poniedziałek, 9 września 2013

Mick O'Shea - One Direction. Zero granic


Wyobraź sobie, jakby to było być gwiazdą? Jak myślisz?
 Jedno marzenie. Jeden zespół. Jeden kierunek. Już wiesz o kim mowa, Drogi Czytelniku? Tak dokładnie. One Direction. Najsławniejszy boysband XXI wieku! Głośno o nich od 3 lat, a to wszystko za sprawą X-Factora, gdzie zajęli trzecie miejsce. Odtąd świat zna ich jako "ci co przegrali, ale są na szczytach list przebojów". Przynajmniej większość. Anielskie głosy, a do tego ładne buźki. Czego chcieć więcej?

One Direction jest uważane za Beatlesów tego roku. Niektórzy uważają także, że są oni jak Justin Bieber. Wielu ludzi uważa ich, za tych 'głupich pedałków nie umiejących śpiewać'. Ale każdy ma swoje zdanie. Jakim sposobem zajęli 3 miejsce, a są tak wysoko w różnych rankingach?! Jakim sposobem są o nich cztery książki, a nawet pięć?! Pięć Tak tyle jest ich w zespole. Niall, Liam, Louis, Zayn i Harry. 1D to zespół brytyjsko-irlandzki. Uważa się że jest to zespół którego słuchają tylko małe dziewczyny. Zespół słodki, z ładnymi twarzyczkami. Jednak niekoniecznie tak jest. Ich muzyka jest tworzona z myślą o dziewczętach młodych, jak i starszych. Nie wykluczajmy chłopaków. 
Zero granic, to książka stworzona z myślą o fanach One Direction. Jest tu pełno zdjęć chłopaków. Możemy się wiele o nich dowiedzieć. Jest to naprawdę fajny dodatek dopełniający.

1D wciągnęło i mnie w swój świat. Chociaż na początku, zespół niesamowicie mnie denerwował. One Direction tu, tam i siam. To było STRASZNE. Jednak się do nich przekonałam, i to nawet bardzo. Plakaty, płyty i biografie. Chociaż jeśli mowa o książkach to nie mam ich nie wiadomo jak dużo. Plakaty to rzecz normalna w moim pokoju. Połowo należy do "Zmierzchu", a reszta właśnie należy do One Direction. I żeby nie było, i ja wciągnęłam kilka osób, w fangirlowanie. Moje cztery przyjaciółki, wraz ze mną znajdują się w fandomie Directioners. Fandom jest wspaniały. Każdy się tu 'kocha', szanuje i wspiera. Jednak nie raz pojawi się jakaś spina między innymi.

Książka nie wyszła nie wiadomo jak dawno, ale nie wczoraj. Szczerze, raz o niej gdzieś tam słyszałam. Ale nawet się nie przyjrzałam. Były to dosłownie trzy sekundy. Jednak, gdy po powrocie z nad morza, czekał na mnie taki o to prezent, byłam niesamowicie zadowolona. Książka nie rzecz jasna od wydawnictwa, tylko od znajomej. Gdy wzięłam ją do ręki, zaczęłam przyglądać się stroną, fotografią, czytać cytaty, których było od groma. Zaczęłam ją czytać już ok. dwa dni po jej dostaniu. Na początku poznajemy chłopaków, itp. itd. Błąd znalazłam nie jednej. Głupie było to, że cytaty które były powiększone i no nie wiem... wyodrębnione, znajdowały się później w tekście. Doczekałam się także kilka ciekawych faktów, o których nic nie wiedziałam. Jak i rzeczy prawdziwe, to i także kilka fałszywek. Strasznie wkurzające.

W środku książki jest bardzo ładna oprawa graficzna, chociaż niektóre zdjęcia były tak okropne, że aż głowa mała. Zero granic jest w środku bardzo kolorowa, i pomysłowo ozdobiona. Minus jest taki, że książka i przynudzała, i była ciekawa. Przynajmniej mi się dłużyła. Zawiera ona w sobie ok. 126 stron, a czyta się ją jakby było ich 2 000! Jak najbardziej zachęcam do czytania książki, ale radzę się przygotować.


8/10



"Zdecydowanie zostaniemy razem. To nie koniec One Direction - Zayn"

5 komentarzy:

  1. Oł noł! :> Wielbię biografię, albumy i książki dokumentalne, aczkolwiek 1D do mnie zupełnie nie przemawia. Wolę bardziej dojrzałe głosy. Porównanie do Beatlesów jest daleko na wyrost. Nie ze względu na jakość muzyki, czy tekstów. Nie mi to oceniać. Beatlesi są legendą od wieeelu lat. Czy 1D też będzie? Tego nie wiem, ale czas to zweryfikuje. Na porównania do największych przyjdzie jeszcze czas. Nie teraz.

    Odnosząc się do Twojego tekstu, bardzo przyjemnie się go czytało. Na przyszłość jeśli mogę coś doradzić, to więcej o własnych przemyśleniach odnośnie książki. Wstęp Ci wyszedł cudowny, pomimo że nie podzielam Twojego zamiłowania to chętnie go chłonęłam. Zabrakło mi innych elementów. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam w ogóle tego zespołu, więc to książka nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie to zdecydowanie nie dla mnie :)
    obserwuj i gorąco zapraszam http://books-smell.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słucham ich, ale sądzę, że szacunek należy się każdemu. Gdyby nie byli dobrzy w tym co robią na pewno by się nie wybili i nie mieli tylu fanek. Ja za nimi nie przepadam i wolę inną muzykę, ale według mnie każdemu kto tworzy muzykę i się nią zajmuje należy się pokłon, bo to nie takie łatwe :D

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Bardzo mi miło jeśli komentujesz moje posty, ale jeśli nie przeczytałeś całego posta to go nie komentuj 'tak' lub 'nie' bądź 'przeczytam' lub 'nie przeczytam'. Wykaż się i skomentuj po przeczytaniu. Dziękuję.

Pozdrawiam,
Sophie Carmen