właśnie sobie cenię w literaturze tego typu. Mam nadzieję, że moja opinia będzie równie pozytywna, już niedługo zaczynam lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię właśnie takie książki - prawdziwe i nie podkoloryzowane, dlatego na pewno przeczytam ;)
    Aleja Czytelnika

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja wciąż nie mogę się do niej przekonać :)
    Pozdrawiam serdecznie ;*
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam w planach, ostatnio wiele blogerek poleca tę książkę.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Bardzo mi miło jeśli komentujesz moje posty, ale jeśli nie przeczytałeś całego posta to go nie komentuj 'tak' lub 'nie' bądź 'przeczytam' lub 'nie przeczytam'. Wykaż się i skomentuj po przeczytaniu. Dziękuję.

Pozdrawiam,
Sophie Carmen