wtorek, 11 lutego 2014

Michalina Kłosińska-Moeda - Kota lubi szanuje

Nowe miasto, nowi ludzie, nowe życie. Czy Hanka sobie z tym poradzi? 

Historia Hani Lewickiej - młodej dziewczyny która dopiero ukończyła studia i przeprowadziła się do mieszkania w Warszawie odziedziczonego po zmarłej ciotce. Na nieszczęście, mieszkanie znajduje się tuż obok agencji towarzyskiej "Syrenka", co niezbyt podoba się nowej właścicielce. Do tego jak na złość, Alek, właściciel lokalu próbuje pozbyć się kobiety z mieszkania. Jedyne co jej w tym pomaga to fakt , że jej przyjaciel Rychu jest tam ochroniarzem.
Hanka w poszukiwaniu pracy wszędzie wysyła swoje CV, wliczając w to agencję reklamową PA-artu. Ku jej zdziwieniu zostaje tam zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną. Dopiero po czasie orientuje się, że wysłała zgłoszenie do pracy jako... sprzątaczka! Jednak jej sytuacja finansowa zmusza ją do przyjęcia oferty. Wkrótce potem przystojny szef prosi ją o pomoc w pewnej kompletnie zwariowanej sprawie, w wyniku czego Hanka (zupełnie niespodziewanie) trafia na podwarszawskie salony.

Przyznaj, drogi Czytelniku, czy ten opis cię jeszcze nie zachęcił? Nie? Dziwne, bo mnie zachęcił całkowicie. Oczekiwałam dobrej lektury, i Kota lubi szanuje taką jest. Tym bardziej kiedy miałam szansę poznać historię kobiety przedpremierowo, pomyślałam „czemu nie?”. Próbować zawsze można, a przeczytanie 138 stron nie zajmuje wieczności.  Książkę czyta się szybko i z łatwością, mimo tego, że język nie należy do najłatwiejszych. Powieść jest także przyjemna w odbiorze, jak i kierowana głównie do płci żeńskiej. Nie mówię, że płeć przeciwna nie może sięgnąć po tą powieść, aczkolwiek wątpię, że przypadnie im do gustu.

                Autorce dobrze szło przez połowę książki, następnie akcja zaczęła gnać za szybkim tempem i wydawała się wymuszona, co sprawiło, że druga część nie była już tak interesująca, a pod koniec pani Michalina znów się rozkręciła. Rzeczą która mnie zawiodła, jest to, że niektóre momenty były przewidywalne. Także wydaje mi się, że autorka w pewnym momencie pogubiła się w tym co pisała. Plusem są jednak ciekawe opisy. Myśli Hanki są także interesujące, nie monotonne i wnoszą dużo do powieści. A te romanse i rozstania głównej bohaterki, działały mi odrobinę na nerwy. Autorka na siłę wkładała w jej ramiona  nowych chłopaków, zupełnie niepotrzebnych.

Społeczeństwo dzieli się na dwie, a w zasadzie trzy grupy . "Kociary", "psiary" i ci którzy zwierząt nie lubią. W książce Kota lubi szanuje masz do czynienie z tą pierwszą, czyli wielbicielami kotów. Hanka, a konkretniej Anna, to roztrzepana dwudziestoczterolatka, która jest nowa w Warszawie. Rozumiem, że jest nowa w mieście, że dopiero poznaje stolicę, i jest najzwyczajniej w świecie zagubiona, ale robi to w ten sposób, że na początku poznajesz ją jako strachliwą i zamkniętą na świat kobietę. Mimo tego, że szuka pracy, czuje się bardzo zagubiona, i no powiedzmy szczerze, ma jednego przyjaciela. Czy taka realna osoba, jak ja czy ty, drogi Czytelniku, mając problemy z poznaniem nowych  ludzi i otwarciem się na świat, będzie poszukiwać pracy? Odpowiedź brzmi "nie". Dlaczego? Dlatego, że  w momencie kiedy uda nam się dostać posadę, znajdziemy się w nowym, obcym otoczeniu . Bohaterzy mimo to są ciekawi i każdy ma wyjątkowy charakter. Małym minusikiem było to, że postaci było dużo. Za dużo, i trudno było to wszystko zapamiętać. 

Kota lubi szanuje, to wyjątkowa powieść. Poszukujesz czegoś lekkiego, co nie zmusi cię do wielkiego wysiłku umysłowego, a może szukasz jakiejś książki nadającej się idealnie na nadchodzące walentynki? W takim razie sięgnij właśnie po tę pozycję!




7/10



„Kelnerzy w białych rękawiczkach uwijali się między gośćmi, którzy udawali, że nie robi na nich wrażenia ani głowa dzika obłożona wędlinami, ani wielopiętrowa fontanna z płynną czekoladą. Tuż obok baru znajdowała się inna fontanna, replika brukselskiego Mannekena Pisa. Hance wydało się to wielce niestosowne, a kiedy Piotr wyjaśnił, że chłopiec siusia najprawdziwszym absolutem, porządnie zmrożonym, jej niesmak sięgnął zenitu.”




PREMIERA 18 LUTEGO!



Za możliwość poznania historii Hanki dziękuję wydawnictwu Replika!

5 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Mi również, ale jednak brakowało mi tego "czegoś" :D

      Usuń
  2. Wszystko co z kotem, to dla mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie nadal jakoś ta książka nie przekonuje... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tytuł zdecydowanie mnie zachęcił;D

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Bardzo mi miło jeśli komentujesz moje posty, ale jeśli nie przeczytałeś całego posta to go nie komentuj 'tak' lub 'nie' bądź 'przeczytam' lub 'nie przeczytam'. Wykaż się i skomentuj po przeczytaniu. Dziękuję.

Pozdrawiam,
Sophie Carmen