czwartek, 12 grudnia 2013

Rachel Cohn - Beta

Gdzieś w przyszłości, daleko od Kontynentu powstała wyspa - Dominum. Wysiadasz z samolotu, na prywatnym lądowisku, właśnie w tym niesamowitym miejscu. Przez chwilę czujesz jak twoje płuca coś ściska, ale po chwili rozluźniasz się, czując powietrze Premium. Złoty pierścionek połyskuje ci na palcu. Podchodzi ktoś do ciebie. Odwracasz głowę w jego stronę, i napotykasz duże fiołkowe oczy. Oddalasz się odrobinę. Dostrzegasz kobiece kształty. Skóra koloru karmelu błyszczy w słońcu. Czarne włosy związane w warkocz , opadają na prawe ramie, a jaskrawo pomarańczowy tatuaż który przypomina nasturcję, połyskuje po lewej stronie twarzy. Kobieta, a być może nastolatka, zabiera ci z rąk kurtkę. Gdy się odwraca, na karku zauważasz napis "BETA". Wypalasz pytanie, który brzmi "jak się nazywasz?". Dziewczyna odwraca się i odpowiada. Elizabeth. Na pytanie kim jest, odpowiada: "jestem betanastolatką. Jestem klonem."

Elizja została stworzona po to, aby służyć na Dominium - wyspie tak wyjątkowej, że ludzie nie mają prawa tam pracować, a znaleźć się tam mogą tylko bogate osoby. Szesnastolatka nie posiada ani duszy, ani uczuć. A przynajmniej tak mówią.  Jednak gdy dziewczyna poznaje enigmatycznego, młodzieńca Tahira, wszystko się zmienia. Niespodziewanie w jej umyśle zaczynają się pojawiać uczucia. Elizja nie wie co się z nią dzieje, nie wie, jak poradzić sobie z czymś, czego do tej pory nigdy nie przeżyła. Gdy ktoś się dowie, że Elizja kocha, czeka ją przerażający los. Pożądanie do Tahira, jest jednak zbyt silne by je ignorować. Gdy bezduszni ludzie rozdzielają zakochanych, Elizja zaczyna walkę o swoją miłość i szczęście.

Przeczytanie jednego zdania na okładce sprawiło, że od razu wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Gdy na Targach Książki w Krakowie, przechodziłam koło stoiska wyd. Czarna Owca, nie wahałam się. Wzięłam powieść do ręki i podałam panu za kasą. Tyle pozytywnych opinii, i zapowiada się taka kolejna. Nigdy nie słyszałam o czymś podobnym. Oryginalny i świetne wykorzystany, to są atuty książki, jeśli chodzi o fabułę, i na pomysł. Wizja przyszłości, gdzie klony są służącymi ludzi i wypełniają wszelkie ich zachcianki.

Beta - co ci, drogi Czytelniku mówi ten tytuł? Z czym ci się kojarzy? Mi z niczym. Nic nie przychodziło mi do głowy, gdy wpatrywałam się w okładkę książki. Jednak najbardziej przeszkadzała mi w tych rozmyślaniach właśnie okładka. Widzimy na niej Dominum, jak mniemam, fioletowo-różowe fale Io (czyli coś w stylu morza), oraz dwie idące w swoją stronę postacie. Mi osobiście kojarzą się jako Elizja i Tahir. Ogólnie oprawa graficzna przykuwa wzrok, a kolorystyka jest pięknie dobrana.

Elizja jest jedyna w swoim rodzaju. Raz dogadywałyśmy się lepiej, raz gorzej. Była ona jedyna w swoim rodzaju. Wyjątkowa, ale czasami wnerwiająca. A jej miłość do czekolady, czy makaronu z serem… To była na swój sposób słodkie. Lecz najbardziej denerwowała mnie postać Ivana – przyrodniego brata głównej bohaterki. Na początku zachowywał się jak zupełnie normalny nastolatek. Z każdymi stronami było coraz gorzej, aż w jednym momencie zachował się jak opiekuńczy brat. Myślałam, że tak pozostanie, ale autorka miała inny pomysł. Po chwili Ivan był jeszcze gorszy, aż w końcu zmienił się w tyrana.

Język jest prosty, a Betę czyta się szybko, przy okazji bardzo wczuwając się w akcję. Jednak najlepsze jest to, gdy rozwiązujemy jedną tajemnicę, a po chwili mamy następną na liście do rozwiązania. Rachel bardzo się wczuła w pisane książki, co odczuwa się przy jej czytaniu. Jak najbardziej polecam, i nie mogę się doczekać następnej części!





9/10




„Ogień zaczął płonąć.Teraz może tylko przybierać na sile. Nie da się go ugasić.”



Annex
Beta | Emergent


10 komentarzy:

  1. Również jestem zachwycona Betą i niecierpliwie czekam na kontynuację :)
    Czytadła Tetiisheri

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja się na niej zawiodłam :( Liczyłam na coś dużo lepszego i z większą ilością akcji. A tak? Tak, to miałam wrażenie, że autorka za bardzo odbiegła od głównej koncepcji fabuły. Za wiele krążenia wokół właściwego tematu :| Ale i tak z ciekawości sięgnę po kolejny tom, bo zawsze może się okazać, że kontynuacja będzie lepsza :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa lektura. W wolnej chwili z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieję, że kiedyś trafi w moje ręce ^.^

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że ta powieść wywołuje skrajnie emocje - niektórzy mieszają ją z błotem, a inni wychwalają pod niebiosa. Mam nadzieję, że znajdę Betę pod choinką i będę raczej w tej drugiej grupie
    Pozdrawiam :)
    izkalysa

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam w bardzo bliskich planach tę książkę i czytałam już wiele skrajnych opinii. Ach, już nie mogę się doczekać! ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę ją mieć! A recenzja bardzo dobra (:

    Pozdrawiam, Anath

    OdpowiedzUsuń
  8. Z każdą przeczytaną recenzją, mam coraz większą chrapkę na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka jak najbardziej dla mnie:)
    Obserwuję i liczę na odwzajemnienie:)
    http://nolongernightmare.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Bardzo mi miło jeśli komentujesz moje posty, ale jeśli nie przeczytałeś całego posta to go nie komentuj 'tak' lub 'nie' bądź 'przeczytam' lub 'nie przeczytam'. Wykaż się i skomentuj po przeczytaniu. Dziękuję.

Pozdrawiam,
Sophie Carmen