piątek, 13 września 2013

Jennifer Estep - Dotyk Gwen Frost


W Akademii Mitu uczą się nastolatkowie o różnych zdolnościach. Uczą się jak nad nimi panować i się nimi posługiwać. Są tam Amazonki, Walkirie Spartanie i... jedna jedyna dziewczyna o niezwykłym darze. Gwendolyn Frost. Jej cygański dar, polega na tym, że wystarczy jej jeden dotyk, aby wiedzieć wszystko o danym przedmiocie czy człowieku. Ukrywa ten sekret od młodości. Dzięki swojej umiejętności Gwen zarabia na życie. Znajduje zagubione przedmioty i dobrze na tym wychodzi. Więc gdy przeniosła się do Akademii, zarabia jeszcze więcej, bo wszyscy inni uczniowie są bogatymi snobami. Jednak moc Gwen nie opiera się na wyczuwaniu pozytywnych wibracji, jakże czuje te złe, niebezpieczne. Gdy orientuje się ona że posiada o wiele silniejszą moc, nic myślała okazuje się że musi stawić czoło największemu wrogowi, - mrocznemu bogowi Lokiemu. 


Na Dotyk czaiłam się kilka miesięcy. Wszelakie recenzje jeszcze bardziej mnie podniecały, do przeczytania powieści. Gdy ją zaczęłam niekoniecznie zaczęła mnie porywać. Chodziłam po domu, i marudziłam że się nudzę, a gdy padało pytanie "czemu nie poczytasz", to ja odpowiadałam "bo nudne". Co prawda te kilka pierwszych stron, bardzo się ciągnęło, później jednak wszystko drastycznie się zmienia. Wciąga niesamowicie, aż szkoda przerywać. Zwłaszcza że do Dotyku Gwen Frost nawiązuje grecka mitologia, która od dawna mnie przyciągała. A teraz to się pogłębiło. Z chęcią zajmę się następnymi częściami!


Książkę czytałam z zapartym tchem, pożerając kartki. Te wszystkie postaci, i oryginalny pomysł... Wszystko wydawało się takie realne. Czułam się tak jakbym podążała wprost za Gwen, i w dodatku czuła te same emocje. Jennifer Estep naprawdę dostaje ode mnie mocnego plusa za te rozpisane emocje. I ta akcja... Cud, miód i... książki? Wszystko jest takie niespodziewane... Książkę się je (najlepiej na kolację) a nie czyta! Czytając to odczuwałam ekscytację, i oczywiście prawdziwe emocje. To jest istna mieszanina uczuć.


Ogólnie tytułowa Gwen jest dość wyobcowana - w Akademii nie ma przyjaciół, aczkolwiek z ludźmi się kontaktuje, jednak tylko wtedy kiedy muszą oni coś znaleźć. Chociaż nie wszyscy tacy są. Na przykład taki Carson. Niby bogaty snob, a tak naprawdę miły facet, który nie ma nic do Gwen. Miło z jego strony. No i jak wiadomo, zawsze jest czarny charakter, chociaż tu dla mnie jest ich nazbyt. Może nie tyle że czarne charaktery, ale bogate głupki. Ugh! Jak ja tego nienawidzę! Babcia Frost wydaje się również całkiem miła, chociaż jest dla mnie jakaś nieoryginalna. Nudna. Coś w stylu "mam dar, jestem cyganką, zarabiam na tym i lubię piec ciastka". Za bardzo się nie wyróżnia, ale mogło być gorzej. 


Pióro Jennifer Estep jest delikatne, lekkie i przyjemne. Książkę czyta się bardzo szybko, i fajnie, mimo tego że znalazłam kilka literówek, które zgłosiłam wydawnictwu (haha! Wredna ja!). Ale wielkie brawa dla wydawnictwa Dreams, za to że są to minimalne błędy, chociaż według mnie bardzo oczywiste. Książka jest dobra na zimne wieczorowe wieczory, przy kubku ciepłej kawy bądź herbaty. I jeszcze oprawa graficzna! Może rozdziały nie są ozdobione, co pozwala skupić się na treści, okładka jest piękna!




8/10



"Mity, legendy, magia - to wszystko prawda. I jest częścią nas. Pielęgnujemy nasze mityczne dziedzictwo, żeby służyło nam w walce z chaosem i ciemnością, które by inaczej pochłonęły cały świat.”




 Akademia Mitu
Dotyk Gwen Frost | Pocałunek Gwen Frost | Tajemnice Gwen Frost | Midnight Frost | Killer Frost


5 komentarzy:

  1. Mam na nią chrapkę od pewnego czasu. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam szczerze, że ta część nie do końca przypadła mi do gustu. Wyraziłam swoje żale w recenzji (jeśli masz ochotę, zajrzyj do mnie i przeczytaj :) ). Jednakże postanowiłam dać autorce szansę na poprawę i tym oto sposobem na dzień dzisiejszy mam za sobą trzy tomy tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak już większość wie, kocham mitologię. Z tego co pamiętam, koleżanka ma tę książkę, więc może już niedługo i ja ją przeczytam. Chociaż wydaje mi się, że niektóre wątki są bardzo podobne do tych z innych książek. Cóż, zgadywać nie mogę, więc muszę się przekonać. ; )

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nie mogę się przekonać do tej serii...

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię mitologię, więc sądzę że odnalazłabym się w tej książce :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Bardzo mi miło jeśli komentujesz moje posty, ale jeśli nie przeczytałeś całego posta to go nie komentuj 'tak' lub 'nie' bądź 'przeczytam' lub 'nie przeczytam'. Wykaż się i skomentuj po przeczytaniu. Dziękuję.

Pozdrawiam,
Sophie Carmen