poniedziałek, 30 grudnia 2013

John Green - Szukając Alaski



"Tak mamo. Też będę tęsknić" odpowiadasz, i wnosisz ostatnie kartonowe pudło do pokoju. Twojego współlokatora jeszcze nie ma, wiec postanawiasz od razu się wypakować. Pokój nie jest zbyt duży. Jedno dwupiętrowe łóżko, półka, dwie wcale nie takie pojemne komody i biurko. Wyciągasz jedną książkę za drugą, układając je w zgrabny stos. Na drugi ogień idą ubrania. Najpierw sortujesz wszystko z swojej torby, przy okazji robiąc spory bałagan. Ciuchy wkładasz do komody, a koszule wieszasz na wieszaku. Na marne próbujesz doszukać się szafy, której nie ma, więc postanawiasz, że koszule wylądują na koszulkach.  

Życie nastoletniego Milesa Haltera było totalną nudą aż do dnia, w którym zaczął się uczyć w równie nudnym internacie - Culver Creek. Tam poznał Alaskę Young. Piękną, mądrą, zabawną i fascynującą, która na dobre skradła mu serce. Alaska owinęła sobie Milesa wokół palca, wprowadzając go w tajemniczy i dziwny świat. Jej świat. Czy dzięki niej chłopak odnajdzie to czego szuka? Czy odnajdzie Wielkie Być Może?

OSTRZEGAM, ŻE RECENZJA JEST NIESKŁADNA, PONIEWAŻ NIE UMIEM OPANOWAĆ MYŚLI PO TEJ LEKTURZE. 

Jeśli mam być szczera, to ro tej moje pierwsze spotkanie z John’em Green’em. Z jednej strony cieszę się, że tą pozycję przeczytałam jako pierwszą, ponieważ jakby nie było, to jest jego pierwsza książka (2005 rok), a z drugiej trochę zasmucona, ponieważ kilka osób powtarzało mi, że warto zacząć od „Gwiazd naszych wina”, których swoją drogą nie posiadam. Ale tak, przynajmniej będę w stanie powiedzieć jak warsztat pisarski Greena polepsza się z każdą chwilą, co i tak można zauważyć w Szukając Alaski. Jak powieść z strony na stronę robi się lepsza, tak jakby autor w chwili pisania yej powieści ciągle się uczył, i uczył, co na swój sposób jest dobre.

Po 1. Książka jest podzielona na dwie części: „PRZED” i „PO”. Ile razy się zastanawiałam co to oznacza… Ile razy korciło mnie, żebym przewróciła te kartki, i dowiedziała się do jakiego wydarzenia dążymy… Po 2. Pierwsze słowo jako przyszło mi na myśl po skończeniu książki to „WOW!”. Jest ona wyjątkowa, mimo tego, że niekiedy jest przewidywalna. Okropnie. Jednak, jest to książka pisana z pasją, i zapałem. I w dodatku do bólu realna. A historia zachwyca, ale i rani serce w niektórych momentach. Może jest odrobinę podkoloryzowana, ale jednak prawdziwa. Nie wiem co o niej sądzić. Z jednej strony ją kocham, a z drugiej nienawidzę.

Bohaterzy. Rzadko się zdarza, że są oni bardzo dobrzy, albo chociaż dobrzy. W Szukając Alaski, zdecydowanie bohaterzy są wielkim plusem. Są oni kolorowi, i porządnie ucharakteryzowani. Nie są idealni, ale jak wiemy nikt taki nie jest. Znamy ich charakter, wygląd... Wszystko co musimy wiedzieć. A na dodatek (i szczęście) nie jest tak, że autor zwrócił większą uwagę na otoczenie, niż na bohaterów, lub na odwrót, lecz wszystko jest dopracowane z każdym calu.

Szukając Alaski, jest jedną z lepszych książek jakie do tej pory czytałam. Przyznam się, że uroniłam łezkę lub dwie, ale jest to całkowicie uzasadnione. Musicie to wpisać na listę swoich lektur obowiązkowych!




9/10



„Gdyby ludzie byli deszczem, to ja byłbym mżawką, a ona huraganową ulewą.”


Za poznanie Kluchy, Takumiego, Pułkowinka i Alaski dziękuję wydawnictwu Bukowy Las!

8 komentarzy:

  1. Muszę w końcu przeczytać coś Johna Greena, bo słyszę same pozytywne opinie o jego książkach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszyscy polecają, a ja jakoś nie mogę się zabrać za te książki... No nic, jak kiedyś znajdę to mam nadzieję, że uda mi się przeczytać ^^

    MyBooks - Nasze Recenzje

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam i bardzo mi się podobała, chociaż GNW duuużo lepsze!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam GNW, teraz czytam "Papierowe miasta". Tę książkę planuję kupić, podczas najbliższych zakupów książkowych :) Mam nadzieję, że będzie to jak najszybciej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że przewidywalna, ale i tak mam na nią ochotę - po ocenie widzę, że nie mam się czego obawiać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chlerka muszę w końcu poczytać! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Od dawna bardzo chcę przeczytać :) Ale niestety w bibliotece jej nie ma, a mój budżet i miejsce na półkach są mocno ograniczone, więc chyba nie uda mi się to za szybko, choć narobiłaś mi jeszcze większego apetytu na Alaskę
    Pozdrawiam :)
    izkalysa

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Bardzo mi miło jeśli komentujesz moje posty, ale jeśli nie przeczytałeś całego posta to go nie komentuj 'tak' lub 'nie' bądź 'przeczytam' lub 'nie przeczytam'. Wykaż się i skomentuj po przeczytaniu. Dziękuję.

Pozdrawiam,
Sophie Carmen