niedziela, 12 maja 2013

Elisabeth Chandler - Potęga miłości


Tristian po śmierci wraca na ziemię. Ivy dalej nie wierzy i nie ma zamiaru wierzyć w anioły. Nie pozwala żeby kto ktokolwiek z jej otoczenia wymawiał jedno słowo. „Anioł”.  Tristian, tymczasem odkrywa brutalną prawdę. Ich wypadek nie  był przypadkowy. Był zaplanowany! Jednak to nie on miał być ofiarą. Nią miała być Ivy. Gregory robi się bardziej miły, przyjazny i opiekuńczy. Do tego podrywa Ivy! Czy to będzie coś więcej? Czy może Gregory ma jakieś zamiary? Nie wiem… Nie wiem…

Czekałam niecierpliwie na ową książkę. Oczywiście na to aż ją dostanę. A dostałam dzięki Martynce. Dzięki niej rozpoczęła się moja przygoda z tym cyklem. Co prawda, skończyłam dopiero 2 część, ale na pewno przeczytam tą serię do końca. A niedawno czytałam, że w Polsce ma wyjść także 5 & 6 część tej serii! W każdym razie, wróćmy do drugiej części. Momentami książka trochę przynudzała, ale na ogół jest pełna akcji. Mimo tego że książka jest krótka, strasznie wciąga.

Książka pisana lekkim, bezproblemowym i przede wszystkim prostym językiem. Pani Chandler, naprawdę się postarała.  Jakieś problemy. Nietypowe. Niektóre sytuacje naprawdę są ciekawe! Po prostu… nie możesz się oderwać od książki. No nie wiem… Co mogę dodać? Hmmm… Może to że książkę czyta się łatwo. Dlaczego? Dlatego, Czytelniku że książka jest chudziutka, i (jakby to ująć?) tekst jest dobrze rozłożony. Na dole i górze został pewien margines. Dlatego wszystko wygląda bardzo przejrzyście.

Najmniej lubiany przeze mnie temat. Postacie. Nie lubię tego tematu. Dlaczego? Może dlatego że w większości książek postacie są szare, bez uczucia. Tak jest także w tej książce. Mimo tego że to druga część, dalej nie wiemy zbyt dużo o postaciach głównych. Jedynie kolor włosów czy coś. Ale nic bardziej konkretnego. Moja ulubiona postać to Beth. Jest ona, (że tak to ujmę) pisarką. Pisze opowiadania, i jest wzorową przyjaciółką. Lubię także młodszego brata Ivy. Jakoś tak. Najbardziej z wszystkich wkurza mnie Gregory i jego przyjaciele. Są naprawdę wstrętni. Gregory jakby tego było mało, podrywa Ivy. Ivy! Wy to rozumiecie?! Swoją przyrodnią siostrę! Fuj! Ble! On jest naprawdę obleśny.

Mogło być gorzej, ale nie było. Nie spodziewałam się znaleźć tu czegoś takiego. Ale i tak jestem  zawiedziona Potęgą. Przykro mi.






8/10




"Nie bądź taka naiwna. W miłości zawsze są strony. Miłość to wojna".





Cykl Pocałunek anioła

Pocałunek anioła | Potęga miłości | Bratnie dusze | Wieczna tęsknota | Everlasting

2 komentarze:

  1. Mam ochotę na tą książkę od dawna, poluję na nią w bibliotece, ale jakoś zawsze mi umyka...

    Zapraszam do siebie: in-corner-with-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Od dość dawna zabieram się za tą serię i jakoś nie mogę tego w końcu wdrożyć w życie. Co do Twojej recenzji to faktycznie jest ona zachęcająca. Lubię prosty styl, ciekawą fabułę i jak to określiłaś, dobrze rozłożony tekst na stronie :) Nie przepadam za książkami, które są wydrukowane "ciasno". Tekst jest tak zwięzły, że aż się dzieżko czyta. Po serię z pewnością sięgnę, tylko jeszcze nie wiem kiedy.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Bardzo mi miło jeśli komentujesz moje posty, ale jeśli nie przeczytałeś całego posta to go nie komentuj 'tak' lub 'nie' bądź 'przeczytam' lub 'nie przeczytam'. Wykaż się i skomentuj po przeczytaniu. Dziękuję.

Pozdrawiam,
Sophie Carmen